Uzależnienia i różne ich rodzaje

Uzależnienie to bardzo silna potrzeba (wręcz obsesja) wykonywania jakiejś czynności. Na początku prawie każde uzależnienie daje nam ogromną przyjemność, czujemy się z jego powodu wyjątkowo szczęśliwi, jesteśmy wręcz pochłonięci obiektem naszego uzależnienia (wręcz go „ubóstwiamy”) – koniec końców stajemy się jego niewolnikiem. Uzależnienie może być psychiczne, jak i fizyczne np.: od osób, grup ludzi, sekty, religii, jedzenia, papierosów, alkoholu, narkotyków, seksu, telefonu komórkowego, komputera (oglądanie seriali, granie w gry itp.) – możemy także uzależnić się od własnych pragnień, zdolności, czy hobby. Nie jest łatwo zauważyć swoje własne uzależnienia – niekiedy będziemy potrzebować dobrego terapeutę, który otworzy nam na ten aspekt oczy. Musimy sobie uświadomić, że długie przebywanie w jakimś uzależnieniu powoduje nawarstwianie się w nas świadomej lub podświadomej agresji, która może stać się destruktywna – ów agresja wytwarza się w człowieku pod wpływem dużego lęku, przed utratą obiektu swojego uzależnienia.

Podświadome wzorce

Są różne metody odczytywania / zczytywania naszego pola morfologicznego oraz pola rodowego. Są uzależnienia, które nasza dusza przynosi z poprzednich wcieleń, oraz uzależnienia, programy, kodowania pokoleniowe, które są przekazywane następnej generacji w nadziei oczyszczenia i usunięcia (tego typu programy zostają uruchomione w naszym dzieciństwie). Wgląd w naszą podświadomość albo bezpośredni kontakt z Duszą mogą dać nam mocny wgląd w nieświadome uzależnienia, w jakie wpadamy – to jest konieczne, aby usunąć w nas konkretny (negatywny) program. Chodzi tu głównie o rozpoznanie i uświadomienie negatywnych, destruktywnych wzorców w naszej podświadomości. Nie wszyscy są gotowi na zobaczenie własnych wzorców, jeżeli ktoś nie jest na to gotowy, może to spowodować u takiej osoby dodatkową traumę.

Najlepiej w pierwszej kolejności zająć się tym, co jest widoczne (bardziej świadome), aby dopiero w następnej kolejności powoli docierać do pokładów bardziej ukrytych (podświadomych). Osobiście uważam, że jeśli człowiek jest gotowy na przerobienie podświadomej traumy, to i odpowiedni terapeuta („lekarz Duszy”) się znajdzie. Wszechświat / Bóg nas wspiera, jeśli chcemy się czegoś o sobie dowiedzieć / coś w sobie uleczyć. Nie róbmy nic na siłę, gdyż trzeba dojrzeć do decyzji wzięcia udziału w hipnozie terapeutycznej czy sesji regresyjnej… dodatkowo potrzebny będzie nam ktoś, kto posiadł umiejętność odczytywania zapisów w podświadomości i kto ma w tym aspekcie wieloletnie doświadczenie.

Podczas medytacji prosiłam o ukazanie tematów, które pomogłyby mi uwolnić się od moich uzależnień (w moim przypadku chodziło o uzależnienia emocjonalne, które odczuwałam w życiu codziennym w relacjach rodzinnych oraz kontaktach międzyludzkich). Obserwowałam i notowałam powtarzające się schematy i moje zachowania (w tym swoje myśli i emocje), a następnie nad nimi medytowałam. Wiele razy były mi pokazywane sytuacje z moich poprzednich wcieleń, w których przeżywałam silne emocje – ów emocje często doprowadzały do traum i z tego powodu zapisywały się w mojej podświadomości.

Trzeba się dobrze psychicznie przygotować do zobaczenia niełatwych scen z poprzednich wcieleń (sama jestem bardzo wrażliwą osobą i mocno przeżywam, jak widzę coś dramatycznego). Sama sobie tłumaczyłam (robiąc wgląd w swoje inne życie), że przecież to nie byłam ja osobiście, tylko inna osobowość mojej Duszy, a ja mam w sobie jedynie skutki karmiczne tych traum (taka perspektywa bardzo mi pomagała w docieraniu do najcięższych moich urazów). Kroczek po kroczku, z wieloma opakowaniami chusteczek higienicznych, cierpliwie z miłością do siebie samej starałam się odkrywać przed sobą to, co było zakryte i zepchnięte w najciemniejsze zakamarki mojej podświadomości.

To nieświadome było tam dobrze ukryte, wygnane, ale w końcu w naszym życiu przychodzi czas, aby „posprzątać” w swoim wnętrzu, oczyścić swoją podświadomość, po prostu dojrzewamy do tego. Przychodzi akceptacja i uleczenie poprzez zrozumienie tego, co się kiedyś wydarzyło – wreszcie możemy uwolnić się od karmicznej traumy, która od tak dawna w nas siedziała i przeszkadzała nam w funkcjonowaniu w obecnym wcieleniu.

Główne przyczyny uzależnień

  • Przyniesione z poprzednich wcieleń naszej duszy.
  • Dziedziczone po rodzicach / przodkach.
  • Nałogi rodziców / rodzeństwa.
  • Tolerowanie przez rodziców / społeczeństwo nałogów własnych i dzieci.
  • Niskie poczucie własnej wartości, brak wiary w siebie, w swoje talenty / zdolności.
  • Szukanie nowych przeżyć / życiowych rozrywek, wynikających ze znudzenia życiem.
  • Konflikty z otoczeniem oraz nieradzenie sobie z życiowymi problemami.
  • Stres związany z niespodziewanymi tragediami.
  • Twierdzenie, że należy wszystkiego spróbować, ponieważ żyje się tylko raz.
  • Problemy w komunikacji z rodziną oraz brak przyjaznej (ciepłej) atmosfery w domu.
  • Niemożność spełnienia swoich wysokich oczekiwań wobec życia.
  • Problemy w kontaktach międzyludzkich.
  • Wpływ filmów oraz reklam w TV, które ukazują szkodliwe substancje oraz namowy rówieśników, którzy są już wciągnięci w różnego rodzaju nałogi.
  • Duży dostęp do wszelkiego rodzaju używek.
  • Brak celu w życiu, znudzenie życiem.

Uzależnienie od wiary i duchowości

Coraz częściej widzę, jak atakowani są ci nieduchowi przez duchowych, niewierzący przez wierzących. Najczęściej ataki są werbalne, ale dochodzi również i do rękoczynów.

Ludzie, którzy już nie są uzależnieni od świata materialnego, starają się dążyć do czegoś wyższego, inwestując swój czas w rozwój duchowy i pogłębianie swojej wiary. Niestety wielu z nich staje się zaślepionymi fanatykami i zaczynają swoją duchowość stawiać na najwyższym piedestale (staje się ona najważniejsza w ich życiu), nawet ważniejsza od Boga. W dzisiejszych czasach uzależnienie od duchowości stało się istną epidemią. W podświadomości u takich ludzi rozwija się ogromna agresja do wszystkich tych, którzy podążają swoją drogą i wiodą codzienne normalne życie, bez szczególnego demonstrowania swojej wiary / duchowości (wielu ludzi nie afiszuje się tym, w co wierzą).

„Duchowi ludzie” nie zdają sobie sprawy, że ich agresja jest destruktywna i nie tylko niszczy ich samych, ale również i ludzi, których spotykają na swojej drodze, a nawet ich własne rodziny. „Ludzie duchowi” cechują się dużym brakiem akceptacji osób o innych wierzeniach, agresją i niecierpliwością w stosunku do osób będących mniej uduchowionymi, niemedytującymi, nieuprawiającymi jogi, niewierzącymi tak mocno jak oni, niebędącymi wegetarianami, nieuczestniczącymi w seminariach, czy spotkaniach o tematyce duchowej. Tacy ludzie są wykluczani z grona znajomych i „zaszufladkowani” jako mało interesujący, z etykietką „nierozwijający się duchowo”. Tacy ludzie narzucają innym swoją drogę rozwoju duchowego na wszystkie możliwe sposoby.

Niektóre osoby duchowe z powodu swoich „rozwojowych osiągnięć” tak mocno oślepły, że wykształcił się u nich wysoki stopień duchowej arogancji, nietolerancji, takie osoby nie mają problemu, aby kogoś poniżyć, szczególnie tych, którzy nie podzielają ich zainteresowań, sposobu myślenia, odżywiania, czy patrzenia na sprawy polityczne itd. Należy wiedzieć, że każdy (nawet ten najmniejszy) ma własną drogę rozwoju i podąża nią w swoim tempie, czy się to komuś podoba, czy też nie – dlatego nie warto wobec innych ludzi być niemiłym, należy raczej popracować nad poszanowaniem i akceptacją drugiego człowieka, jego życiowych wyborów, próbować go zrozumieć, zamiast go wiecznie krytykować, ukazując mu jego małość, a zarazem swoją wielkość.

Zdarza się, że szeroko rozumiany „przywódca duchowy” jest wielbiony nawet po swojej śmierci – niektórzy członkowie grupy rozmawiają z nim w medytacjach, czy modlą się do niego prosząc go o poradę i wsparcie. Sama spotkałam w tym życiu osobę, której w innym wcieleniu obiecałam jako nauczyciel duchowy doprowadzić ją do oświecenia; ta obietnica z tamtego życia przy ów spotkaniu zaczęła na mnie silnie oddziaływać. Przynależność do uduchowionych grup, czy konkretnego guru może się ciągnąć przez wiele następnych wcieleń naszej duszy, a trzeba wiedzieć, że są to czasami bardzo silne powiązania, od których nie łatwo jest się uwolnić.

Należy zrozumieć prawdziwą wartość życia oraz swoją ścieżkę duchową, oraz nie powinno się zmuszać innych do swoich przekonań czy praktyk. Prawdziwie uduchowiony człowiek nie odczuje w sobie potrzeby zmuszania, czy atakowania innych, tacy ludzie żyją w ciszy, harmonii, spokoju, często na uboczu z dala od hałasu i tłumów ludzi. Nie stawiają się na piedestale i nie afiszują się swoją duchowością, czy narzucającą się mądrością (aby błyszczeć w tłumie), gdyż cechuje ich skromność, prostota i pokora.

Uzależnienie od różnego rodzaju
nauczycieli duchowych, grup i sekt

W obecnym czasie stało się bardzo modne mieć swojego guru / nauczyciela duchowego. Jak ktoś tego typu osoby nie posiada (która by go prowadziła przez życie) lub nie przynależy do jakiejś grupy (społeczności) duchowej, to przez niektórych jest uznawany za osobę mało duchową, która nie rozwija się w odpowiedni sposób. Ludzie biegają na kolejne warsztaty, spotkania, kursy i ciągle wierzą, że dzięki temu siebie odnajdą, że zostanie im ukazana prawda, której od tak dawna szukali i że ich pytania, które mają, wreszcie uzyskają odpowiedzi… i tak to się ciągnie od wielu lat, ale koniec końców niewiele z tego wynika.

Pozostaje wiele dyplomów, certyfikatów, wielu staje się nawet terapeutami, uzdrowicielami, nauczycielami, którzy mają jeszcze więcej nawarstwiających się pytań, na które nie znaleźli odpowiedzi przez te wszystkie lata swoich poszukiwań. Tracą cierpliwość do swoich klientów / pacjentów, którzy nie są tak „wysoce uduchowieni” jak oni – ostatecznie tracą nawet ochotę na bycie nauczycielem / doradcą / terapeutą. Podświadomie stają się agresywni i nietolerancyjni, pełni krytyki i zgorzknienia. Inni natomiast tak się uzależniają od swoich nauczycieli / guru, że nie potrafią samodzielnie myśleć, żyć i podejmować decyzji, nie radzą sobie z normalnymi codziennymi obowiązkami i popadają w depresje i otępienie.

Uzależnienie od rodziców i dzieci

Uzależnienie tego rodzaju jest częściej spotykane u matek niż u ojców, gdyż matka jest połączona z dzieckiem od początku jego poczęcia w swoim łonie. Wytwarzają się wtedy silne połączenia emocjonalne (matka z dzieckiem jest jednością), których potem w życiu nie jest w stanie przerwać (ciągłe połączenie pępowiną). Ów uzależnienie jest trudne w oczyszczeniu, gdyż są to programy z naszych poprzednich żywotów. Najczęściej kobiety przejmują ten wzorzec od swoich prababek, które przekazują swoim córkom, a one swoim. Dzieje się to do czasu, kiedy którejś kobiecie uda się przerwać (usunąć) ten wzorzec. Najczęściej jest to silne uzależnienie emocjonalne pomiędzy rodzicem a dzieckiem, które potrafi trwać całe życie. Rodzic nie pozwala dziecku dorosnąć i się usamodzielnić, ciągle chce je chronić, co powoduje, że dziecko przez całe życie tkwi przy rodzicach. Taki stan utrudnia takiej osobie wewnętrzny rozwój i potrafi ją emocjonalnie zniewolić na wiele wcieleń. Także związki partnerskie w dorosłym życiu mogą powielać uzależnienie od któregoś z rodziców, dlatego bardzo istotnym jest, aby uświadomić sobie swoje uzależnienie i uwolnić się od niego jak najszybciej. Należy pozwolić sobie na wolność, szczęście i radość z własnego istnienia.

Uzależnienie od swoich zdolności

Tego typu uzależnienie pojawia się u bardzo utalentowanych osób (można je odziedziczyć). Takich ludzi charakteryzuje osądzanie innych (szczególnie tych mniej zdolnych), co w konsekwencji wzbudza obopólną agresję. Najczęściej ta agresja zostaje zwrócona do swojego wnętrza, co z kolei powoduje wiele dolegliwości ciała, jak i chorób psychosomatycznych, w najgorszym przypadku utratę zdolności poprzez wypadek (zdarzenie karmiczne), który uniemożliwia kontynuowanie swojego talentu.

Tego typu uzależnienie może doprowadzić do samotności, czy zgorzknienia, ponieważ niekiedy bardzo ciężko wytrzymać z osobą, która notorycznie chwali się swoim talentem – ciągle chce być podziwiana i chwalona, niekiedy można odnieść wrażenie, że stawia się na równi z Bogiem (a może i ponad Nim). Jeżeli coś ubóstwiamy, uzależniamy się od tego, stawiamy to ponad Boga, więc koniec końców będzie nam to zabrane, ponieważ najważniejszy jest duchowy balans. Szeroko pisze o tym Sergiej Łazariew, który zajmuje się diagnostyką karmy.

Uzależnienie od bycia doskonałym

Będąc dzieckiem, moi rodzice nie mieli dla mnie czasu, gdyż sporo pracowali. Nie odczuwałam ich miłości, więc żebrałam o nią, starając się robić wszystko jak najlepiej (lepiej od rodzeństwa), wręcz perfekcyjnie, abym została przez nich zauważona, lecz nie przynosiło to oczekiwanego rezultatu.

Bycie doskonałym oznacza dla mnie pewnego rodzaju poprawianie Boga, tak jakby coś już doskonale stworzone wymagało doszlifowania. Świat jest na swój sposób doskonały, lecz zaczęliśmy go zmieniać, próbując nadać mu jeszcze większą doskonałość (wedle własnego uznania). Ludzkość zaczęła krzyżować rośliny, eksperymentować na zwierzętach, bawić się w „in vitro”. Dążenie do bycia doskonałym powoduje, że ludzie zaczynają być zarozumiali i pełni pychy, lepiej wiedzący, żądni władzy, sukcesów, ciągle im mało i mało. To właśnie tacy ludzie stają się dla siebie destruktywni, ale nie tylko dla siebie, ta destrukcja zaczyna obejmować wszystko dookoła.

Harmonijne dążenie do doskonałości jest dobre, ale jeśli doskonalenie nie ma końca i staje się jedynym celem w życiu, to człowiek traci swój wewnętrzny balans. Wszechświat zaczyna hamować takie działanie, ponieważ ludzie doskonalący się stają się aroganckimi egoistami. Być doskonałym wiąże się z posiadaniem mocy, wpływów, władzy nad niedoskonałymi – wzrasta w takich ludziach agresja do tych, którzy stanowią dla nich jakąś przeszkodę na ich drodze do doskonałości i jak zajdzie taka potrzeba, usuną ich bez namysłu, gdyż liczy się dla nich jedynie własny sukces.

Wszechświat często zaciąga hamulec bezpieczeństwa, aby taka dusza nie dążyła do destrukcji, zsyłane są na nią różnego rodzaju niepowodzenia, lecz gdy taka osoba nadal nie zmienia swojego postępowania, wypadki stają się poważniejsze. Jeśli dążenie do doskonałości staje się swego rodzaju uzależnieniem, to jest to duże zachwianie równowagi. Człowiek nieświadomie chce być lepszy od Stwórcy. Szanowanie i akceptowanie świata oraz rzeczy takimi, jakimi są, bez chęci ich zmiany daje zdrowe, harmonijne życie. Myślę, że nasza cywilizacja doszła już do punktu samozniszczenia właśnie poprzez chęć bycia doskonałą… i zaczynamy się w tym zatracać.

Uzależnienie od posiadania dóbr
materialnych oraz popadanie w długi

W uzależnieniu od dóbr materialnych człowiek koncentruje się na sposobach zdobywania pieniędzy na wszystkie możliwe sposoby, nie wyklucza również „drogi po trupach”, aby dojść do celu. Jego apetyt jest wiecznie niezaspokojony i ciągle chce więcej… nowy większy dom, nowy lepszy samochód, lepiej prosperującą firmę itd. U takiej osoby strata dużej ilości pieniędzy lub jakiegoś cennego materialnego dobra wiąże się z ogromnym wewnętrznym bólem… a niekiedy może zakończyć się nawet samobójstwem.

Są również osoby, które zamiast zarabiać więcej pieniędzy, popadają w długi. Częstą przyczyną są nietrafione inwestycje – aby się jakoś ratować, ludzie zaciągają pożyczki, co niekiedy doprowadza do jeszcze większej spirali zadłużenia. Inną przyczyną długów są nałogi takie jak narkotyki czy hazard. Osoby uzależnione na ogół pożyczają pieniądze od przyjaciół, lecz zazwyczaj nie są w stanie ich spłacić, co czasami kończy się dla nich więzieniem. Często w długi popadają osoby łatwowierne, które łatwo omotać i przekonać do „interesu życia”. Niektórzy chcą czuć się panami życia i z tego powodu zaciągają kredyty, na które tak naprawdę ich nie stać. Pożyczki często dają poczucie iluzorycznej wolności i kontroli, ale prędzej czy później wszystko trzeba będzie spłacić i to ze sporym procentem, więc zanim pożyczysz od kogoś pieniądze, po trzykroć zastanów się, czy aby na pewno jest to absolutnie konieczne.

Uzależnienie od robienia zakupów

Osoba uzależniona od zakupów często w pierwszej fazie (tuż po zakupie) odczuwa: zadowolenie, spełnienie, a nawet silną euforię… a jeżeli produkt był w promocji, emocja jest jeszcze silniejsza. Najczęściej to uzależnienie dotyka kobiet – wiele z nich po paru dniach po zakupach ogarnia poczucie winy, rozczarowania, wstydu, złości – zadają sobie pytanie: po co ja to kupiłam? Stwierdzają, że nie wyglądają w zakupionym ubraniu / butach tak jakby chciały. Dochodzą do wniosku, że kupiły daną rzecz w zbyt dużym pośpiechu i nie przemyślały ów zakupu wystarczająco solidnie, a dodatkowo wydały zbyt dużo pieniędzy.

Wiele kobiet poprzez kupowanie sobie nowych rzeczy podnosi swoje poczucie niskiej wartości – w ten sposób rekompensują sobie brak zainteresowania męża / partnera albo chcą pokazać koleżance, jak świetnie wyglądają w zakupionych rzeczach, aby wzbudzić u niej podziw oraz zazdrość. Zakupoholizm jest uzależnieniem podobnym do innych nałogów i również wymaga pomocy terapeutycznej.

Uzależnienie od seksu

Kolejnym dużym uzależnieniem jest uzależnienie od seksu. Obecnie coraz to młodsi ludzie borykają się z tym problemem… co więcej wiek ludzi oglądających filmy pornograficzne cały czas spada, a im młodszy widz, tym następuje silniejsze „zaprogramowanie” jego umysłu na ów tematykę. Większość ludzi po prostu nie może się bez niego obyć. Potrzebują rozładowania, jeśli to nie następuje, stają się niemili, niezadowoleni, agresywni. Te programy mogą być w ludziach między innymi z poprzednich wcieleń, ew. są odziedziczone (są to wzorce rodowe, które nie zostały przepracowane).

W wielu krajach z tym uzależnieniem bardziej borykają się mężczyźni, aniżeli kobiety. Zaburzenia w przepływie tej energii często manifestują się chorobami w obrębie trzeciej czakry. W małżeństwach, w których jedno z małżonków ma większe potrzeby od drugiego, często dochodzi do zdrady. Są takie związki, w których kobieta wie, że ich mąż je zdradza, ale same nie są w stanie zaspokoić jego uzależnienia, więc godzą się na życie w „trójkącie”.

Uzależnienie od telefonu, komputera, internetu…

Jest to dość nowe uzależnienie, które kilkadziesiąt lat temu nawet nie istniało. Staje się ono chorobą psychiczną XXI wieku. Tyczy się ono nie tylko dzieci, czy młodzieży, ale również i osób dorosłych. Ludzie uzależnieni mają nieodpartą potrzebę korzystania ze smartphona, komputera, przebywania w sieci, grania w gry komputerowe czy śledzenia swoich idoli na facebooku / instagramie. Niektórzy nie są w stanie wytrzymać nawet kilku minut bez telefonu… co chwilę zerkają czy ktoś czegoś do nich nie napisał… nawet nie umieją usnąć bez swojej „ulubionej zabawki”.

Jeżeli rodzić zarekwiruje dziecku obiekt jego uwielbienia (telefon, komputer, konsolę), to takie dziecko staje się agresywne / wulgarne. Jeżeli dziecko jest zbyt uzależnione od swojej „elektroniki”, zaczyna zaniedbywać obowiązki domowe oraz naukę… może również stać się nieposłuszne. Natomiast uzależnieni dorośli pogarszają swoje relacje rodzinne oraz przestają nawiązywać mocniejszy kontakt ze swoimi dziećmi… zdarza się również, że przestają być tak wydajni w swojej pracy, jak byli przed swoim uzależnieniem. Ludzie bez głębszych zainteresowań / interesującego hobby uciekają w świat wirtualny, aby nie uczestniczyć w życiu w tu i teraz, gdyż jest ono dla nich zbyt nudne. Coraz mocniej zanikają normalne relacje, gdyż ludzie, zamiast ze sobą werbalnie rozmawiać wolą wymieniać się wiadomościami na telefonie. Nawet młodzieżowe spotkania po krótkim czasie zamieniają się w spektakl patrzenia w ekran smartfona.

Uzależnienie od sportu

Kult ciała spowodował, że wiele osób spędza sporo swojego czasu na uprawianiu sportu. Jednym z głównych celów takich uzależnionych osób jest zbudowanie perfekcyjnego ciała, aby móc imponować innym. Jest to często związane z poczuciem niskiej wartości i potrzebą dowartościowania się. Jak wszyscy wiemy, regularne ćwiczenia mają na nas korzystny wpływ – pozwalają nam utrzymać odpowiednią wagę oraz wzmacniają nasz organizm, chroniąc go przed potencjalnymi chorobami. Niemniej jednak bywa tak, że niektóre osoby przesadzają i uzależniają się od sportu niczym od narkotyku… zapominają o życiu rodzinnym (dzieciach, żonie, mężu, przyjaciołach), spada ich zainteresowanie normalną pracą oraz zwykłym życiem – jednym słowem taki uzależniony człowiek staje się fanatykiem, który poświęca ogromną ilość swojego czasu na sport (jest on dla niej absolutnym priorytetem), jednocześnie zapominając o całej reszcie… a jak wszyscy wiemy, w życiu wskazana jest równowaga… jeżeli jej nie osiągniemy prędzej czy później pojawią się w naszym życiu skutki uboczne, które mogą nas boleśnie dotknąć.

Uzależnienie od przeszłości i przyszłości

Wielu ludzi jest bardziej przywiązanych do swojej przeszłości niż do życia w tu i teraz. Nie potrafią o niczym innym myśleć, niż o tym, co do tej pory przeżyli… i to niezależnie od tego, czy były to ciężkie chwile, czy wspaniałe – ciągle do nich powracają. Nie rozumieją, że przeszłość już odeszła i nigdy nie powróci. Ciągłe myślenie o swojej przeszłości wytraca ich energię życiową, tacy ludzie często z tego powodu popadają w samotność, dziwactwo, stany depresyjne. W obecnym życiu nic ich nie interesuje, a problemy życia codziennego nawarstwiają się, nie potrafią wyjść z kłopotów, ani cieszyć się życiem.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko, co człowiek przeżywa, w jakiś sposób na niego oddziałuje, gdyż zapisuje się w jego podświadomości (najsilniej zapisują się zdarzenia nasączone emocjami – a co ciekawe, mogą się w człowieku znajdować traumy sięgające nawet jego poprzednich wcieleń, dlatego tak istotnym jest, aby pracować nad oczyszczeniem swoich podświadomych zapisów). Aby wyjść z ów błędnego koła, należy przenieść swoją uwagę na życie w tu i teraz, na mocniejsze zainteresowanie się codziennym życiem i jego sprawami.

Są też ludzie, którzy mocno skupiają się na swojej przyszłości, szczegółowo ją planując, ale czynienie tak może sprawić, że umknie nam to, co dzieje się obecnie, a co może okazać się bardzo istotne w naszym dalszym życiu… więc skup się bardziej na chwili obecnej i na problemach, które są blisko ciebie – jednym słowem zrób porządek wokół siebie, aby twoja przyszłość mogła być pogodna, a nie pełna chaosu i przykrych zdarzeń. Za zbyt duże marzycielstwo niekiedy płaci się wysoką cenę (z powodu niedopilnowania spraw, które się dzieją w twoim najbliższym otoczeniu).

Uzależnienie od posiadania racji (bycia nieomylnym)

Często ów uzależnienie dotyka ludzi sukcesu, tych, którzy piastują wysokie stanowiska, naukowców, polityków. Na ogół są to ludzie, którzy są mocno zakotwiczeni w świecie materialnym. Osoby, które mienią się nieomylnymi, często są aroganccy, żądni władzy, mają mocno rozbudowane ego. Są ukierunkowani na sukces, zyski i wysoką pozycję. Są to na ogół ludzie bez skrupułów i nie lubią chodzić na kompromisy. Nie łatwo się z takimi ludźmi pracuje, czy posiada związki partnerskie, a życie rodzinne z taką osobą bywa bardzo męczące.

Uzależnienie od alkoholu, narkotyków i leków

Uzależnienie od alkoholu jest największym uzależnieniem na świecie. Dotyczy ono zarówno kobiet, jak i mężczyzn, a nawet ludzi w bardzo młodym wieku. Ludzie popadają w ten nałóg, ponieważ chcą przenieść się w świat, gdzie nie ma problemów, którym na co dzień muszą stawiać czoła… lecz nic bardziej mylnego, tego typu używki zniewalają umysł i ciało, co daje jedynie złudzenie bezproblemowości – taki człowiek ucieka przed problemami, lecz ich nie rozwiązuje, co powoduje ich nawarstwianie się. Ludzie często sięgają po alkohol, aby poprawić sobie humor i trochę się zrelaksować. Obecnie młodzi ludzie nie potrafią się bawić, jak nie wypiją czegoś wyskokowego. Po alkoholu człowiek staje się odważniejszy, niekiedy dopuszcza się rzeczy, których normalnie by nie uczynił (czego w późniejszym czasie żałuje).

Istnieją różne typy uzależnionych osób, jedni piją tylko w weekendy, inni tylko podczas dłuższego urlopu (wg. nich mają wszystko pod kontrolą), są i tacy, którzy piją jedynie wieczorami (np. po pracy) oraz ci, którzy zaczynają picie już od samego rana. Jak wszyscy wiemy, im częściej pijemy tym mamy większą szansę na trwałe uzależnienie się. Człowiek silnie uzależniony traci połączenie z rzeczywistością, powoli jego umysł staje się otępiały i nie potrafi już normalnie logicznie myśleć. Alkohol, narkotyki czy innego rodzaju „dopalacze” to swego rodzaju znieczulenie wielkiego wewnętrznego bólu, który się w człowieku pojawia. Osoba, która systematycznie spożywa alkohol, wyniszcza swój organizm, co w najbliższej przyszłości będzie powodować problemy z jego organami i z funkcjonowaniem jego mózgu.

W Polsce na jednego mieszkańca (w roku 2016) przypadało około 10,4 litra czystego alkoholu etylowego, co sprawia, że nasz kraj znajduje się w czołówce europejskich państw pod względem spożycia alkoholu – to są bardzo niepokojące dane, co więcej tendencja jest wzrostowa. Coraz więcej ludzi zarówno kobiet, jak i mężczyzn mają zaburzenia psychiczne. Mężczyźni na ogół sięgają po alkohol, a kobiety idą do lekarza i zaczynają zażywać tabletki uspakajające, albo antydepresanty. W ostatnich latach bardzo wzrosło spożycie różnego rodzaju tabletek (tych medycznych, jak i na problemy psychiczne).

Problem alkoholowy najczęściej występuje w krajach o wysokich dochodach na jednego mieszkańca, czyli w krajach wysokorozwiniętych. Tego rodzaju uzależnienie można spotkać w każdej grupie społecznej, gdyż ludzie sięgający po alkohol na ogół nie mogą pogodzić się z rzeczywistością, jaką widzą dookoła siebie i chcą jak najszybciej o wielu dręczących ich sprawach zapomnieć. Nie widzą wyjścia z sytuacji, w jakiej się znaleźli, a problemy życia codziennego ich przytłaczają. Niestety z roku na rok coraz młodsi ludzie sięgają po alkohol i inne środki odurzające, gdyż nie umieją sobie poradzić w świecie, w którym przyszło im żyć.

Uzależnienie od jedzenia

Z tym uzależnieniem borykają się częściej kobiety niż mężczyźni. Jeśli kobieta czuje się niekochana, porzucona, sfrustrowana, niezadowolona ze swojego życia czy wyglądu to zaczyna więcej jeść. Przede wszystkim osładza sobie smutki słodyczami, które nie pomagają jej w utrzymaniu odpowiedniej wagi, gdyż posiadają w sobie sporą ilość kalorii, natomiast są w stanie poprawić nastrój (coś za coś). Jak w każdym uzależnieniu najważniejsze jest, aby uświadomić sobie, że ma się problem. Istotnym jest to, aby odnaleźć przyczynę, która sprawia, że jemy tak dużo (na ogół tyczy się ona jakiegoś przykrego wydarzenia, którego doświadczyliśmy w swojej przeszłości lub jest ona związana z jakąś formą przemocy, która dotyka nas każdego dnia). Nie trzeba od razu biec do dietetyka, aby znaleźć przyczynę swojego obżarstwa, można poprosić o poradę swoją najlepszą przyjaciółkę lub kogoś z rodziny… a jeżeli to nie pomoże, wtedy skorzystajmy z porady profesjonalisty.

Jedną z najlepszych metod jest zapisywanie wszystkiego, co się spożywa – wtedy czarno na białym widzimy, co jemy i ile jemy. Warto wyeliminować z naszego menu śmieciowe jedzenie. Sporządźmy jadłospis na cały tydzień, przestrzegajmy wyznaczonych godzin na posiłki i nie podjadajmy między nimi. Zainteresujmy się informacjami na temat zdrowego odżywiania, które bez problemu możemy znaleźć w internecie, TV, czy w książkach (im więcej wiemy, tym mamy większą szansę na ułożenie sobie zdrowej i zbilansowanej diety). Najważniejsze jest to, aby wyznaczyć sobie dzień, w którym zaczniemy nowy sposób odżywiania (najlepiej nie czekać z tym zbyt długo, gdyż możemy stracić motywację do działania, jaką obecnie mamy). Od wyznaczonego przez siebie momentu staraj się trzymać swoich wytycznych – bądź konsekwentny w swoim poczynaniu, a osiągniesz wyznaczony sobie cel (początkowo nie stawiaj sobie zbyt ambitnych celów, idź raczej powoli, małymi kroczkami – jest to bezpieczniejsza metoda postępowania, niż od razu rzucenie się na głęboką wodę ryzykując efektem jojo). Wiedz, że tracąc nadmiar kilogramów, chronisz siebie przed chorobami takimi jak: choroby serca, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, utrudnienia i zaburzenia oddychania, problemy z hormonami, zwyrodnienia stawów, choroby nowotworowe itp.

Jeżeli zaczniemy chudnąć, nasza relacja z samym sobą się poprawi, ponownie pokochamy siebie, zaczniemy zauważać swoje piękne strony, których, gdy byliśmy grubi, nie zauważaliśmy… jednym słowem odkryjemy swój potencjał, który zawsze w nas był, lecz był ukryty pod dużą warstwą tkanki tłuszczowej.

Uzależnienie od miłości (miłość obsesyjna / emocjonalna)

Miłość może być bardzo toksyczna i wyniszczająca tak samo, jak i inne używki. Ludzie uzależnienie najczęściej postrzegają jako to związane z określonymi substancjami chemicznymi, natomiast całkowicie zapominają o uzależnieniach emocjonalnych związanych z inną osobą. Uzależnienie samo w sobie przyczynia się do utraty naszej wolności i kontroli nad naszym życiem. Kajdany miłości potrafią związać (zniewolić) ludzi na wiele wcieleń, najczęściej takie związki cechują się sporą ilością seksu, częstymi kłótniami, a nawet zdradami. Zakochiwanie się w niedojrzałych emocjonalnie osobach może spowodować w naszej psychice wiele bolesnych ran. Toksyczna miłość osłabia fizycznie i psychicznie… natomiast prawdziwa miłość wzmacnia, buduje, daje szczęście, powoduje rozkwit, a nawet leczy (jest ona zupełnym przeciwieństwem miłości toksycznej).

Wiele osób bagatelizuje ów uzależnienie, lecz jest to na tyle silny program, że jest w stanie odebrać nam rozum. Zakochana osoba zachowuje się inaczej, niż byłoby to, gdyby nie doświadczała ów stanu – często jest to zachowanie irracjonalne – taka osoba nie panuje nad tym, co w sobie czuje i nad tym, jak się zachowuje… w bardzo dużym stopniu traci nad sobą kontrolę… nad swoimi myślami i czynami – tak jakby ktoś zabrał jej wolną wolę. Najczęściej ów uzależnienie dotyczy kobiet, które zakochane poddają się mężczyźnie… – i nawet jeżeli kobieta w pewnym momencie się opamięta i zda sobie sprawę ze swojego niewłaściwego zachowania, nie jest w stanie tego zmienić (brak jej sił, aby to uczynić). Kobieta reguluje swoje emocje poprzez relację z mężczyzną. W relacji z nim oczekuje przyjemności, podniecenia, ucieczki od smutku, pustki, samotności, monotonnego życia… chce się przy nim zrelaksować, pozbyć się lęku i strachu… pragnie doświadczyć silniejszego zadowolenia i większej dawki szczęścia.

Najczęściej kobieta po prostu „kocha za mocno” (obsesyjna miłość). Uważa, że bez tego jedynego mężczyzny (jej „drugiej połówki”) nie będzie mogła żyć / nie będzie mogła być prawdziwie szczęśliwa. Taka kobieta skupia się bardzo mocno na zaspokajaniu potrzeb mężczyzny, często zapominając o samej sobie. Oczywiście taka postawa doprowadza kobietę do utraty swojej energii i utraty wewnętrznego balansu. Ten program działa także w relacji matka-syn, kiedy to w poprzednim wcieleniu byli np.: kochankami, gdzie łączyła ich silna więź seksualna, gdzie ona była od niego emocjonalnie uzależniona (ew. oboje byli od siebie emocjonalnie uzależnieni). Takie programy są bardzo silne i usunięcie ich może trwać kilka wcieleń – takie dusze muszą spotkać się ponownie, aby po raz kolejny przeżyć tego typu emocjonalne zniewolenie, aby je ostatecznie oczyścić. To są tzw. „kajdany miłości”, które łączą ludzi w pary, które są toksyczne i z których należy się oswobodzić.

Są jeszcze innego typu miłosne uzależnienia. Jednym z nich jest romantyczna miłość, za którą już od dzieciństwa tęskni wiele kobiet, w której księżniczka zostaje wybawiona przez rycerza na białym koniu. Te piękne bajki zostały stworzone po to, aby uruchamiać w nas potężne programy uzależnienia, które koniec końców doprowadzają do naszego cierpienia. W ten sposób zwabia się Dusze do ponownego przyjścia na Ziemię (reinkarnowania się), aby tym razem przeżyć tą piękną (jedyną w swoim rodzaju) wielką miłość.

Mit o dwóch połówkach jest wielkim kłamstwem, dającym nadzieję, że tym razem będąc na Ziemi się odnajdziemy… zarówno kobiety, jak i mężczyźni w tę bajkę uwierzyli, że do własnego szczęścia zawsze potrzebujemy kogoś innego. Prawda jest taka, że tak naprawdę nikogo więcej do własnego szczęścia nie potrzebujemy, bo jesteśmy wszystkim w jednym (mamy w sobie energię męską, jak i żeńską – musimy je jedynie wybalansować). Jeśli sami damy sobie miłość, to nie będzie w nas potrzeby szukania jej na zewnątrz. Ludzie żyją w przekonaniu, że tylko w związku małżeńskim / rodzinie można być szczęśliwym… lecz nie jest to prawdą. Tak nam wmówiono, aby nas zniewolić. Są dusze, które to dostrzegają i szukają innych ścieżek wzrostu i spełnienia tu na Ziemi. W dawnych czasach kobieta miała do wyboru albo małżeństwo, albo klasztor. Chciano podporządkować sobie kobiecą energię. Mężczyźni natomiast chcieli emanować siłą i posiadać władzę. Kobiety na przestrzeni wieków stosowały różne metody, aby dostać od mężczyzny to, czego chciały. Tego typu związki nigdy nie były na zasadach partnerskich, kobieta w takiej relacji na ogół była silnie zdominowana przez mężczyznę.

W obecnych czasach mężczyzna na ogół jest przeciążony natłokiem obowiązków w pracy zawodowej, zarabianiem pieniędzy i zapewnianiem sobie wysokiego życiowego standardu. Owocuje to tym, że brak mu czasu na prawdziwą przyjaźń, czy na budowanie trwałych i szczęśliwych związków. Często tworzy związki przelotne, które trwają jedynie kilka miesięcy – są one płytkie i prowizoryczne. Jeżeli mężczyzna zacznie usilnie szukać swojej „drugiej połówki”, to prędzej czy później ją odnajdzie, lecz w tym samym momencie pojawi się w nim lęk, że może ją utracić, więc stara się robić wszystko, aby była ona zadowolona / szczęśliwa. Po czasie zaczyna być podejrzliwy i zaborczy, chce ją kontrolować, boi się, że pozna kogoś innego, co pozbawiłoby go „szczęścia” – po kilku miesiącach takiej „paranoi” już nie jest w stanie cieszyć się z bycia razem (sytuacja staje się nie do zniesienia dla obu stron).

Owo uzależnienie występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn. Uzależniona emocjonalnie osoba stara się zaspokoić wszelkie potrzeby partnera / partnerki. Robi wszystko, co w jej mocy, aby związek się utrzymał. Ofiarowuje swój wolny czas, rezygnując ze swoich własnych potrzeb i pragnień… przestaje siebie wspierać, a nawet szanować. Rezygnuje ze swoich hobby, zainteresowań i rzeczy sprawiających jej przyjemność. Początkowa fascynacja (zauroczenie) przemienia się w ból i rozdrażnienie. Po czasie związek zaczyna być „toksyczny” dla obu partnerów – w takim przypadku warto skorzystać z pomocy terapeuty.

Obecnie energia kobieca ponownie nabiera mocy, ponieważ wyrywa się spod ucisku męskiej energii i zaczyna stanowić sama o sobie. Kobieta, która jest szczęśliwa sama ze sobą, która kocha siebie, która siebie szanuje, wspiera, taka, która nie ma urazów z dzieciństwa lub taka, która przepracowała już swoje traumy (i wszelkiego rodzaju programy i wzorce rodowe) już w dorosłym życiu będzie świadomie wchodziła w relację, gdzie będzie równość, szacunek, wzajemne wsparcie, wzrost, kreacja i to nie musi być klasyczny związek małżeński. Wchodzimy w czasy nowych możliwości budowania świata, w jakim chcemy żyć – obecnie każdy z nas kreuje swoją rzeczywistość. Nie przegapmy tej szansy, czas uwolnić się od tych wszystkich zniewalających nas kajdan uzależnień, programów, dogmatów, wierzeń, wzorców, które są już stare i które pełniły jedynie funkcje zniewalania. Teraz czas na wolność i transformację (starego w nowe). Czas na równość i partnerstwo w najczystszej jego formie.

Podsumowanie

Obecne czasy, w których żyjemy, bardzo sprzyjają rozwojowi najróżniejszych uzależnień. Każdego dnia jesteśmy bombardowani ogromną ilością negatywnych wiadomości (tak i z kraju, jak i ze świata) – nasze mózgi ledwo to wytrzymują (chociaż niekiedy dochodzi do „przepalenia” naszych zwojów mózgowych z powodu kumulacji negatywnych informacji, które wytwarzają w nas strach, lęk, negatywne emocje, które bardzo mocno obciążają nas psychicznie). Tempo życia jest znacznie większe, niż było to jeszcze 20-30 lat temu. Coraz bardziej zatracamy się w tym pędzie i nie umiemy się nawet na chwilę zatrzymać, aby odpocząć i zastanowić się nad sobą i swoim życiem. Zatracamy swoje piękne wartości, które zamieniamy na to, co modne, nowoczesne i pędzimy za wielkimi iluzjami tego świata. Ludzie nie potrafią odróżnić, co jest uzależnieniem, a co normalnością. To, co kiedyś było normalne, obecnie takie nie jest np.: wierność, szlachetność, honor, prawdziwa przyjaźń, bezinteresowność, uczynność, czy słuchanie impulsów płynących ze swojego wnętrza – jednym słowem zatracamy czysto ludzkie zachowania.

Ludzie chcą uciec przed samymi sobą, gdyż ów świat ich przeraża – uciekają w świat wirtualny lub sięgają po substancje odurzające (narkotyki, alkohol, papierosy, psychotropy) i dzięki temu mogą chociaż na chwilę odetchnąć (doznać ulgi). Jesteśmy coraz to bardziej przytłoczeni wszelkiego rodzaju obowiązkami, oczekiwaniami innych (jak i swoimi), robieniem kariery, osiąganiem wysokich pozycji społecznych. Takie bycie „kimś” ma bardzo wysoką cenę, która prowadzi do zatracenia samego siebie (swojego człowieczeństwa). Wydaje mi się, że to właśnie będzie największe wyzwanie dla ludzi naszych czasów… aby pozostać prawdziwym człowiekiem. Ludzie obecnie przeżywają wewnętrzne rozterki, których nie są w stanie z siebie usunąć – takie osoby nie akceptują samych siebie, a nawet odczuwają wobec siebie nienawiść… jednym słowem posiadają w sobie programy autodestrukcji… dodatkowo mają niskie poczucie własnej wartości, co powoduje, że uważają się za życiowych nieudaczników, co tylko utrudnia im skuteczny marsz przez życie.

Najważniejsze jest to, aby rozpoznać wszystkie swoje uzależnienia, a możemy to zrobić poprzez obserwowanie swoich czynów, myśli, emocji, pragnień. Możemy poprosić naszego dobrego przyjaciela (lub przyjaciółkę), aby pomógł nam w tym zadaniu, gdyż nie zawsze możemy być w pełni obiektywni w stosunku do samych siebie. Szczera rozmowa z rodziną na ten temat również może okazać się dla nas wyjątkowo pomocna. Warto też przeanalizować uzależnienia w naszym rodzie, wyłapać powtarzające się schematy, wzorce myślowe, różnego rodzaju szkodliwe zachowania. Niekiedy będzie trzeba zajrzeć do naszych poprzednich żywotów, aby usunąć przyczynę stojącą za naszymi uzależnieniami, które ciągną się od wieków, jednym słowem będziemy musieli przeszukać własną podświadomość w celu oczyszczenia jej.

Niestety wiele osób uzależnionych nie chce podejmować leczenia, gdyż uważają, że ów problem ich nie dotyczy. Oszukują sami siebie, a tak naprawdę wstydzą się o swoich problemach rozmawiać z innymi ludźmi, również nie do końca wiedzą, gdzie powinni się udać, aby otrzymać pomoc. Wielu rodziców przymyka oko lub ukrywa problemy swoich dzieci, gdyż wstydzą się tego, co dzieje się w ich domu. Zmuszanie kogoś na siłę do zerwania ze swoim nałogiem na ogół nie przynosi pożądanego rezultatu, gdyż osoba uzależniona sama musi wewnętrznie postanowić, że chce się zmienić… i właśnie dlatego warto nawiązać współpracę z dobrym terapeutą, który pokojowo nakłoni taką osobę do zmiany swojego postępowania.

Jeśli chcemy być prawdziwie wolnymi istotami, musimy uwolnić się od wszystkich naszych uzależnień… od materialnych rzeczy, szkodliwych substancji, toksycznych relacji, zniewalających nas emocji, programów, wzorców, dogmatów, aby nikt, ani nic nie miało nad nami władzy… abyśmy w końcu odzyskali swoją siłę i moc i wreszcie mogli zacząć cieszyć się życiem. Dobry terapeuta może nam wiele pomóc, wesprzeć nas i pokazać możliwości, ale koniec końców tę pracę musimy wykonać sami, nawet najwspanialszy terapeuta za nas tego nie zrobi (on jedynie może nam wskazać drogę, lecz to my musimy nią podążyć).

Pomoc partnera / rodziny jest bardzo cenna w procesie wychodzenia z uzależnienia. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, aby się go nie wypierać i nie wmawiać sobie i innym, że ten problem nas nie dotyczy. Również musimy podjąć świadomą decyzję, aby zmienić swoją sytuację – nie odkładajmy tego na „kiedyś”, tego typu problemami trzeba zająć się w trybie natychmiastowym (najlepiej jeszcze dziś). Należy zacząć siebie szanować, wspierać i kochać.

Uwolnienie się od naszych uzależnień podniesie nasze wibracje, a nasza energetyka się znacznie wzmocni. Poprawią się nasze stosunki międzyludzkie, nasze zdrowie oraz zaczniemy czerpać więcej radości z wykonywanych czynności. Po wyjściu z nałogu prawdopodobnie zmienią się nasze zainteresowania, jak i grono znajomych – nie wykluczone jest również to, że zmienimy pracę czy miejsce zamieszkania. Otworzą się przed nami nowe możliwości, co pozwoli wyłonić się naszym ukrytym talentom i zdolnościom… więc zamieńmy swoje klęski życiowe na sukcesy, które już niebawem do nas przyjdą z powodu wyjścia z uzależnienia… i podziękujmy za tą cenną lekcję, która nie była dla nas łatwa i zacznijmy budować swoją nową lepszą przyszłość. Jeśli człowiek głęboko w swym sercu zapragnie zmian, to wszechświat go wesprze z całą swoją mocą, jedynie musimy koncentrować się na tym, czego chcemy, a nie na tym, czego nie chcemy.


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *