Drzewa moi wyjątkowi przyjaciele

Już od wczesnego dzieciństwa miałam szczególne połączenie z naturą, przede wszystkim z drzewami. Były to dla mnie istoty, które mnie (jako dziecko) bardziej rozumiały niż dorośli. Miałam swoje ulubione drzewo, swoją kochaną przyjaciółkę, wielką przydrożną wierzbę, w której była wielka dziupla, w której mogłam się cała schować (co też często czyniłam). Czułam się w ów dziupli jak w domu – moje kochane drzewo dawało mi bezpieczeństwo oraz czułam się przez nie w pełni zrozumiana – mogłam powierzyć jej swoje wszystkie tajemnice, które zawsze były przez nią dochowane… a co więcej, nigdy nie byłam przez nią oceniana.

Moja wierzba bardzo lubiła moje towarzystwo i odwzajemniała uczucia, jakie do niej czułam. Była dla mnie niczym matka, ojciec, najlepsza przyjaciółka, doradca życiowy i nauczyciel w jednym. Była uzupełnieniem wszystkiego tego, czego brakowało mi w dzieciństwie. Zawsze miała dla mnie czas i z wielką cierpliwością słuchała, co miałam jej do powiedzenia… a czasami ów opowieści były naprawdę długie – niekiedy były przeplatane śmiechem, łzami i licznymi pytaniami, których umiałam zadawać tysiące… lecz moje drzewo nigdy nie objawiało żadnych oznak zmęczenia moją osobą, zawsze wykazywało się ogromną dozą cierpliwości i zrozumienia względem mnie. Wiele razy siedząc w jej wnętrzu, czułam bicie jej serca, jej ciepło, jej miłość do mnie… lecz pewnego dnia doszło do tragedii.

Wracając ze szkoły, chcąc się z nią przywitać, zauważyłam maszyny, które wycinały przydrożne drzewa, ponieważ miała być w tym miejscu budowana asfaltowa droga (niestety, ale moja kochana wierzba została wycięta). Krzyczałam i płakałam, że zabili moje drzewo – moja mama nie mogła mnie uspokoić, a tato powiedział, że „to tylko drzewo”, co dodatkowo mnie boleśnie zraniło. To wydarzenie spowodowało we mnie głęboką traumę, aż się rozchorowałam. Nienawidziłam ludzi, którzy to uczynili… – w moich oczach (oczach dziecka) byli to mordercy. Miałam z tą kochaną wierzbą głębokie emocjonalne powiązanie, którego nikt z dorosłych ludzi, którzy mnie otaczali, nie rozumiał. Dzisiaj już wiem, że zastępowała mi ona od czasu do czasu moją mamę, która była zapracowana i nie zawsze miała dla mnie tyle czasu, ile potrzebowałam.

Po śmierci mojego ukochanego drzewa powstała w moim sercu rana, z której sączyły się kropelki krwi. Potrzebowałam sporej ilości czasu, aby ta rana się zabliźniła. Nawet teraz, jak wspominam moją kochaną wierzbę, to płaczę. Dla mnie wycięcie drzewa jest równoznaczne z zabiciem zwierzęcia, czy człowieka. Drzewa tak samo, jak ludzie mają swoje społeczności, troszczą się o swoje małe drzewka (potomstwo) – niekiedy drzewa są troskliwsze niż ziemscy rodzice. Niektórzy ludzie sugerują, że drzewa nic nie czują, lecz jest to nieprawda. Drzewa mają emocje, potrafią kochać, mają swoich przyjaciół i wrogów.

Pięknie opisał to leśnik niemiecki Peter Wolleben („wohl” znaczy „dobre”, „leben” znaczy „życie”, czyli „Dobre Życie”) w swej książce „Sekretne życie drzew”. Książka ta w 2016 roku została książką roku. Autor pokazuje w niej las, ze wszystkimi swoimi warstwami / piętrami. Uświadamia czytelnika, że drzewa to istoty społeczne. Zachęcam do przeczytania tej niesamowitej książki, która jest jedyna w swoim rodzaju. Poniżej przytaczam z niej kilka cytatów:

„Pod dachem z liści codziennie rozgrywają się dramaty i wzruszające historie miłosne, to tam znajduje się ostatni skrawek natury – wystarczy otworzyć drzwi (…)”

„Gdy rozpoczynałem zawodową karierę leśnika, tyle wiedziałem o sekretnym życiu drzew, ile rzeźnik o uczuciach zwierząt.”

„(…) jeszcze długa droga przed nami do nawiązania kontaktu emocjonalnego z lasem.”

„(…) choć każde dziecko w szkole wie, że drzewa to organizmy żywe, to powszechnie traktuje się je jak rzeczy.”

W dawnych czasach na naszej planecie rosły ogromne drzewa, które były wielkimi „antenami” łączącymi naszą planetę ze Wszechświatem (obecnie takimi drzewami są: Sekwoje, Baobaby, Mamutowiec Gigant, Sosna Długowieczna). W filmie Avatar można zobaczyć pradrzewa, które kiedyś rosły na Ziemi. Obecnie drzewa są systematycznie wycinane… czy to przypadek? Drzewa mają wielką wiedzę, którą przekazują nie tylko swoim dzieciom, ale i nam ludziom. Już nasi przodkowie darzyli drzewa wielkim szacunkiem i to nie tylko z powodu ich wieku czy rozmiarów. W mitologii i wierzeniach słowiańskich wiele miejsca jest poświęcone drzewom, które uważano za święte (łączono je z bóstwami). Słowianie posiadali wiedzę i umiejętności, które nasze pokolenie zatraciło. Pozostało po nich jedynie wiele legend i opowieści.

Obok domu mojej babci, gdzie mieszkałam i spędziłam swoje dzieciństwo, rosła duża lipa i orzech. Gdy było lato, nie mogłam się doczekać obiadów w cieniu pachnącej lipy (bardzo lubiłam jej zapach, kiedy była obsypana kwiatami). Obserwowałam wtedy z wielkim zainteresowaniem i podziwem pracowite pszczółki, które uwijały się w pocie czoła, zbierając nektar. Życie na wsi dawało mi wiele radości. Wraz z innymi mieszkańcami wsi, żyłam z naturą w harmonii. Każdego dnia odkrywałam przeróżne dziewicze tereny, łąki, lasy, pola… pobudzały one moje zmysły, dzięki czemu jeszcze mocniej mogłam czuć się częścią natury.

Powinniśmy nauczyć się żyć z drzewami w symbiozie, gdyż mamy z tego faktu obopólne korzyści. My dajemy im dwutlenek węgla, a one dają nam tlen, którym oddychamy… dodatkowo drzewa pochłaniają z powietrza przeróżne szkodliwe dla nas substancje (dwutlenek siarki, azotu, ozon czy tlenek węgla). Człowiek dzisiejszych czasów, pędzący do przodu na oślep nie zdaje sobie sprawy, jak ważne są dla nas drzewa i krzewy… a nawet trawa, która niekoszona w lecie daje ochłodzenie, pomagając nam w upalne dni. Niestety większość ludzie kosi trawniki, bo chcą mieć ładnie przed domem i tutaj na tym przykładzie widać, jak małą wiedzę mają ludzie o ekosystemie i korzyściach z niego płynących.

Czy wiesz, że większe skupiska drzew skutecznie poprawiają lokalny mikroklimat, szczególnie w dużych miastach, gdzie mamy nadmiar betonu i szkła? Tereny, na których rosną skupiska drzew np. parki, ogródki, mogą obniżyć latem temperaturę otoczenia nawet o 11 stopni w porównaniu do terenów niezalesionych. Kiedyś ludzie wiedzieli, co jest dla nich dobre i jakie korzyści daje im harmonijne życie z przyrodą. Moja babcia Marysia nie potrzebowała prognozy pogody, ona obserwowała niebo i wiedziała, jaka będzie w następnym dniu pogoda… także, jakie będzie lato, wiosna, czy zima. Ludzie byli częścią przyrody i potrafili odbierać informacje, które były dookoła. W naszych czasach ludzie wierzą bardziej w to, co usłyszą w mediach, niż w to, co sami widzą i czują.

Drzewa emanują inteligencją i mądrością, posiadają uczucia, umieją tworzyć między sobą przyjaźnie oraz troszczą się o siebie nawzajem (np. stare drzewa uczą młode jak przetrwać). Drzewa to nasza rodzina, a nie pola uprawne, jak myślą ci, którzy widzą w lasach tylko dochód z ich wycinki i sprzedaży. Zresztą nie tylko w Europie prowadzi się wycinkę drzew. Podczas mojej podróży w Azji widziałam wiele wykarczowanych lasów, które musiały ustąpić miejsca uprawom palm olejowych, czy drzew kauczukowych. Jedynie wspomnę, że ów drzewo kauczukowe najpierw musi osiągnąć odpowiedni wiek (6-7 lat), aby można było je nadcinać, aby zbierać z niego kauczuk. Obecnie w Indonezji chcą wyciąć 21 milionów hektarów lasów tropikalnych pod plantacje palm olejowych (LINK).

Trzeba sobie uzmysłowić, że lasy znajdujące się na równiku są jednymi z najstarszych i najbogatszych środowisk naturalnych, a dodatkowo są one „wielkimi zielonymi płucami” naszej planety, które odgrywają najważniejszą rolę dla światowej produkcji tlenu. Niszcząc je dodatkowo niszczymy znajdujące się tam unikalne rośliny, zwierzęta, a nawet dzikie plemiona, które do dnia dzisiejszego tam zamieszkują. W Azji widziałam jak wypalane są lasy, które miesiącami się tlą, tworząc ogromne ilości dwutlenku węgla, co powoduje podnoszenie się temperatury na naszej planecie. To ostatni dzwonek, aby sobie uświadomić, że ściągamy w ten sposób na siebie globalną katastrofę… w tym powodzie czy lawiny błotne, ponieważ woda nie jest zatrzymywana przez systemy korzeniowe drzew i krzewów, gdyż zostały uszkodzone. Las to nie tylko drzewa, to cały wielopiętrowy ekosystem, którego człowiek nie jest w stanie sam odtworzyć.

W Azji sadzi się wiele drzew, lecz te drzewa potrzebują wielu lat, aby urosnąć. Obecnie coraz więcej krajów rozumie, że zwiększenie ilości drzew na swoim terytorium jest istotną sprawą, tutaj przykład Laosu i jego zmagań z tym tematem (LINK). Niestety w ciągu ostatniego 10-lecia ogólna powierzchnia lasów świata zmniejszyła się o około 33 609 tys. ha, czyli o 0,84% (więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj: LINK).

Podsumowanie:

Moje przechadzki po lesie i kontakt z drzewami są dla mnie rodzajem medytacji, w której doznaję głębokiego wewnętrznego zjednoczenia. Podczas moich leśnych wędrówek łączę się z ziemią moimi stopami, zaś mym sercem ze wszystkim dookoła… więc rozbudźmy w naszych sercach miłość do drzew, lasów, do otaczającej nas przyrody. Również nauczmy nasze dzieci świadomego obcowania z naturą – dzieci muszą wiedzieć, jak ważną rolę ona spełnia w naszym życiu… i nie chodzi mi tutaj o zwrócenie uwagi na same drzewa, lecz na wszystkie jej warstwy (runo, podszyt, krzewy, młode drzewka, aż po wierzchołki wysokich drzew). Ostatnie lata obserwacji tego, co dzieje się na świecie doprowadziły mnie do przykrego stwierdzenia, że największym szkodnikiem, który zagraża drzewom, nie jest kornik, lecz sam człowiek.

Jakiś czas temu skończyłam czytanie książki (I i II tom) Pani Weroniki Dąbrowskiej pt: „Rozmowy z drzewami” (Pani Weronika poprzez rozmowę z drzewami dostaje przekazy, którymi dzieli się z czytelnikiem). Jej książki to swego rodzaju poradnik dla ludzi, którzy poszukują głębszego duchowego kontaktu z drzewami i całą przyrodą. Drzewa mówią o wolności, niezależności, muzyce, tańcu i poezji. Komunikując się z drzewami możemy otrzymywać wiele informacji, np.:

Figowiec mówi o lustrze prawdy: „Nie szukaj poza sobą, Cała PRAWDA jest wewnątrz ciebie. To, co wokół jest odbiciem w lustrze ciebie samej. Rozejrzyj się dookoła.”

Wierzba mówi o konkurencji i wierności: „Bądź wierna sobie, cząstce Boga we własnym sercu.”

Olcha mówi o współpracy i uzdrowieniu duchowym, o przywiązaniu do ziemi i chorobach psychicznych: „Jesteśmy Wszyscy dziećmi ziemi i przyszliśmy tu po to, aby się wzajemnie uzdrawiać (…).”

„Cierpienie umysłu człowieka wynika z przywiązań mentalnych, nawet tych nieświadomych, powoduje choroby psychiczne. Depresja istnieje, gdy energia życiowa ucieka w sfery cudzych poglądów i myśli, a ciało jest nadal przywiązane nimi do miejsca i sytuacji. Wydaje się wtedy, że jedyne wyjście, to uciec z ciała. Ale istnieje drugie wyjście – oddać te obce poglądy i myśli ich właścicielom. Schizofrenia istnieje, gdy ciało istnieje w innej rzeczywistości, a dusza i myśli w innej.”

Czarny bez mówi o Bramach Czasu: „Gdy przekroczysz próg i pierwsza z bram się otworzy, zobaczysz świetlisty ocean i przejrzyste schody z wiatru. Bezpieczne i trwałe dla tych, którzy są do drogi gotowi.”

Buki mówią o mocy kreatorów: „Nie umiecie korzystać z tego, co macie. Wasze ciała energo – fizyczne są maszyną twórczą. Gdy spotyka się w Was otwarty czysty umysł oraz otwarte czyste serce, to tworzy się moc tworzenia nie tylko w świadomości, w wyobraźni ale i w materii. Gdy spotkają się dwie istoty – męska i żeńska – na wspólnej ścieżce tworzenia, to ich moc wielokrotnie wzrasta. Jeśli uda się im oczyścić umysł z cudzych opinii, poglądów, uwarunkowań.”

Dla chętnych polecam jeszcze książkę: Suzanne Simard „W poszukiwaniu Matki Drzew. Dowody na inteligencję lasu”. Autorka dzieli się historią swego życia poświęconego tropieniu zaskakujących prawd o drzewach – o ich wzajemnej współpracy, mądrości i zdolności świadomego odczuwania. Badaczka udowodniła, że las porozumiewa się za pomocą podziemnej sieci grzybni, a jej ośrodkami są potężne drzewa, nazwane matkami. To one karmią spokrewnione ze sobą osobniki i podtrzymują życie całego lasu. Matka Drzew otacza opieką las – podobnie jak człowiek dba o swoją rodzinę i społeczność. Simard przekonuje, że więzi – i te między ludźmi, i te między drzewami – warunkują nasze przetrwanie. Przełomowe odkrycia autorki były początkowo lekceważone przez innych badaczy. Dziś stoją za nimi twarde naukowe dane, które są przedstawione w książce.


Filmy o lesie godne polecenia:


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.