Cnoty serca

Nasze serce to nie tylko pompa do przepompowywania krwi, to również narząd, który ma własną inteligencję, mądrość, a nawet cnoty… również posiada własne pole energetyczne i magnetyczne, które jest 5000 razy silniejsze, niż to wytrwarzane przez nasz mózg.

Czy wiesz, że w ciągu jednej minuty serce pompuje kilka litrów krwi? Przez całe życie człowieka serce kurczy się 2,5 miliarda razy i przepompowuje 173 milionów litrów krwi. Stres w pierw­szych dniach życia noworodka (jeśli jest oddzielony od matki tuż po urodzeniu) odci­ska piętno na jego serduszku, wpły­wa­jąc na zdol­ność do pom­po­wa­nia boga­tej w tlen krwi, co z kolei może zwięk­szać ryzyko wystą­pie­nia cho­rób sercowo-naczyniowych.

Jak oddziałują cnoty na nasze serce?

Cnoty serca generują wysokoenergetyczne częstotliwości, jest to wibracja bezwarunkowej miłości, którą możemy wyrażać każdego dnia poprzez nasze zachowanie, stosunek do samych siebie, jaki i ludzi dookoła nas. Ów cnoty są esencją serca energetycznego i obecnie bardzo ich potrzebujemy, ponieważ w czasie, w jakim żyjemy pogoń za materialnymi rzeczami przysłoniła potrzeby serca i na pierwszy plan wysunęły się pragnienia umysłu. To mózg przejmuje kontrolę nad naszym życiem i blokuje serce.

Gdy nasz intelekt się rozrasta, zatracamy równowagę pomiędzy sercem a umysłem. Jeśli będziemy używać ów cnót serca, to nasze życie przemieni się i pojawi się w nas intuicja, która pomoże nam odnaleźć się w tym chaosie oraz da wsparcie ludziom dookoła nas. Cnoty serca pobudzają w nas twórcze działanie, również dają nam równowagę życiową i emocjonalną. Teraz jest czas, abyśmy zaczęli mocniej odczuwać sercem, a nie jak do tej pory rozumem. Bardzo pomocne jest oczyszczanie naszej podświadomości z emocji, które wyparliśmy, dlatego warto przepracować własną sferę Cienia. Żyjemy w oddzieleniu od swojego rdzenia, ponieważ rozum przejął kontrolę nad życiem człowieka, w ten sposób uważa, że chroni nas przed cierpieniem.

Nasze życie każdego dnia wzywa nas do tego, abyśmy aktywnie brali w nim udział używając cnót serca, więc przyjmijmy postawę otwartą i usuńmy wszystko to, co nas blokuje… i zadajmy sobie pytanie: ile razy sami siebie oszukujemy, ranimy, nie wspieramy siebie. Nadszedł czas, aby przestać oszukiwać własne serce.

W naszym życiu najczęściej kierujemy się logiką, rozumem, zapomnieliśmy, że możemy korzystać z własnych serc. Pierwszym krokiem jest miłość do siebie samego, bez tego nie ruszysz do przodu. Korzystaj odważnie z cnót serca, one torują nam drogę i pozwalają na samopoznanie i stanie się Jednością ze sobą samym i z innymi Istotami, z Pierwotnym Źródłem naszego stworzenia, z którym jesteśmy zawsze połączeni i jesteśmy z Nim Jednością. Najważniejszy jest pierwszy krok, a tym krokiem jest zaakceptowanie siebie, pokochanie się, otoczenie siebie samego troską – do tego posłużą nam właśnie cnoty serca, które są bezwarunkową miłością, którą poprzez cnoty wyrażamy do siebie i ludzi dookoła nas. Pamiętajmy, aby zawsze rozpoczynać od samego siebie.

Zmiany, które w nas nastąpią, zaczną być zauważalne na zewnątrz. W ten sposób świat dookoła nas zacznie się zmieniać, poprzez naszą własną zmianę, a nie jak wielu uważa poprzez próby zmiany ludzi dookoła nas. To jest błędne rozumowanie, nieprzynoszące efektu. Sprzątamy i na nowo meblujemy własne wnętrze, a nie wnętrze innych szczególnie wtedy, kiedy oni nie są gotowi na zmiany i jej po prostu nie potrzebują, gdyż dobrze jest im tak, jak żyją.

Bardzo ważne jest życie w Tu i teraz, bo życie jest tylko w tu i teraz. W teraźniejszości, nie w przeszłości, ani w przyszłości tylko w tym momencie. Nie martw się o przyszłość, to strata własnej energii. Nauczmy się wyrażać siebie w teraźniejszości używając cnót serca. Oddychasz w teraz i jest to znak, że żyjesz w teraz. Poprzez cnoty serca nasza dusza wyraża się w materii. Może w niej doświadczać i odczuwać. Nadszedł czas, abyśmy sobie uzmysłowili, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, jesteśmy Jednością… i wiedz, że sprawiając ból drugiej osobie, tak naprawdę krzywdzisz samego siebie.

Gdybyśmy stosowali w naszym codziennym życiu cnoty serca, stworzylibyśmy raj na ziemi. Wierzę, że się nam to uda, aby nasze dzieci i następne pokolenia zaznały szczęścia i spełnienia oraz rozkwitu jakiego ludzkość jeszcze do tej pory nie doznała. To jest w naszych rękach, a ściślej mówiąc w naszych sercach. Mamy ogromny potencjał w sobie, trzeba go tylko przebudzić dla własnego dobra i dobra nas wszystkich. Poprzez pobudzenie serca, obudzimy własną świadomość i zrozumiemy, że jesteśmy niczym innym jak czystą świadomością. 

Sześć cnót serca:

1. Wdzięczność
2. Przebaczenie
3. Współczucie
4. Zrozumienie
5. Skromność

6. Odwaga / Męstwo

Wdzięczność

Wielu jeszcze nie poznało potęgi i magii wdzięczności. Wdzięczność możemy odczuwać i wyrażać. Wdzięczność jest dla mnie kluczem, który otwiera drzwi do Źródła Wszelkiego Istnienia, do mnie samej, a dodatkowo oczyszcza nasze ciało mentalne. Wdzięczność jest początkiem wszelkich cnót, jest ich matką (jak pisał rzymski filozof Cyceron). Nie jesteśmy świadomi, jak wiele pozytywnego uczucie wdzięczności może wnieść do naszego życia. Daje nam uczucie szczęścia, harmonii, szacunku do samego siebie, jak i do wszelkiego życia, w tym ludzi dookoła nas. Wdzięczność to radość, zadowolenie, lekkość, to uczucie, które czujemy w swoim sercu w centrum siebie samego.

Odczuwanie wdzięczności, a bycie wdzięcznym to nie to samo. Odczucie wdzięczności najczęściej pojawia się w nas, jeśli ktoś nam w jakiś sposób pomógł lub coś nam ofiarował. Bycie wdzięcznym to wewnętrzny stan, sposób na życie. Poprzez okazywanie wdzięczności do naszego Stwórcy za Dar Życia, okazujemy Jemu tak naprawdę swoją miłość. Jest tyle rzeczy, za które możemy być wdzięczni każdego dnia i nie myślę tutaj o jakiejś usłudze, czy działaniu ze strony innych osób, a raczej mam na myśli tutaj stan, jaki w nas panuje i pod wpływem którego kreujemy nasze życie. Za co dzisiaj jesteś wdzięczny? Czy poczułeś w sobie to uczucie? Wiesz, że uczucie wdzięczności możesz w sobie trenować, ponieważ jest jak mięsień. Wdzięczność potrafi odmienić nie tylko ludzkie życie, ale i serce, podnieść wibrację, po prostu dodaje człowiekowi skrzydeł.

Odczuwanie wdzięczności działa bardzo pozytywnie na ludzki mózg, układ nerwowy oraz na ogólne samopoczucie, co wykazało wiele badań naukowych. Doktor Robert A. Emmons (Uniwersytet Kalifornia) oraz doktor Michael E. McCullough (Uniwersytet Maiami) po przeprowadzonych badaniach stwierdzili, że regularne praktyki wdzięczności pozytywnie wpływają nie tylko na psychikę, lecz również podnoszą satysfakcję i zadowolenie z życia. Takie osoby są rzadziej chore i lepiej śpią. Martin Selingman (założyciel psychologii pozytywnej) przebadał 411 osób – następnie ów osoby przez niego badane pisały o swoich wspomnieniach. Selingman polecił także napisanie listu z podziękowaniem i daniem go osobie, której należało się podziękowanie, ale do tej pory nie zostało to zrobione. Z tej grupy osoby badane były radosne, szczęśliwe. Ten stan utrzymywał się nawet do miesiąca czasu.

Wdzięczność ma pozytywny wpływ na wiele dziedzin naszego życia, w tym na relacje międzyludzkie. Wdzięczność to postawa życiowa, to najpiękniejsza podróż w głąb siebie, to droga do bardziej satysfakcjonującego życia. Ty decydujesz, czy chcesz w tą podróż samopoznania wyruszyć. Wdzięczność możesz praktykować jak sztukę, która ma pozytywny wpływ na Twoją duszę i ciało (zdrowie fizyczne i psychiczne). Jeśli uczylibyśmy siebie, nasze dzieci sztuki wdzięczności (bycia w tym stanie) świat stałby się rajem. Wierzę, że tak się stanie, dlatego nawołuję wszystkich do ćwiczenia i używania wdzięczności w codziennym życiu.

Możemy być za wiele rzeczy w codziennym życiu wdzięczni, więc bądź uważny, wtedy zaczniesz zauważać to, za co możesz być wdzięczny. Często są to małe rzeczy, gesty, spojrzenia, czyjś uśmiech. Warto założyć sobie dzienniczek i pisać w nim każdego dnia, za co jest się w życiu wdzięcznym. Wraz z postępującą praktyką zaczną zachodzić w Tobie zmiany, nawet ludzie dookoła Ciebie będą to zauważać. Ludzie w obecnym świecie są rozproszeni i nie zwracają uwagi na drobne sytuacje, jakie się dookoła nich rozgrywają. Nie zwracają uwagi na samych siebie, nie czują siebie, swego ciała, już nie wspomnę o duszy. A jak Ty odczuwasz wdzięczność, jak ją wyrażasz? Polecam wszystkim każdego dnia praktykować wdzięczność, a już po paru dniach zauważysz zmiany, które będą objawiać się wewnętrzną lekkością i odczuwaniem wzmożonego szczęścia.

Przebaczenie

Każdy z nas na jakimś etapie swojego życia spotkał się z problemem przebaczenia. Powodów może być wiele np. wszelkiego rodzaju zdrady, oszustwa, doznane krzywdy itd. Przebaczenie jest najważniejszym procesem przemiany, jaki stoi przed każdym człowiekiem, który ma coś do wybaczenia sobie lub innym. Przebaczenie jest często długotrwałym procesem, który przebiega etapami. Łatwiej powiedzieć ustami niż dokonać tego w sercu. Czy miałeś takie sytuacje w życiu, kiedy mogłeś po prostu bez problemu wybaczyć i zapomnieć, a innym razem zdarzało się, że przebaczyłeś, ale jakoś ów „krzywdy” zapomnieć nie mogłeś, albo nie byłeś w stanie wybaczyć latami? Ludzie potrafią mścić się latami i nie zaznają spokoju, dopiero na łożu śmierci dochodzą do wniosku, że brak przebaczenia było błędem. Przebaczenie samemu sobie i innym to piękna sztuka. Prawdopodobnie nie będziesz w stanie przebaczyć sobie, jeśli nie nauczysz się wybaczać innym. W naszym codziennym życiu przebaczenie innym idzie nam znacznie szybciej niż wybaczenie sobie – dla nas samych może to być nieskończenie trudne zadanie, wręcz niemożliwe do zrobienia.

Może się teraz zastanawiasz, dlaczego przebaczenie sobie jest tak ważne. Przebaczenie nas uzdrawia, uwalnia od poczucia winy, od niewłaściwego / „niemoralnego” zachowania, do którego doszło pod wpływem destruktywnych emocji, które są dla nas ciężarem, który przez lata nosimy w sobie. Przebaczenie jest dla nas uleczeniem, bo pomaga nam wyjść z roli ofiary i kata. Każde przebaczenie ma na celu wzniesienie nas samych ponad tych, którzy uczynili z nas ofiarę. Aktu przebaczenia nie da się wymusić, ono musi się dokonać w naszym sercu, szczerze i dobrowolnie. Musimy sobie uświadomić, że przebaczenie jest czymś, co pochodzi z wewnątrz nas, a nie z zewnątrz. Trzeba dać sobie czas na przetrawienie krzywdy, jakiej doznaliśmy, ale nie nośmy urazy w swym sercu przez lata, bo to nam bardzo szkodzi i zatruwa nasze życie, może nawet doprowadzić do ciężkich chorób.

Wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Wystarczą niewłaściwie dobrane słowa lub działanie wbrew naszemu moralnemu kompasowi. Niektórych naszych decyzji możemy żałować przez kilka dni, kilka tygodni, a niektórych nawet przez wiele lat. Choć w życiu widzimy wiele razy, jak ludzie sobie nawzajem wybaczają, to jednak nie pomaga nam to w wybaczeniu samemu sobie. Może czujesz wielką złość i zniechęcenie do samego siebie i nie wiesz jak tym emocjom pozwolić odejść, jak się od nich uwolnić? To, że tak trudno sobie wybaczyć, wynika również z innych doświadczeń związanych z wczesnym dzieciństwem, nauką, gdzie błędy nie były mile widziane, szczególnie przez rodziców, czy nauczycieli w szkole. Uczono nas na religii, aby być dobrym i nieskazitelnym. Strach przed popełnieniem jakiegokolwiek błędu, lęk przed karą, czy odrzuceniem jest w nas głęboko zakodowany. Musimy pozwolić sobie na popełnianie błędów i nieocenianie siebie samego. Okażmy sobie wyrozumiałość i miłość. Nasze błędny są naszymi najlepszymi nauczycielami, gdyż to dzięki nim zbieramy doświadczenia i wzrastamy.

Dlaczego warto jest sobie wybaczyć?

Przebaczenie samemu sobie to pierwszy krok do pójścia naprzód. Naprawdę warto to uczynić. Gdy to zrobimy nasze życie odmieni się nie do poznania. Przychodzi czas, że „coś” w środku nie daje nam spokoju, może to sumienie, a może nasza własna Dusza domaga się, aby uporządkować swoje wnętrze i uwolnić się od tego, co tak długo nosimy w sercu, a co nam nie służy. To znak, aby przebaczyć, bo jest nam wewnętrznie z tym źle. Przebaczenie jest uzdrowieniem, przenosi nas na wyższe częstotliwości, otwiera wiele możliwości w życiu. Przyciągamy do siebie ludzi i sytuacje zgodne z własną wibracją. Pamiętaj, to, że wybaczyłeś nie oznacza, że krzywda, jakiej doznałeś była słuszna i właściwa. Przebaczenie z Twojej strony uwalnia ciebie z połączeń z osobami i zdarzeniami, umożliwia tobie ruszenie naprzód. Przestajesz być ofiarą / katem. Przebaczenie przyczynia się do otwarcia drzwi do wolności.

Ważne jest, aby sobie wybaczyć, ponieważ ciągłe rozmyślanie, zwątpienie, wyrzuty, jakie sobie robimy na dłuższą metę mogą być dla nas wielkim ciężarem. Zaakceptuj samego siebie takim, jakim jesteś, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Bezwarunkowa miłość do siebie może być uleczeniem, jakiego tak bardzo potrzebujesz. Wybaczenie sobie to także odpuszczenie. Oznacza to również zamknięcie przeszłości, tego, co było, aby zacząć nowe życie. Wybaczenie daje nam możliwość spojrzenia przed siebie i pójścia swoją piękną drogą dalej. Akt przebaczenia uzdrawia nas, przywraca w nas stan równowagi i dlatego jest tak ważny. Serce samo nas poinformuje, kiedy będzie gotowe przebaczyć. Bądźmy w ciągłym połączeniu z nim, wsłuchujmy się w to, co chce nam powiedzieć. Przebaczenie pomaga nam wyjść z roli ofiary i kata, co pozwala nam w końcu uzdrowić nasz ból emocjonalny i otwierają się drzwi do nowego radosnego życia. Wybaczenie to wielka przemiana człowieka.

Sposoby wybaczenia samemu sobie

Jak można wybaczyć innym? Możemy powiedzieć osobie, że jej wybaczamy, że nie żywimy już do niej urazy. Możemy także przyjąć jej przeprosiny, jeśli przyszła nas przeprosić, podajemy sobie wtedy dłonie, albo przytulamy się nawzajem. Może się zdarzyć, że osoba pomimo naszych przeprosin nie przyjmuje ich, bo chce nas zranić, czy uwikłać w poczucie winy. Wtedy bardzo ważne jest wybaczenie sobie samemu, niezależnie od tego, czy osoba nam wybaczyła, czy też nie. Poniżej przedstawiam kilka propozycji, jak możesz sam sobie wybaczyć:

  1. Pierwszym bardzo pomocnym krokiem przy wybaczeniu sobie jest zaakceptowanie, że błędy są częścią Twego codziennego życia. One są Twoim nauczycielem, gdyż dają Ci możliwość uczenia się na własnych błędach. Dzięki popełnianym błędom przy następnej nadarzającej się okazji będziesz już wiedział jak właściwie postąpić. Są ludzie, którzy za wszelką cenę chcą uniknąć popełniania jakichkolwiek błędów życiowych, lecz trzeba sobie uświadomić, że taka postawa oznacza stanie w miejscu, gdyż nie zdobywamy w ten sposób doświadczeń, które dawałyby nam mądrość życiową. Nasze dusze chcą odczuwać / doświadczać. Zauważ, że Twoje błędy są okazją do nauki (do zmiany postępowania). Dzięki temu będzie łatwiej sobie wybaczyć, gdy coś pójdzie nie tak. Jeżeli nie próbujesz różnych rozwiązań, niczego nowego się nie nauczysz. Nie bój się eksperymentować w życiu. Nasza Wyższa Jaźń i tak będzie przyciągała takie sytuacje i ludzi, abyś dzięki nim mógł doświadczać, a poprzez to wzrastać.
  2. Bardzo pomocne może okazać się inwestowanie czasu we własny rozwój, w poszerzanie własnej świadomości, w większe zrozumienie… dzięki temu jest większa szansa, że po upływie czasu zobaczymy pewne „bolesne” dla nas sprawy / wydarzania z innej perspektywy, odbierzemy je zupełnie inaczej, niż było to wtedy, gdy ich doświadczaliśmy. Dzięki większemu zrozumieniu jesteśmy bardziej wyrozumiali dla siebie samego, jak i dla innych. Nikt nie krytykuje nas bardziej niż my sami. Często jesteśmy swoim największym krytykiem, a nawet katem.
  3. Dobrą metodą jest praca z kartką papieru i długopisem – taka szczera rozmowa przelana na papier z samym sobą. Jeszcze leprze efekty możemy uzyskać stawiając się w roli np. swojej koleżanki, kolegi, przyjaciela, przyjaciółki, którzy piszą do Ciebie i pragną podzielić się z Tobą tym, co Ty przeżyłeś i o tym, że nie potrafią sobie wybaczyć / komuś wybaczyć. Ty odpisujesz takiej osobie, chcesz ją zmotywować w jakiś sposób do tego, aby sobie wybaczyła. W liście zadajesz jej pytania, dlaczego nie pozwala, aby przeszłość odeszła w niepamięć? Dlaczego jej się tak kurczowo trzyma? Czy ona zauważa coś pozytywnego w ów sytuacji? Czego nauczyło ją to, co ją spotkało? Jakie nowe doświadczenie zdobyła? O co wzbogaciła swoje dotychczasowe życie? Czy ma jakieś wewnętrzne przemyślenia, które mogą się przyczynić do wybaczenia?
  4. Ćwiczenie, w którym zamieniamy się rolami. Prosty przykład z życia: wyobraź sobie, że masz kłótnię z sąsiadem, ponieważ liście z Twoich drzew zostały przez wiatr przeniesione do jego ogrodu i teraz on ma je zgrabiać, bo my ich nie zgrabiliśmy i on ma teraz do wykonania dodatkową pracę – on swoje liście zgrabiał systematycznie, a Ty nic z nimi nie robiłeś. Dochodzi do ostrej konfrontacji między wami, zaczynacie się wyzywać. Sąsiad obraża ciebie werbalnie. Wracasz do domu i jesteś wściekły na sąsiada, nie potrafisz mu przez długi czas wybaczyć tego, co zaszło między wami. Jednak czujesz się jakoś nie swojo. Usiądź sobie w spokoju i postaraj się zamienić role tzn. Ty jesteś sąsiadem, a sąsiad Tobą. To do ciebie wiatr przywiał liście. Postaraj się wczuć w odgrywaną scenkę i poczuć emocje sąsiada. Do jakich wniosków dochodzisz? Czy musiałeś w tak nerwowy sposób zareagować? Czy sąsiad nie miał trochę racji? Jeśli popatrzymy z puntu widzenia sąsiada, to sytuacja zupełnie inaczej wygląda i na pewno będzie nam wtedy łatwiej wybaczyć jemu / sobie, że tak się zachowaliśmy.

Jeśli zostaliśmy głęboko zranieni i byliśmy bezbronni (trauma z dzieciństwa spowodowana np. seksualnym wykorzystywaniem), to jako dorośli nie potrafimy wybaczyć osobie, która tego czynu dokonała, ani sobie, że nie mieliśmy odwagi nikomu o tym powiedzieć. Nie łatwo jest wybaczyć swoim katom to, co uczynili. Wtedy konieczna jest pomoc dobrego terapeuty. Pamiętaj, żeby wybaczyć sobie i innym wtedy, kiedy poczujemy, że jesteśmy już na to gotowi. Poczujemy to we własnym sercu. Kościół nas nauczył, że musimy Boga prosić o przebaczenie. Bóg nie potrzebuje nam niczego przebaczać, tak naprawdę do „zbawienia” / wzrostu potrzebujemy swojego własnego przebaczenia. Akt przebaczenia służy do otwarcia samego siebie, swego serca na bezinteresowną miłość. Obwinianie siebie i innych uniemożliwia nam całkowite połączenie i korzystanie z inteligencji naszego serca. Dla mnie przebaczenie jest kluczem, który otwiera drzwi do wszelkich możliwości, jakie posiadamy.

Cnoty serca są niczym innym jak sześcioma różnymi sposobami za pomocą których miłość może zamanifestować się w naszych codziennych zachowaniach w naszym życiu. Używając cnót serca wyrażamy naszą miłość do siebie samego, jaki i do drugiego człowieka. Pamiętaj, miłość jest najpotężniejszą siłą napędową na Ziemi i we wszechświecie, to „paliwo” do ludzkiej transformacji, kreacji i kwantowego skoku.

Współczucie

Współczucie to umiejętność empatii, zrozumienia siebie samego i innych ludzi. Wiąże się z pozytywnymi odczuciami i chęcią zaopiekowania się sobą i innymi. Współczucie i empatia są często używane zamiennie, ale mają różne znaczenia. Współczucie nie oznacza „czucia”, jak wielu wnioskuje często z tego słowa. Jest to przede wszystkim motywacja do działania i samo działanie. Natomiast empatia związana jest ze zdolnością odczuwania i rozumienia tego, co czuje druga osoba, rozumienia jej stanów psychicznych, w jakich się znajduje, jak również patrzenia na rzeczywistość jej oczami. Współczucie to akceptacja, życzliwość – gdy wypływa ona z naszego serca, może uleczyć, nawet czynić cuda. Może pojawić się jednak problem, w momencie, gdy granica między naszym cierpieniem i cierpieniem innych ludzi zaczyna się zacierać. Dlatego też zbyt silne (emocjonalne) wczuwanie się w sytuacje drugiej osoby może doprowadzić nas bardzo szybko do stanu, który określa się „stresem empatycznym” (obecnie uznany jest za chorobę) – jeśli czujesz współczucie, cierpisz sam, wtedy nie możesz pomóc i czujesz się bezradny.

Być człowiekiem współczującym oznacza, że łatwo możemy postawić się w sytuacji osoby dotkniętej np. chorobą, tragedią. Należy zwrócić się do niego i wesprzeć go, ale bez własnego cierpienia, abyśmy potem sami nie potrzebowali pomocy. Bądźmy aktywni, pomagajmy, a nie siedźmy i cierpmy wspólnie. Osoby potrzebujące pomocy nie chcą litości, chcą aktywnej pomocy, albo tylko tego, by ktoś przy nich był i to im wystarcza. Zawsze pamiętajmy, że nadmierne współczucie może być dla nas bardzo niezdrowe, stawiajmy granicę samemu sobie, jak daleko „zanurzymy” się w tym, co robimy i jak to robimy.

Jestem osobą bardzo empatyczną i sama musiałam nauczyć się tego, w jaki sposób i do jakiego punktu okazywać empatię / współczucie w „zdrowy sposób”, by samej potem nie potrzebować pomocy. Okazywania współczucia można się nauczyć, a nawet trzeba, kiedy się jest bardzo empatycznym (robi się to dla własnego bezpieczeństwa / zdrowia). Osobiście bardzo pomogła mi samoobserwacja siebie w różnych sytuacjach i wyczuwanie mojej własnej granicy… także okazały mi się pomocne wyciszające medytacje podczas spacerów w lecie. Często się zdarza, że jesteśmy w jakimś temacie bardziej empatyczni np. jeśli sami jako dziecko przeżywaliśmy jakąś tragedię / cierpienie, to bardziej odczuwamy ból dzieci, które coś podobnego przeżywają.

Każdy człowiek chce być traktowany z odpowiednim zrozumieniem, z miłością, ze współczuciem, szczególnie wtedy, kiedy przeżywa trudne chwile w życiu. Ci, którzy współczują, są odważni i nie lękają się współodczuwania, gdy ktoś cierpi (np. gdy traci kogoś bliskiego). Bardzo ważne jest zachowanie zdrowej granicy, która chroni nas przed „stresem empatycznym”. Ważne jest, aby w naszym zachowaniu odnaleźć ten złoty środek, dla własnego dobra i dobra innych. Praktykowanie cnót serca jest bardzo pomocne w każdej sytuacji życiowej. Ów cnoty manifestują się w naszym życiu bardzo często parami i oddziałują na siebie wzajemnie.

Zrozumienie

Czy potrafisz zrozumieć samego siebie oraz drugiego człowieka? Czy inni Ciebie rozumieją? Co znaczy zrozumieć siebie i innych? Abyśmy siebie i innych zrozumieli potrzeba nam współczucia, empatii, otwartości serca. Bez tego nie bylibyśmy w stanie z innymi współpracować. Bez zrozumienia nie ma przebaczenia, a bez umiejętności słuchania nie ma zrozumienia. Aby rozumieć, musimy nauczyć się słuchać. Każdy z nas pragnie być zrozumiany, wysłuchany, zwłaszcza kiedy opinia drugiego człowieka jest niezgodna z naszymi przekonaniami.

Uważam, że kluczem do tego, abyśmy zrozumieli drugą osobę, jest pozwolenie jej, aby wypowiedziała się do końca (bez przerywania jej). W rozmowie każdy ma swój punkt widzenia i dlatego możemy nie rozumieć swego rozmówcy, to jest normalne, gdyż on ma inny punkt widzenia. Aby zrozumieć swego rozmówcę, postaraj się zrozumieć jego punkt widzenia (naturalnie na tyle ile potrafisz zrozumieć). Występują różnice i to jest w porządku, że masz swoje własne zdanie na pewien temat. Nawet prowadząc rozmowę w grupie, każdy z mówiących może mieć rację. Posłuchaj jaki przekaz do ciebie z tej rozmowy dociera, co ciebie złości, co denerwuje. To jest dla ciebie bardzo cenna informacja, warto się temu mocniej przyjrzeć.

Nieumiejętność słuchania często wypływa z naszego dzieciństwa, gdy rodzice kazali nam słuchać, nie pozwalając wypowiedzieć własnego zdania, nie traktowali nas jak partnera do rozmowy, ale jako kogoś, kto ma tylko słuchać. Dlatego w dorosłym życiu tak naprawdę my nie słuchamy drugiego człowieka, aby go zrozumieć, lecz jest w nas wielkie pragnienie, aby mu odpowiedzieć. Warto ćwiczyć w sobie umiejętność słuchania drugiego człowieka z zainteresowaniem, aby zrozumieć, co druga osoba chce nam powiedzieć, postarać się ją dogłębnie zrozumieć i zaakceptować to, że każdy ma swoje własne zdanie i nie musi ono być zgodne z naszym. Jeśli to możliwe, staraj się podczas rozmowy być odprężonym (swobodnie oddychaj). Jeśli jesteś zdenerwowany, czy zmęczony poproś, aby rozmówca przełożył tę rozmowę na inny dzień, o ile jest to możliwe. W napięciu nerwowym, stresie, braku koncentracji trudno jest prowadzić konwersację, a nie wspomnę już o zrozumieniu naszego rozmówcy.

W dzieciństwie rodzice nie zawsze nas rozumieją, nie mają pojęcia, co przeżywamy (szczególnie gdy jesteśmy bardzo empatyczni) i jakie emocje są w nas. Potem szkoła, nauczyciele, niezrozumienie wśród kolegów, przychodzi praca, szef, współpracownicy i dalszy ciąg niezrozumienia. Nawet najbliższe nam osoby, ci, których kochamy, nie rozumieją nas. Zastanawiamy się, czy z nami jest coś nie tak? Dlaczego inni nie mogą zrozumieć naszych słów, naszego bólu, obaw, strachu. Jeśli sami przeżywamy jakąś sytuację w życiu, śmierć ukochanej osoby, współmałżonka, dziecka, czy spotyka nas jakaś inna tragedia, wtedy możemy zrozumieć, co inni w takich sytuacjach odczuwali. Przejście przez własne doświadczenie daje zrozumienie innych, stajemy się bardziej empatyczni. Nasza uważność i obserwacja sytuacji życiowych bardzo nam w tym pomaga.

Większość z nas chce mieć w życiu rację i często się przy niej upiera. Czy nie może być tak, że tych racji może być wiele? Jak Ty uważasz, czy zawsze jest tak, że któraś ze stron musi mieć rację? Może racja leży gdzieś pośrodku? W młodości sama byłam osobą, która chciała mieć rację, nawet walczyłam o nią, aby moje było na wierzchu. Pewnego dnia usłyszałam w sobie głos: „Nikt z was nie ma racji, jest inna racja”. Często nawet nie słuchałam argumentów drugiej osoby, po prostu ignorowałam je, one mnie nie interesowały. W pewnym momencie mego życia przestałam zabiegać i udowadniać, że mam rację. Wybrałam bycie szczęśliwą, odpuściłam. Nauczyłam się słuchać, co tak naprawdę osoba chce mi przekazać, jaką informację ma dla mnie.

Jest jeszcze inny rodzaj zrozumienia, o którym chciałabym napisać, może nie wszyscy o nim wiedzą. Każda osoba, która do nas mówi, ma tak naprawdę coś ważnego nam do przekazania. Ludzie, których spotykamy na naszej drodze życiowej, a szczególnie ci, którzy nas najbardziej ranią, dokuczają, irytują, wyśmiewają itd. to są kochane anioły-lustra, w których widzimy, to, na co sami w sobie mamy zwrócić uwagę (aby się zmienić). To, co w innych nas denerwuje, drażni, pokazuje nam, abyśmy spojrzeli w swoje wnętrze i w głębi poszukali tego w sobie, co nas irytuje w innych. Jeśli jesteśmy uważni, obserwujemy i słuchamy to, co ludzie do nas mówią i jak mówią, możemy uwolnić się od tego, co w nas „ropieje” i domaga się uleczenia. Każdy z ów osób chce nam coś przekazać, zwrócić na jakąś nieprzepracowaną, ukrytą w głębi podświadomości emocję, którą wyparliśmy, albo się jej wstydzimy. Dlatego bądźmy wdzięczni za tych ludzi, oni są bodźcem dla Twojego uleczenia, rozwoju.

Nie jesteś w stanie uciec od własnego cienia, od tego, co jest w Tobie nieuleczone, wyparte. Ciągle będziesz napotykał na swojej drodze ludzi anioły-lustra, którzy będą Tobie pokazywać, tak długo i bardzo intensywnie, aż w końcu przejrzysz na oczy i zrozumiesz, a przede wszystkim zaakceptujesz, że ten naprzeciwko Ciebie nie jest Twoim wrogiem / prześladowcą. Jego dusza z miłością do Twojej duszy zgodziła się w tym życiu zagrać tę rolę po to, abyś mógł się uwolnić od tych uczuć, emocji, wspomnień, które przez wiele wcieleń starałeś się wyprzeć, zapomnieć, bo tyle lęków, strachu, nienawiści, złości, bólu przez to odczuwałeś. Jeśli nie przepracujemy swoich emocji, traum z dzieciństwa, będą one kształtować i wpływać na nasze dalsze życie.

Ludzie-lustra odczuwają dokładnie jakie emocje, uczucia wyparliśmy i wydobywają z nas złość, lęk, strach, wzbudzają zazdrość, nienawiść i „rozgrzebują” nasze rany, po to, abyś dowiedział się czegoś bardzo ważnego o samym sobie i abyś w końcu zawarł ze sobą i ze swoimi wypartymi emocjami / uczuciami pokój. Jeśli jesteś gotowy i otwarty, aby w takiej sytuacji nie słuchać rozumu (który szepcze ci do ucha broń się, atakuj, na co on sobie pozwala), lecz postarasz się poczuć własne serce, to zrozumiesz, jak to wszystko funkcjonuje, dlaczego i po co właśnie tak się dzieje. Ludzie nas nie atakują, nie chcą ranić, oni dają nam swego rodzaju prezent.

Jeśli pójdziemy drogą serca mamy dużą szansę, że uda się nam zacząć żyć w pokoju z samym sobą, przekierować nasze życie na tory zadowolenia, spełnienia, szczęścia, radości i sukcesu. To, co zauważasz w innych, często pokazuje Tobie, co o sobie myślimy, jaki jesteś, jakie są w Tobie przekonania. Zrozumienie tego jest kluczem do zrozumienia innych, ich prawdziwych intencji, działań, które są dla naszego najwyższego dobra, dla najwyższego dobra naszej Duszy. Posiadamy wiele możliwości i wiele kluczy do dyspozycji w naszym życiu, nauczmy się z nich korzystać. Najczęściej przyczyny takich naszych zachowań leżą we wczesnym dzieciństwie, dlatego polecam przepracować swoje dzieciństwo i uleczyć wewnętrzne dziecko.

Skromność

Skromność to słowo, jak i zachowanie, którego mało używamy. Ludzie nie zawsze wiedzą co się za tym słowem kryje. Bywa ono często definiowana na różne sposoby jako uczucie, jako cecha połączona z łagodnością, jako osobista opinia. Mamy dwa rodzaje skromności, wrodzoną i tą fałszywą. Skromni ludzie pozostają w „cieniu”. Ów ludzie działają często za kulisami, nie lubią rozgłosu, stania w świetle lamp. Nie mają potrzeby przyozdabiać się w pawie piórka, klejnoty sławy, gdyż ich wrodzoną ozdobą jest skromność. Są wolni od przyciągania uwagi innych, nie potrzebują tego. Uważa się, że skromni ludzie nie mogą osiągnąć sukcesu, bo nie są „przebojowi”, nie „błyszczą”, nie widać ich w pierwszym rzędzie. Często słyszę, że kobiety przestały być skromne, że są wyzywające, a nawet aroganckie. Przez wiele wieków skromność była wielką cnotą kobiet jak i mężczyzn. Ów cecha była wyrazem dobrego wychowania. Istnieją także ludzie, którzy udają, że są skromni tylko po to, aby przyciągnąć do siebie „wielbicieli” i pokazać im jacy są szlachetni (mają potrzebę bycia uwielbianymi). Często zawstydza się ludzi skromnych i wyśmiewa ich zachowanie mówiąc, że nie osiągnął oni z tego powodu w życiu sukcesu. Skromny człowiek ma swoją mądrość, pasję, zdolność, którą wykorzystuje dla siebie i dzieli się nią z innymi. Czuje w sobie wewnętrzną radość, zadowolenie, jeśli więcej ludzi może skorzystać z jego pomysłu, czy zdolności. Tacy ludzie nie narzucają się, nie chcą górować, być lepszymi od innych, starają się poprawić życie ludzi, z którymi egzystują. Ludzie skromni mają w sobie pokorę i akceptację, mają spokój wewnętrzny, równowagę, stabilność. Bardzo korzystnie wpływają na innych ludzi i potrafią swoją postawą wiele zdziałać.

Odwaga / Męstwo

Co to znaczy być odważnym? Nie zawsze mamy w życiu odwagę powiedzieć to, co naprawdę myślimy. Brak nam odwagi powiedzieć nie, kiedy nasze serce mówi nie. Nawet brakuje nam odwagi, aby wspierać samego siebie, aby nie wyrzekać się siebie, aby się innym przypodobać, zrobić im przyjemność, czy po to, aby nas akceptowano, lubiano, zauważano. Czy mamy odwagę zainterweniować, kiedy ktoś jest krzywdzony w pracy, na ulicy, w sklepie, czy raczej odwracamy wzrok i udajemy, że niczego nie widzimy, że to nie jest nasza sprawa, że nie możemy się mieszać i wkraczać w przestrzeń innych ludzi. Bycie odważnym oznacza stawienie czoła sytuacji, która może oznaczać wyjście ze strefy komfortu. Dla każdego z nas może to oznaczać coś innego. Sami wyznaczamy granice strefy komfortu. Nasza odwaga nie zawsze musi być widoczna dla innych. Prawdziwie odważni nie działają pochopnie, są świadomi ryzyka, jakie może nieść ze sobą ich działanie. Może pojawić się i lęk, ale osobistą nagrodą będzie przezwyciężenie strachu i wzniesienie się ponad niego (samorozwój). Odwaga nie zawsze oznacza aktywne działanie. Czasami można być odważnym również nie podejmując działań np. w przypadku presji środowiska, w pracy itd. Nie pozwalasz, aby inni ludzie mieli na ciebie wpływ – podejmujesz każdego dnia własne decyzje i pozostajesz wierny swoim wartościom – to również wymaga odwagi. Bycie odważnym może wyrwać cię z rutyny i pozwolić ci prowadzić życie, które bardziej odpowiada Twoim życzeniom, wartościom i pomysłom. Ponadto odwaga oznacza także chęć rozwoju. Każdy, kto nie ma odwagi opuścić swojego znanego bezpiecznego świata, zawsze robi to samo – w ten sposób traci możliwość dalszego rozwoju i poszerzania własnych horyzontów.

Wielu zastanawia się, po co mi odwaga w codziennym życiu, czy jej potrzebuję? Życie jest pełne wyzwań i to jest dobre dla nas, to sprawia, że możemy w życiu doświadczać, co z kolei sprzyja dalszemu naszemu rozwojowi. Niemal każdego dnia napotykamy wyzwania w swoim codziennym życiu (i te mniejsze i te większe) i aby je opanować, potrzebujemy często osobistej odwagi. Na przestrzeni wieków odwaga była u ludzi tłumiona, a nawet karana, aby pokazać, że bycie odważnym jest niewskazane, że nie opłaca się takim być. Odwagę człowiek nosi we własnym sercu. Jest wiele powodów do większej odwagi we własnym życiu, oto kilka z nich:

  • wykorzystujesz swoje szanse życiowe,
  • stajesz się aktywny i zmieniasz sytuację, jeśli nie odpowiada ona Twoim wyobrażeniom lub wartościom,
  • ewoluujesz, wzrastasz,
  • łamiesz codzienną rutynę / przyzwyczajenia,
  • wzmacniasz swoją odporność psychiczną i lepiej radzisz sobie z wyzwaniami,
  • jesteś bardziej otwarty, szczęśliwy, spokojny i bardziej zrelaksowany,
  • uczysz się nowych umiejętności, które wymagają odwagi.

Czasami bycie odważnym zawodzi w codziennym życiu, dlaczego tak się dzieje? Jest wiele przyczyn. Główną przyczyną jest strach przed porażką, przed byciem wyśmianym, jeśli coś się nie powiedzie. Często chcemy zrobić coś konkretnego np. odżywiać się i żyć zdrowiej, zmienić zawód lub wybrać nową ścieżkę kariery, czy zakończyć toksyczny związek, ale boimy się, że sami nie damy rady. Brak nam odwagi do realizacji naszych zamiarów. Szukamy wymówek, aby tego nie robić. Niestety często pozostajemy z niezrealizowanymi marzeniami, dodatkowo hamujemy własny potencjał / możliwości. Przez większość czasu boimy się porażki albo odrzucenia, dlatego wybieramy bezpieczniejszy wariant i nie próbujemy niczego zmieniać – płacimy za to często bardzo wysoką cenę. Czujemy, że nasze życie jest bezsensowne, nudne, a my jesteśmy nieszczęśliwi i niespełnieni.

Kolejną przyczyną jest unikanie w życiu negatywnych emocji. Odwaga często wiąże się z pewnym ryzykiem. Stawiasz się w sytuacji, w której nigdy nie byłeś, więc czujesz dyskomfort. To z kolei może powodować stres i właśnie tego chcesz uniknąć. Niestety dręczy ciebie także pytanie, jak będę się czuł, jeśli nie odważę się zrobić tego, co jest moim marzeniem / najgłębszym pragnieniem? A czy będę mieć do siebie samego szacunek, jeśli nie spróbuję? Myślę, że na dłuższą metę to uczucie może cię bardziej obciążać niż decyzja / sytuacja, w której musisz się sam przezwyciężyć. Podjęcie odważnej decyzji sprawi, że będziesz z siebie dumny i nabierzesz jeszcze większej odwagi w podejmowaniu nadchodzących wyzwań życiowych.

Kolejną przyczyną braku bycia odważnym jest strach przed tym, co pomyślą o tobie inni. Jeśli chcesz być naprawdę odważny, to jest właściwy moment, aby pożegnać się z tą myślą. Jesteśmy istotami społecznymi. Dążymy do uznania społecznego i naturalnie chcemy dobrze wyglądać. Ale tutaj chodzi przede wszystkim o Ciebie, o Twoje życie, o Twoje marzenia, pragnienia i o Twoje wartości. Często sami tworzymy presję – jeśli uwolnisz się od tej myśli, co powiedzą, czy myślą inni wtedy jesteś niezależny zarówno emocjonalnie, jak i duchowo. Czujesz się naprawdę wolny, nieograniczony, jesteś odważniejszy i otwarty na wszystko, co nowe.

Jeszcze jest coś, co nie pozwala tobie być odważnym w życiu. Jest to twoje własne negatywne nastawienie. Często postrzegamy nasz świat subiektywnie lub z pewnej perspektywy. Jeśli zmienisz swoją perspektywę, zmieni się również Twój świat. Odważni ludzie wierzą w swój sukces i swoje umiejętności. Widzą wyzwanie jako szansę i niełatwo ich zastraszyć. Postaraj się również wziąć pod uwagę pozytywne strony. Czy zdajesz sobie sprawę, jakie wspaniałe rzeczy mogą się wydarzyć, jeśli się odważysz? No, a jeśli sprawy nie potoczą się tak, jak chciałeś, to czy jest coś pozytywnego, co możesz wynieść z tego doświadczenia, co ciebie wzbogaci? Odważni, mądrzy ludzie mają w sobie siłę przebicia, mogą zmienić świat. Jak się mówi, do odważnych świat należy.

Zapytaj sam siebie, co mogę zrobić, aby stać się śmielszym? Odwagi możemy się nauczyć, ale jest jeden warunek, naprawdę musisz tego chcieć. Jest to długotrwały proces, potrzeba do tego cierpliwości i wytrwałości. Zmiany osobiste nie następują z dnia na dzień, to jest proces, więc okazuj sobie wiele miłości, cierpliwości i sam siebie motywuj. Robisz to z miłości do samego siebie. Poniżej przedstawię parę wskazówek, które pomogą Tobie być odważnym:

  1. Zacznij od małych kroczków, obserwuj od czego mógłbyś zacząć, z czego nie jesteś zadowolony w życiu, co ciebie energetycznie osłabia np. nie masz odwagi przemawiać przed ludźmi, a masz przeprowadzić prezentacje w pracy. Najpierw zrób to przed przyjaciółmi, aby trema przeszła, może podpowiedzą tobie, nad czym możesz jeszcze popracować. Jeśli jesteś w toksycznym związku, który bardzo ciebie osłabia, pierwszym krokiem będzie zakończenie tego związku, abyś mógł zrobić następne kroki prowadzące do satysfakcjonującego, szczęśliwego życia.
  2. Jeśli miałeś jakieś negatywne doświadczenia, stare porażki dobrze byłoby się od nich uwolnić. To, co już minęło nie może zostać odwrócone, więc nie marnuj swojej energii na wspominanie tego (wyciągnij jedynie z ów negatywnych doświadczeń wnioski). To, co teraz możesz zmienić, to swoją postawę. To, w jaki sposób interpretujesz swoje negatywne doświadczenia lub jakie znaczenie im nadajesz, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
  3. Nie mierz swojej wartości tym, co kiedyś się wydarzyło, co przeżyłeś, nie przywiązuj dużej wagi do swoich porażek z przeszłości. Potraktuj to, jak cenne doświadczenie, dzięki któremu wzrosłeś. Pamiętaj, twoja przyszłość to czysta niezapisana karta. Przed tobą stoją wszystkie możliwości, jeśli tylko jest w tobie odwaga podjąć działania w realizacji siebie, swoich marzeń. Możesz też nauczyć się czegoś całkiem nowego dla siebie.
  4. Zrobienie planu działania może być bardzo pomocne w realizowaniu swoich marzeń, zmian, jakie chcesz wprowadzić do swojego życia. Odważ się zrobić pierwszy krok, a potem następny. Plan może okazać się bardzo pomocny, ale najważniejsze jest działanie.
  5. Każdy doświadcza wzlotów i upadków i podejmuje ryzyko, aby iść naprzód. Uwierz w siebie, w swoje talenty, zdolności. Wizualizuj sobie jak osiągasz swój cel.

Bycie odważnym oznacza stawienie czoła sytuacji, więc czasem będzie trzeba wyjść ze strefy komfortu. Ludzie odważni nie działają pochopnie. Sama miałam w życiu wiele sytuacji, gdzie odradzano mi zrobienie czegoś tak, jak myślałam… lecz pomimo tego poszłam za głosem swego serca, byłam wierna sobie i nie bałam się pójść swoją drogą. Potem okazywało się, że moja decyzja i to, co zrobiłam, było najlepsze dla mnie. Najważniejszy jest kontakt ze sobą, ze swoją duszą. Jeśli pragniesz zmian, nie obędzie się to bez zrobienia pierwszego kroku. Każda zmiana w życiu potrzebuje ruchu, działania. Bądź sobą, miej odwagę zaopiekować i zatroszczyć się najpierw o samego siebie, a dopiero potem o innych.

Podsumowanie:

Nadszedł czas, aby każdy z nas zadał sobie pytanie i dał szczerą odpowiedź:

  • Kim naprawdę jestem?
  • Czy znam siebie?
  • Czy żyję w zgodzie z samym sobą?
  • Jaki jest tak naprawdę cel mego życia?
  • Czy jestem na właściwym miejscu?
  • Czy praca, którą wykonuje satysfakcjonuje mnie, czy jestem w niej szczęśliwy, spełniony?
  • Czy jestem szczęśliwy w środowisku, w którym żyję?

Jest w Tobie cudowna kraina, centrum, lecz może nie zdajesz sobie z tego sprawy, nie wiesz o jej istnieniu. Tym miejscem jest Twoje cudowne serce. To właśnie ono jest miejscem, do którego warto i dobrze jest codziennie się udawać, gdyż właśnie w tej cudownej krainie, przestrzeni serca odnajdziesz samego siebie. Poznasz siebie takiego, jakim jesteś naprawdę, poznasz swoją prawdziwą istotę. Uważam, że praktykowanie cnót serca jest bardzo ważne dla nas, ponieważ dzięki nim mamy dostęp do naszego umysłu, do tej szlachetniejszej jego części, z którą nasze serce może się zsynchronizować i współpracować. Nadszedł czas, abyśmy przestali żyć w nieświadomości naszych nieszczęść. Szukajmy pozytywnych aspektów w naszym życiu codziennym. Niech światło poznania rozświetli mrok, który otacza ludzkość. Praktyka cnót serca jest bardzo ważna, ponieważ dzięki nim mamy możliwość uzyskać dostęp do Naszego Szlachetnego Umysłu i oczyścić się na subtelnych poziomach, a to przyczyni się do podniesienia naszej wibracji. Bądźmy życzliwi dla siebie samych i innych.

Stosując w życiu cnoty serca, wyrażajmy je w naszym działaniu każdego dnia, wtedy utworzymy pole energetyczne serca, które jest bramą, połączeniem z naszą Duszą. Patrzmy sercem, czujmy i wyrażajmy się nim. Poprzez ów cnoty możemy działać na ludzi dookoła nas, możemy ich stymulować poprzez nasze zachowania, emocje, reakcje. Używane i wdrażane w życie cnoty serca pomagają nam zmieniać rzeczywistość, kreować piękny świat, w jakim chcemy żyć.

Życzę Tobie czytelniku zjednoczenia serca z rozumem. Możesz być w tym życiu najlepszą wersją samego siebie, odkryj siebie na nowo. Tak naprawdę nasz świat nie jest ani dobry, ani zły. W stosunku do nas świat jest neutralny. Wszystko, co dzieje się każdego dnia dookoła nas jest tylko odbiciem, odzwierciedleniem naszych myśli, emocji, uczuć, pragnień, jak i naszych działań. Świat jest lustrem, które pokazuje nam prawdę o nas samych. Tańcz taniec swego życia z samym sobą w miłości i harmonii.

Filmik wart obejrzenia:


Meggi