Shinrin-Yoku – co to takiego?

Termin „Shinrin-Yoku” pochodzi z Japonii i tłumaczy się go jako „kąpiel w leśnym powietrzu” (shinrin – lasy; yoku – kąpać się). W Niemczech ten aspekt znany jest pod hasłem „leśna kąpiel” lub „leśny prysznic”. Oczywiście nie jest to dosłowna kąpiel, lecz zanurzenie się w „naturze lasu”. To sztuka czerpania mocy z przyrody, która odbywa się za pomocą wszystkich zmysłów. Regularne obcowanie z naturą odmładza oraz zapewnia długowieczność.

Japoński rząd wspierał badania badające aspekt wpływu natury na zdrowie człowieka (w szczególności na osoby chore) – owe badania ostatecznie potwierdziły hipotezy japońskiej Agencji Leśnictwa, że przebywanie wśród drzew (lasoterapia / sylwoterapia / drzewoterapia) oczyszcza umysł, silnie obniża poziom stresu, uspakaja nerwy oraz chroni przed depresją. Robione były różnego typu doświadczenia, w tym takie, gdzie część pacjentów w szpitalu przeniesiono do pokoi z dużymi oknami, przez które było widać las… natomiast u pozostałej części pacjentów w pokojach nie było okien. Pacjenci, którzy patrzyli na las, zdrowieli szybciej, niż ci, którzy w swoich pomieszczeniach nie mieli okien. Obecnie w Japonii Shinrin-Yoku jest uznaną formą terapii i dość często lekarze przepisują swoim pacjentom kilkudniowy pobyt w lesie. Wiele ludzi bierze udział w wycieczkach z przewodnikiem Shinrin-Yoku i uczy się świadomie obcować z naturą.

Kąpiele leśne – przydatne wskazówki:

Nie ma ścisłych wytycznych dotyczących „kąpieli leśnych”, gdyż jest to kwestia mocno indywidualna. Chodzi głównie o oddech i zanurzenie się w zieleni (relaks) i pozwolenie, aby las oddziaływał na nasze zmysły (u każdej osoby dzieje się to inaczej, ponieważ każdy z nas jest inny). „Kąpiel leśną” możemy praktykować samemu, we dwoje, albo w małej grupie (wszystko zależy od naszych indywidualnych preferencji). Ważne jest, aby podczas praktykowania „kąpieli leśnej” nie spieszyć się (np. Japończycy zalecają poruszać się kilometr na godzinę). Poniżej przedstawiam wskazówki, które mogą okazać się nam przydatne przy tego typu praktyce:

  • Niech twoje ubranie (w szczególności obuwie) będzie dopasowane do warunków pogodowych.
  • Jeśli sądzisz, że mogą być potrzebne środki na insekty, zabierz je ze sobą.
  • Pamiętaj, aby wziąć ze sobą wodę lub termos z ciepłą herbatą (coś do zjedzenia również może się przydać).
  • Jeżeli nie masz zbyt dużego doświadczenia w wyprawach leśnych, warto zabrać ze sobą mały kompas, który pomoże nam odnaleźć właściwą drogę, gdy zabłądzimy… lecz gdy zaczynasz „kąpiele leśne” zacznij od prostych tras, które są dobrze oznakowane lub które dobrze znasz.
  • Jeśli chcesz pójść w miejsca, których zupełnie nie znasz, warto wybrać się tam z kimś jeszcze, kto pomoże ci w przemieszczaniu się „nowym szlakiem” i kto ew. ma doświadczenie w tego typu wyprawach.
  • Pamiętaj, aby dopasować trasę do swoich indywidualnych możliwości zdrowotnych / wysiłkowych.
  • Najlepsze tereny są z dala od cywilizacji (dróg, autostrad, lotnisk, torów kolejowych), gdzie panuje błogi spokój.
  • W trakcie wyprawy nie należy korzystać z telefonu komórkowego, a jeżeli już go ze sobą bierzemy, ustawmy go na „wibrowanie” lub całkowicie go wyłączmy, aby nie rozpraszać siebie oraz innych uczestników wyprawy, gdyż dzwonienie telefonu może przeszkadzać nam w doświadczaniu lasu, przez co nie będziemy mogli w pełni skorzystać z tego, co ma on nam do zaoferowania.
  • Jeśli praktykujesz we dwoje albo w większej grupie, umówcie się, że odzywać się będziecie tylko wtedy, gdy będzie wymagała tego sytuacja, albo gdy będziecie robić postój, wtedy możecie podzielić się swoimi odczuciami / przeżyciami.
  • Wejdź do lasu / parku niczym przez „zieloną bramę”, za którą zostawisz swoje zmartwienia dnia codziennego. Pozwól swojemu ciału oraz psychice odpocząć od codziennych trosk. Poruszaj się spokojnie, po cichu, bez presji czasowej. Nie pośpieszaj kroku w sposób, jaki robisz to na co dzień, gdzie ciągle się gdzieś spieszysz / musisz coś dokończyć. Zwracaj uwagę na swoje emocje, które się w trakcie twojej wędrówki pojawiają. Jeżeli poczujesz potrzebę odpoczynku, zatrzymaj się i odpocznij.
  • Uaktywnij mocniej swoje zmysły, aby zintensyfikować doświadczenie. Przyjrzyj się drzewom oraz żyjątkom, które tam mieszkają. Obserwuj kolory i kształty, jakie się znajdują w lesie. Poczuj w swoich płucach zapach natury. Jeżeli masz ochotę dotykać drzew, mchu, roślin, czyń to. Wsłuchaj się w odgłosy, jakie docierają do Twoich uszu. Skup się na śpiewających ptakach, szumie wiatru, kołyszących się gałęziach. Bądź niczym dziecko, które pierwszy raz jest w lesie i z fascynacją chłonie to, co je otacza.
  • Pozwól swojemu umysłowi się wyciszyć, abyś mógł silniej wejść w „chwilę obecną”. Nie wyznaczaj sobie celów, niech Twoja wędrówka będzie miała jedynie na celu pogłębienie Twojej relacji z naturą oraz z samym sobą. Nie ustalaj konkretnej ilości kilometrów do przejścia czy dotarcie do konkretnego miejsca – skup się bardziej na odczuwaniu podróży, która ma być dla Ciebie przyjemnością, a zarazem wewnętrznym rozwojem.
  • Jeżeli jesteś osobą zestresowaną, może się zdarzyć, że w trakcie wyprawy zaczną pojawiać się w Twojej głowie intensywne myśli, które będą próbować zepsuć Twoje doświadczenie związane z lasoterapią. Nie walcz ze swoimi myślami, lecz pozwól im przez Ciebie przepłynąć. Potraktuj je niczym obłoki na niebie, które powoli, lecz systematycznie zmieniają swoje położenie. Również nie skupiaj się nad nimi zbyt intensywnie, gdyż to, czemu poświęcasz swoją uwagę, rośnie w siłę. Jeżeli owe myśli będą zbyt intensywne, możesz się zatrzymać i zrobić kilka głębokich wdechów i wydechów.
  • Jeżeli czujesz taką potrzebę, zdejmij buty i pospaceruj na boso. Dzięki temu wzmocnisz swoje uziemienie oraz więź z naturą. W stopach jest wiele receptorów, które odbierają otoczenie i przekazują ciału. Chodzenie na boso to naturalny masaż stóp, co pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.
  • Jeżeli chcesz widzieć efekty, rób spacery minimum raz w tygodniu po 20-30 minut. Pamiętaj, że w „leśnej kąpieli” nie chodzi o sportowe wyzwanie dla ciała, ale o odpoczynek, relaks, balans. Po spacerze może pojawić się w Tobie ochota na napisanie swoich przemyśleń, które możesz umieścić w specjalnym zeszycie do tego przeznaczonym. Niekiedy może pojawić się również chęć namalowania jakiegoś obrazu / rysunku. Warto po samym spacerze pozostać w stanie spokoju przez jeszcze pewien czas, a nie od razu wskakiwać w wir domowych obowiązków.

Jakie korzyści dają „kąpiele leśne”:

„Kąpiele leśne” dają duże korzyści zarówno naszemu ciału fizycznemu, jak i wzmacniają naszego ducha, a niektórzy przebywając w lesie doznają mistycznych doznań. Spacer to jedna z najoptymalniejszych form aktywności fizycznej, o której wielu zapomniało, gdyż zbyt mocno dali się wciągnąć w tryby konsumpcjonizmu i statycznego życia. Ludzie wolą korzystać z klimatyzowanych fitness klubów płacąc za nie duże pieniądze, zamiast zrobić sobie darmowy spacer. O korzyściach „kąpieli leśnych” przekonasz się na własnej skórze, gdy zaczniesz je praktykować… a oto niektóre z nich:

Korzyści zdrowotne:
-Dzięki „kąpielom leśnym” produkujemy większą ilość hormonów szczęścia.
-Poprawia się nasza regeneracja, a nasz organizm staje się lepiej dotleniony.
-Przeciwdziała cukrzycy, zmniejsza ryzyko demencji, czy zachorowania na raka.
-Spowalnia się nasze tętno, a nasz oddech się uspokaja i pogłębia.
-Obniża się nasze ciśnienie tętnicze.
-Pozwalamy naszym oczom odpocząć od monitora komputerowego.
-Spacer po posiłku poprawia trawienie i zapobiega zaparciom / biegunkom.
-Pomaga w utrzymaniu prawidłowej wagi ciała, co może przyczynić się do dłuższego życia.
-Poprawia się praca naszych nerek i nadnerczy, jak i innych narządów.
-Pomaga organizmowi oczyścić się z toksyn.
-Poprawia się nasza ogólna odporność organizmu.
-Wzmacniają się nasze stawy, mięśnie, ścięgna i kości.
-Zmniejsza się wewnętrzne napięcie i stany agresji.
-Zyskujemy lepszą koncentrację / skupienie.

Korzyści duchowe:
-Odzyskujemy połączenie z duchem natury.
-Stajemy się spokojniejsi i bardziej wybalansowani.
-Zaczynamy kochać i troszczyć się o siebie samych.
-Zyskujemy głębsze połączenie z samym sobą i swoim ciałem.
-Otwieramy własne serce, dzięki czemu czujemy więcej i głębiej.
-Otwieramy się duchowo, dzięki czemu nasza świadomość się poszerza.

Jakie korzyści daje mi spacer po lesie:

Uwielbiam wdychać leśne powietrze tuż po burzy, gdyż wtedy w powietrzu znajduje się wiele jonów ujemnych (ma to efekt uzdrawiający). Pomaga mi się to dotlenić, a mój oddech staje się głębszy. Wdychanie leśnego powietrza napełnia mnie dużym spokojem, co pomaga mi zwiększyć moją równowagę psychiczną. W lesie znikają moje negatywne emocje, jakie się we mnie w codziennym życiu pojawiają i zastępuje je błogi spokój połączony z radością i szczęściem. Las jest miejscem, gdzie mogę własne zmysły pobudzić, albo je wyciszyć (w zależności od potrzeby). Dodatkowo mój optymizm się zwiększa oraz czuję większe zadowolenie z istnienia. W lesie moje obroty zwalniają… nie muszę się już nigdzie śpieszyć. Moje ruchy ciała stają się łagodniejsze, bardziej sprężyste i harmonijne. Lubię obserwować zmiany, jakie w tym momencie we mnie następują. Moi znajomi dostrzegli, że odkąd praktykuję spacery po lesie, mniej mówię, a więcej słucham.

Spacery po lesie wykorzystuję do głębszych doznań duchowych. W lesie poprawia się moja koncentracja i postrzeganie (widzę i słyszę więcej). Wyciszam swoje zmysły i zanurzam się w ciszę. Moja świadomość się poszerza. Szum drzew i ich kołysanie wspaniale wpływa na moją duszę – zaczynam wtedy emanować spokojem. Kiedy jestem spokojna, moje myśli są jasne, jest we mnie więcej radości i pogody Ducha. Natomiast kiedy się śpieszę i jestem spięta (nie zauważam, że przeszłam na wyższy bieg działania) mało jest we mnie harmonii i wewnętrznego spokoju. Jest to dla mnie znak, aby odbyć dłuższy spacer w samotności. Podczas spaceru zanurzam się w lesie i tracę poczucie czasu. Las pobudzając moje zmysły, dostarcza mi za każdym razem wielu cudownych i niezapomnianych wrażeń. Spacer jest dla mnie także iskrą napędową, która pozwala mi podjąć działanie, z którym długo zwlekałam. Obecnie zwracam więcej uwagi na impulsy płynące z mego wnętrza, również zauważam swoje potrzeby, nie ignoruje ich, jak robiłam to kiedyś. Kontakt z naturą pomaga mi się zregenerować i odnowić utracone siły.

Lasoterapia pomogła mi zacząć okazywać sobie samej więcej czułości, wyrozumiałości i zainteresowania. Stałam się swoją najlepszą przyjaciółką. Las jest moim drugim domem, czuję się w nim bezpieczna – on się mną opiekuje (troszczy się o mnie). Czuję szczególną więź z drzewami – rozmawiam z nimi, dotykam ich. To cudowne istoty i moi wyjątkowi przyjaciele – zawsze się cieszą, gdy ich odwiedzam. W upalne lato z przyjemnością przebywam w lesie, w którym jest o wiele chłodniej niż na obszarach, gdzie nie ma drzew. Duże miasta, które nie mają odpowiedniego zalesienia, szybko się nagrzewają i ciężko jest tam człowiekowi wytrzymać.

Przykłady ćwiczeń:

Podczas spaceru możemy odczuwać las za pomocą naszych zmysłów… to dzięki nim łączymy nasz świat wewnętrzny z zewnętrznym. Poprzez zmysły możemy odbierać (odczuwać) nasze otoczenie, w którym żyjemy, możemy je widzieć, słyszeć, dotykać, smakować, a nawet czuć jego zapach. Co więcej, poprzez zmysły możesz wzmocnić swoją psychikę, jak i intuicję. Poniżej opiszę kilka ćwiczeń, które mają związek z naszymi zmysłami. Daj sobie tyle czasu, ile potrzebujesz na przeżywanie własnych doznań, które się podczas owych ćwiczeń w Tobie pojawią. Poczuj swoje ciało… może chce ono Tobie coś powiedzieć? Często podczas spacerów uwalniają się emocje, jakie dawno temu głęboko ukryliśmy w sobie, aby ich już nigdy więcej nie odczuwać… i teraz jest ten czas, aby je ponownie wydobyć na światło dzienne i ostatecznie je oczyścić.

Zmysł słuchu:

Skup się na dźwiękach, jakie słyszysz podczas pobytu w lesie (w tym ćwiczeniu możesz przyjąć dowolną pozycję: leżącą, siedzącą lub stojącą). Czy są one dla Ciebie przyjemne, czy raczej Cię odpychają. Czy te dźwięki wpływają w jakiś sposób na Twoje ciało? Zaobserwuj, jakie się pojawiają w Tobie odczucia, emocje, wspomnienia. Wsłuchaj się w odgłos śpiewających ptaków, brzęczenia owadów, szumu liści, powiewu wiatru. Jeżeli usłyszysz śpiewającego ptaka, pójdź za jego śpiewem, może uda się Tobie odkryć go w gałęziach drzew. Poczuj wiatr w swoich włosach i zaobserwuj, jak się nimi bawi… jak muska Twoje policzki… i jak odlatuje w siną dal. Jeżeli w lesie jest jakiś zbiornik wodny, usiądź przy jego brzegu. Przyjrzyj się wodzie, czy jest nieruchoma, czy może jednak są na niej pewne fale. Zamknij oczy i spróbuj ją usłyszeć. Jeżeli masz ochotę, możesz ją dotknąć… zanurzyć w niej swoją dłoń, stopę… a może masz ochotę cały do niej wejść (raczej odradzam jej próbowania ze względów bezpieczeństwa). Skup się na odczuciach, jakie się w Tobie pojawiają przy kontakcie z wodą.

Zmysł wzroku:

Obserwuj, w jakich kolorach mieni się las (jakich kolorów jest więcej, a jakich mniej oraz który kolor ewidentnie dominuje). Przyjrzyj się niebu oraz chmurom, które przemieszczają się po nim… jakie mają kształty, kolory… czy są duże, czy małe… czy ciemne, czy jasne… czy krągłe, czy bardziej postrzępione. Przyjrzyj się bliżej drzewom… czy ich gałęzie są poruszane przez wiatr, czy raczej wydają się być mocno statyczne. Również skup się na drzewach, które są mocno oddalone od Ciebie… czy umiesz rozpoznać co to za gatunek? Pochyl się nad mieszkańcami lasu, którzy znajdują się wokół Ciebie… są to owady, insekty, mrówki, motyle, żaby, świerszcze… – przyjrzyj się im… jak się poruszają, jak wspólnie pracują. Jeżeli czujesz taką potrzebę, możesz ich nawet namalować.

Zmysł dotyku:

Wybierz sobie miejsce, jakie Ciebie przyciągnie i dotknij dowolną częścią ciała (np. dłonią, policzkiem, nosem…) np. kory drzewa, mchu, szyszki, suchej gałązki. Jeśli masz ochotę, możesz zdjąć buty i dotykać „natury” stopami – stopy mają wiele receptorów, które możesz podczas spaceru pobudzić i poprzez nie odczuwać. Zaobserwuj, jakie dostrzegasz różnice, gdy dotykasz „natury” ręką, policzkiem, nosem, a stopami. Poczuj fakturę dotykanego „przedmiotu”. Czy jest on ciepły, czy może wilgotny. Poczuj jego kształt. Cały czas obserwuj doznania, jakie się w Tobie pojawiają. A może pojawiają się w Tobie jakieś wspomnienia? Daj sobie czas na obserwowanie swoich wewnętrznych odczuć / przeżyć. Będąc na warsztatach lasoterapi, prowadzonych przez Katarzynę Simonienko w pięknych okolicach Biebrzy miałam możliwość chodzenia na boso po bagnie, piasku, igliwiu, kamykach, suchej trawie, mchu, co sprawiało mi wiele przyjemności. Staram się chociaż raz w tygodniu przez 10-15 minut pochodzić boso, robię to nawet w zimie. Mieszkam nad rzeką i mam możliwość wejścia do wody stopami. Pozbyłam się w ten sposób zimnych stóp, które bardzo odczuwałam szczególnie wieczorami.

Zmysł węchu:

Spróbuj poczuć jakiś wyraźniejszy zapach i pójdź za nim… może uda Ci się odnaleźć skąd pochodzi. Powąchaj, jak pachnie ściółka leśna, liście, igliwie, woda w rzece. Lubię spacerować po lesie, kiedy kwitnie czeremcha, gdy jej woń roztacza się dookoła. Szczególnie wiosną możemy delektować się licznymi zapachami natury, gdyż o tej porze roku wszystko budzi się do życia.

Zmysł smaku:

Może się tak zdarzyć, że będąc w lesie, doznasz potrzeby „posmakowania” natury. Możesz to uczynić, jeżeli jesteś pewien, że jest to dla Ciebie bezpieczne (może tyczyć się to roślin, jagód, grzybów itp.). Jeżeli nie masz takowej pewności, możesz wybrać bezpieczniejszą opcję, wystaw język i poczuj smak powietrza… a gdy jesteś w lesie, który jest przy morzu, możesz w ten sposób poczuć na języku drobinki soli, które unoszą się w powietrzu. Jeśli wziąłeś ze sobą na spacer ziołową herbatę w termosie, zrób postój i delektuj się nią na łonie natury.

Zmysł serca – czucie

Człowiek dzisiejszych czasów często nie czuje swego ciała, traci z nim kontakt, jest jak „półrobot”. Nasze ciało mówi do nas, ale nie zwracamy na to uwagi. Dopiero gdy odczujemy ból, wtedy zaczynamy troszczyć się o nie. Spacery po lesie dają wiele możliwości, aby w końcu mocniej poczuć swoje własne ciało. Praktykując dłużej spacery, możesz doświadczyć głębszych doznań duchowych, w tym tych mistycznych.

Podczas spaceru po lesie weź w dłonie szyszkę, gałązkę lub kawałek kory. Zamknij oczy i ustabilizuj oddech. Poczuj wielkość chwyconego przedmiotu, jego kształt, strukturę. Poczuj ten przedmiot swoim ciałem oraz sercem. Obserwuj uczucia, jakie się w tym momencie w Tobie pojawiają. Dotknij trzymanym „przedmiotem” swojego policzka, czoła, ramienia (jeżeli jest odkryte). Co odczuwasz? Możesz także wybrany „przedmiot” położyć na ziemi (mając oczy nadal zamknięte), dotknij „przedmiotu” stopą i skup się na swoich doznaniach / odczuciach. Po pewnym czasie otwórz oczy i użyj swoich pozostałych zmysłów (wzroku, węchu). Jak teraz odczuwasz ów „przedmiot”, gdy użyłeś innych zmysłów do jego poznania? Ja bardzo lubię wchodzić do wnętrza „przedmiotów”, lecz zawsze wpierw pytam dany „przedmiot”, czy mogę to zrobić. Ciekawi mnie jak to jest być np. drzewem, kamykiem, szyszką, gałązką, źdźbłem trawy.

Zdarza się, że nie udaje mi się zostawić moich zmartwień / problemów przed wejściem do lasu. Jeśli je czuję i towarzyszą mi one w moim spacerze, to proszę wiatr, który silniej powieje, albo wodę czy mogą zabrać i oczyścić to, co mnie trapi. To naprawdę wspaniała metoda. Natura swoją energią wszystko leczy, oczyszcza i transformuje. Wystarczy jedynie ją o to poprosić 🙂

Podczas spacerów wykonuję wiele ćwiczeń oddechowych, aby m.in. pogłębić swój oddech. Większa część ludzi oddycha bardzo płytko, przez co jest niedotleniona. Głębokie oddychanie pomaga nam przywrócić jasne myślenie oraz usunąć z nas strach / stres.

Zachęcam Cię do wykonania prostego ćwiczenia – stań w miejscu i wdychaj powietrze nosem przez 5 sekund (staraj się, aby przepona i brzuch pracowały przy wdechu). Następnie wstrzymaj oddech na 5 sekund, po czym wydychaj powietrze przez 5 sekund, aby ostatecznie ponownie wstrzymać oddech na 5 sekund… a następnie powtórz cały cykl od nowa. Możesz zrobić 6-10 takich wdechów i i wydechów – w późniejszym czasie możesz zwiększyć ich ilość do 10-20 na dzień. To ćwiczenie jest dla tych, którzy odczuwają senność, zmęczenie, nie mogą się skoncentrować – najlepiej je wykonywać na świeżym powietrzu (może być na balkonie lub jedynie przy otwartym oknie). Bardzo szybko dostrzeżesz, jak energia napływa do Twojego ciała.

Podczas wdechu odczuwam wdzięczność drzewom za to, że produkują tlen, dzięki któremu mogę oddychać / żyć. Natomiast podczas wydechu daję drzewom to, czego one same potrzebują do życia, czyli dwutlenek węgla. Następuje pomiędzy nami obopólna korzystna wymiana. Pamiętaj o obserwowaniu swoich odczuć podczas wdechu i wydechu. Drzewa wchłaniają dwutlenek węgla, dwutlenek siarki, jak i metale ciężkie, a wydzielają fitoncydy (związki, które hamują rozwój bakterii i grzybów). Uzdrowiska specjalizujące się w leczeniu chorób układu oddechowego znajdują się przy lasach sosnowych, ponieważ tego typu drzewa mają największe ilości fitoncydów. Spacer w lesie dotlenia i odkaża nasze drogi oddechowe (jest to nasza naturalna inhalacja).

Zielona oaza w domu:

Jeśli z jakichś przyczyn nie mogę wyjść na dwór, aby wziąć „leśną kąpiel”, spędzam czas przy dobrej książce i filiżance zielonej herbaty w towarzystwie moich „zielonych przyjaciół” kwiatów (szczególnie lubię przebywać w towarzystwie skrzydłokwiatu znanego pod takimi nazwami jak: „kwiat pokoju”, „kosz Mojżesza”, czy „żagiel na wietrze”). Jeżeli czuję taką potrzebę, rozmawiam ze swoimi „zielonymi przyjaciółmi” jednocześnie nawiązując z nimi głębszy kontakt. Lubię również oglądać zdjęcia z wypraw do ciepłych krajów, które są obfite w zieleń i multum kolorów… a jeżeli jest ponuro i deszczowo oglądam filmy podróżniczo-przyrodnicze, które pomagają mi doświadczyć (do pewnego stopnia) owej podróży bez wychodzenia z domu.

Moja dusza bardzo lubi zieleń i dlatego naturalna zieleń w moim mieszkaniu jest bardzo mile widziana. Rośliny wprowadzają piękno, radość, harmonię nie tylko do moich wnętrz, ale i do mego wnętrza. Pozytywnie wpływają na mój stan fizyczny, duchowy oraz na moje zmysły. Nie wyobrażam sobie mieszkania bez kwiatów. Moja mała kwiecista oaza to miejsce, w którym mogę prawdziwie odpocząć. Gdy miałam ogród, hodowałam w nim wiele kolorowych kwiatów (często brałam od sąsiadów zaszczepki, czy nasiona roślin). Wiele radości dawało mi patrzenie, jak moje roślinki rosną. Bardzo szybko stawały się one ogrodowymi pięknościami. Obecnie nie mam ogrodu, lecz „domowy doniczkowy ogródek” zaspakaja moje codzienne zapotrzebowanie na zieleń.

Warto również wiedzieć, że domowe rośliny chronią nas (do pewnego stopnia) przed toksynami znajdującymi się w powietrzu (farby, dezodoranty, lakiery, perfumy) oraz przed szkodliwym promieniowaniem elektromagnetycznym (które niekorzystnie wpływa na nasze zdrowie) – dodatkowo usuwają one dwutlenek węgla, produkują tlen oraz nawilżają i jonizują powietrze. Do tego typu szkodliwych substancji należą m.in.: benzen, amoniak, trichloroetylen, formaldehyd i ksyleny. Rośliny, które są zalecane, aby chronić nas przed toksynami znajdującymi się w powietrzu to: sansewieria gwinejska, bluszcz pospolity, skrzydłokwiat, figowiec benjamina, epipremnum złocisty, rapis wyniosły, anturium andreego, palma bambusowa, nefrolepis wyniosły, zielistka, dracena obrzeżona, czy chryzantema wielokwiatowa… dlatego nie należy całkowicie rezygnować z posiadania roślin w swoim domu, gdyż mogą one nam swoją obecnością wiele pomóc 🙂

PODSUMOWANIE:

Pamiętaj, że podczas spaceru NICZEGO NIE MUSISZ. Możesz być aktywny, ćwiczyć oddech i intensywnie używać zmysłów, albo nic nie robić, tylko spacerować i być. To zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, od tego, na co masz ochotę, czego wewnętrznie potrzebujesz i co sprawia Tobie przyjemność. Pamiętaj, nie musisz niczego osiągnąć, doznawać, nie masz żadnych celów, czy rekordów do pobicia. Wybierz sposób postępowania w lesie w zgodzie ze swoimi wewnętrznymi odczuciami.

Dla mieszkańców wielkich miast (szczególnie przemysłowych) kąpiel leśna jest formą „detoksu”. Las potrafi „odbudować” człowieka i przywrócić w nim równowagę. Dodatkowo spacery po lesie przyczyniają się do wyostrzenia naszych zmysłów. Jeżeli wchodziłeś do lasu z przewagą drzew iglastych, od razu mogłeś poczuć zapach żywicy, czyli naturalnego zdrowotnego olejku wytwarzanego przez drzewa, który działa na nas odprężająco i wyciszająco. Las bukowy dobrze działa na ludzi z chorobami nerek, gardła oraz układu krążenia. Gdy masz problemy z odpornością, drogami oddechowymi, czy wysokim ciśnieniem, zrób sobie spacer w sosnowym lesie. Natomiast las świerkowy działa uspokajająco, przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie. Jeśli nie mamy możliwości spaceru po lesie, czy parku możemy sobie zrobić zieloną oazę w domu, w której będziemy mogli usiąść i odpocząć, wypić herbatę, czy poczytać książkę. Niestety zielone balkony, czy ogródki nie mogą zastąpić spaceru po lesie, ale są dla nas pewnego rodzaju „doładowaniem”, a dodatkowo pobudzają nasze zmysły.

Dobrze jest chociaż raz w tygodniu pójść na dłuższy spacer (do parku, do lasu, nad jezioro). Najlepiej wyjechać za miasto (o ile mieszkamy w mieście). Człowiek obecnie prowadzi osiadły tryb życia, lecz kiedyś było inaczej. Chodzenie jest wyjątkowo ważną czynnością, o czym warto sobie na nowo przypomnieć – niekiedy zamiast jechać do sklepu samochodem, możemy skorzystać z własnych nóg. Jeśli będziesz systematycznie spacerował po lesie, nie będziesz wydawać pieniędzy na lekarzy, na trenera w fitness klubie, nie będą Tobie potrzebne drogie urlopy w innych krajach, bo wystarczy Tobie pobliski las, czy park. Odkryjesz piękno natury w swojej okolicy, piękno, którego może do tej pory nie zauważałeś, a które jest na wyciągniecie ręki i to całkowicie za darmo. Osobiście uważam, że las pomaga nam zrozumieć samych siebie, wzmacnia nasz umysł, naszego Ducha, pobudza nasze zmysły, a nawet hamuje naszą agresję, dlatego tak ważne jest przebywanie na łonie natury. Po spacerze w lesie poczujesz się odprężony i wzmocniony – zacznie przepływać przez Ciebie dużo więcej pozytywnych myśli i emocji, jednym słowem poprawi się Tobie nastrój – jest też szansa, że dolegliwości, które od dawna Ciebie trapiły, po prostu znikną, dlatego zachęcam wszystkich do jak najczęstrzego obcowania z naturą, gdyż może ona nam tak wiele zaoferować, nie rządając niczego w zamian.


„Natura nie jest miejscem do odwiedzenia. To jest nasz dom.”
(Gary Snyder)

„Natura zawsze jest zdolna dać dużo tym, którzy pragną ją zrozumieć.”
(Zofia Gerlach)

„Natura uspokaja, pozwala przemyśleć, na czym tak naprawdę polega życie.”
(Signe Johansen)

„Na każdym spacerze w naturze człowiek otrzymuje znacznie więcej niż szuka.”
(John Muir)

„Patrzenie na piękno przyrody jest pierwszym krokiem do oczyszczenia umysłu.”
(Amit Ray)

„Idę do natury, aby być kołysanym i uzdrowionym,
i aby moje zmysły zostały uporządkowane.”
(John Burroughs)


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.