Książki, które polecam: „Kobiety które kochają za bardzo” (Robin Norwood)

Jest to wspaniała książka na prezent dla kobiet, gdyż to właśnie kobiety kochają za bardzo, natomiast jeśli znasz takiego mężczyznę, który ma tego typu problem, to i jemu może okazać się ona pomocna. Najczęściej kobieta za wszelką cenę chce zadowolić męża / partnera, który jest dla niej tyranem i ją bezczelnie wykorzystuje – taka kobieta bierze na siebie winę za przemoc, jaka panuje w domu. Ów książka będzie bardzo pomocna dla wszystkich kobiet, które angażują się w niszczące (destrukcyjne) związki z osobami, które najczęściej są emocjonalnie niedojrzałe (takie kobiety całkowicie się w owym związku zatracają zupełnie zapominając o sobie).

Robin Norwood (psychoterapeutka amerykańska) przedstawia, jak wyrwać się z takiego uzależnienia – przede wszystkim należy odzyskać na nowo szacunek do samej siebie i zacząć widzieć rzeczy takie, jakie są – taka zmiana stworzy solidny fundament pod nowy (tym razem udany) związek. Wiele kobiet „z miłości” pozwala na to, aby je poniżano i wykorzystywano. Autorka w swej książce przedstawia przyczyny takiego postępowania, które często wywodzą się z domów dysfunkcyjnych o destruktywnych wzorcach i zachowaniach… dodatkowo pokazuje jak poradzić sobie z własnymi emocjami.

Jeśli w rozmowach z przyjaciółmi jedynym tematem jest ten, z którym żyjemy to znak, że kochamy za bardzo. Co więcej, kobiety często usprawiedliwiają swojego partnera, który ma „humory”, wybuchy złości, niemiłe usposobienie – tłumaczą sobie to jego trudnym dzieciństwem, ale jeżeli kobieta tego typu zachowanie przez dłuższy czas pokornie znosi, to znaczy, że jest od niego emocjonalnie uzależniona. Co gorsza, gdy stara się mu pomóc ze swoimi traumami, on nawet nie wkłada w to swojego wysiłku, aby się faktycznie zmienić, gdyż jest mu po prostu wygodnie, tak jak jest.

Wiele kobiet łudzi się, że partnera z wieloma wadami, który jest egoistyczny, krnąbrny i dodatkowo jest agresywny są w stanie zmienić swoją miłością. Takie kobiety bardzo się starają dbać o takiego mężczyznę, spełniają jego zachcianki, dbają o swoją atrakcyjność, zmuszają się do większej czułości. Natomiast dość szybko okazuje się, że życie z takim partnerem zaczyna osłabiać system immunologiczny kobiety, dodatkowo staje się ona nerwowa, źle sypia, traci równowagę emocjonalną, pojawiają się choroby, lęki… a to wszystko dlatego, że kocha za bardzo.

Wiele kobiet jest w tego typu toksycznych związkach, najczęściej są to programy w rodzinie, gdzie kobiety z pokolenia na pokolenie znosiły tego typu zachowania od mężów / synów, gdzie „chora” miłość rujnowała im własne zdrowie i życie. Większość kobiet uważa, że taki ich los, więc dobrowolnie wchodzą w rolę ofiary, bo myślą, że nie można z tym nic zrobić. Według nich tak właśnie powinno wyglądać życie z mężczyzną, bo mają w pamięci związek ich rodziców, gdzie matka tak właśnie była traktowana przez ojca, czy syna.

Jeśli dziecko nie jest otoczone miłością rodziców i czuje jej brak, to prędzej czy później będzie jej szukać na zewnątrz u innych. Takie dziecko ma przeświadczenie, że trzeba się starać, coś robić, dawać z siebie jak najwięcej, aby zasłużyć na okruszek miłości. Dzieci się nie uczy, że miłość mają same w sobie i nawet jak rodzice nie mają dla nich czasu (nie poświęcają im wystarczająco uwagi), to dziecko potrafi zaspokoić siebie miłością własną, jeśli ma taką potrzebę.

Prawie każda kobieta kochała choć raz w swym życiu za bardzo. Te kobiety, które miały w sobie na tyle siły, aby odejść od toksycznego partnera, zdały sobie sprawę, że właściwie niemożliwym jest spowodowanie, aby mężczyzna z powodu jej miłości do niego zmienił się z agresywnego człowieka w spokojnego.

Im bardziej kobieta ma wielki głód miłości (wielkie pragnienie bycia kochaną), tym większe jest ryzyko, że przyciągnie do siebie partnerów nieczułych, zimnych, egoistycznych, agresywnych, tych, którzy mogą jej zagrażać. Czytając tę książkę, dowiemy się jak zakończyć związek, jeśli on już nie zaspakaja naszych potrzeb, jak i to, że miłość potrafi przekształcić się w miłość przesadną, niezdrową, niszczącą (im bardziej kobieta jest odrzucana, poniżana, tym bardziej chce być zaakceptowana i lgnie do takiego mężczyzny – on ją przyciąga jak magnes, gdyż jest zaślepiona). Działają na nią bardzo silne wzorce, programy, które często są uruchamiane w dzieciństwie – taki sam wzorzec ma najczęściej matka, która żyje w toksycznym związku z mężem, gdyż sama jest uzależniona od miłości. Kobieca potrzeba miłości (tej wielkiej, pięknej, romantycznej) staje się jej nałogiem, którego często nie jest świadoma i który może ją zniszczyć.

Sama przyznam, że nie jest to łatwa książka dla kobiet, które kochają za bardzo (które tkwią w tym nałogu). Sama kochałam za bardzo, wprawdzie nie byłam od tej miłości uzależniona, ale potrzebowałam czasu, aby się od tego mężczyzny uwolnić i energetycznie oczyścić. Odejście nie rozwiązuje w pełni naszego problemu, lecz jest to pierwszy krok prowadzący nas do emocjonalnej wolności. Należy zrozumieć mechanizmy, które w nas działają oraz uwierzyć, że uwolnienie się z tego typu toksycznej miłości jest możliwe.

Najważniejsze jest to, aby zrozumieć, że tak naprawdę tęsknimy za miłością do siebie samej, to właśnie jej nam brakuje i zamiast szukać na zewnątrz, należałoby wejść w swoje wnętrze i zaopiekować się samą sobą. Jest to tak ważne, ponieważ doprowadzi to do naszego wewnętrznego oczyszczenia oraz przestrojenia naszych częstotliwości, co umożliwi nam przyciągnięcie do siebie odpowiedniejszego partnera. Życzę wszystkim, którzy kochają za bardzo, którzy są uzależnieni od miłości, aby ratowali siebie poprzez miłość własną.

Autorka sama uprzedza kobiety, że książka nie jest łatwa:

„Jeżeli kochasz za bardzo, muszę lojalnie ostrzec: książka nie będzie łatwa ani przyjemna. I jeśli pasujesz do przytoczonego na początku opisu, a mimo to lektura zupełnie cię nie poruszy bądź wręcz znudzi czy zirytuje; jeżeli nie zdołasz się w nią wciągnąć lub uznasz, że przydałaby się raczej komuś innemu, gorąco radzę sięgnąć po książkę za jakiś czas. Wszyscy bowiem zaprzeczamy czemuś, co okazuje się zbyt bolesne lub groźne; czego nie potrafimy zaakceptować. Zaprzeczenie to naturalny środek samoobrony, działa automatycznie i spontanicznie. Być może dopiero przy powtórnej lekturze będziesz umiała stawić czoło swym doznaniom i najgłębszym przeżyciom. Czytaj powoli, starając się wczuć intelektualnie i emocjonalnie w kobiece opowieści. Przypadki te mogą ci się wydać skrajne. Zapewniam jednak, że jest wręcz przeciwnie. Spotkałam setki kobiet (prywatnie i zawodowo), które kochają za bardzo.”


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *