Moje mieszkanie lustrem mej Duszy

Moja dusza przekazała mi, że bardzo ważny jest porządek, jaki ma się w mieszkaniu, gdyż wpływa on na nasze emocje, samopoczucie i energetykę. W delikatny sposób dała mi do zrozumienia, że mam jeszcze pewne rzeczy do uporządkowania (książki oraz parę drobiazgów, które należały do mojego zmarłego męża – tak naprawdę to zapomniałam o nich) oraz że należałoby coś zrobić z moimi meblami, które są masywne (posiadają ciężkie energie). Sama od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem dokonania zmian w moim mieszkaniu, aby pozbyć się energii, które ze mną nie rezonują (a dodatkowo mnie osłabiają). Chcę, aby moja kochana dusza dobrze się ze mną czuła, dlatego zamiast ignorować jej wołanie, wzięłam się za sprzątanie.

Wiedz, że Twój dom jest lustrem Twojej duszy i wszystkich ludzi, którzy z Tobą mieszkają. Jeżeli masz w nim za dużo rupieci, sam sobie szkodzisz, ponieważ tylko wtedy, gdy czujesz się komfortowo w środowisku, w którym na co dzień przebywasz, może powstać w Tobie ład i harmonia (otoczenie zewnętrzne ma wielki wpływ na Twoje wnętrze – dopóki panuje w nim chaos, również będzie on pojawiał się w Tobie). Jeżeli usuniesz bałagan na zewnątrz, stworzy się miejsce, które będziesz mógł na nowo zagospodarować (tym razem w bardziej przemyślany sposób).

Obecnie wiele nowych energii napływa na Ziemię, więc jest to wspaniały czas, aby porządnie wysprzątać swoje mieszkanie, pozbywając się starych (zasiedziałych) energii. Wielu ludzi jest zbieraczami / kolekcjonerami, chomikują miliony przedmiotów, nie zdając sobie sprawy, że przywiązują się do nich „nitkami energetycznymi”. Każda rzecz, z którą jesteśmy „emocjonalnie” połączeni jest dla nas pewnego rodzaju balastem. Na szczęście w swoim czasie wielu ludzi dostrzega ów problem i zaczynają uwalniać się od swoich „przywiązań” wyrzucając wiele starych przedmiotów tam, gdzie ich miejsce.

Bałagan w Twoim mieszkaniu wpływa na Ciebie i Twoje życie… dlatego tak istotnym jest, aby go solidnie wysprzątać i usunąć wszystko to, czego już nie potrzebujesz np. rzeczy po zmarłych ukochanych osobach (które trzymają Cię w przeszłości), odziedziczone obrazy, czy inne drobiazgi (które tylko przyjąłeś, aby nie sprawić przykrości osobie, która je Tobie podarowała), pamiątki rodzinne (które pamiętają czasy pradziadków)… i nie twierdzę, że należy wszystko (co stare) wyrzucić, musisz sam poczuć, co z Tobą nie rezonuje i co Ci ciąży.

Szczególnie te osoby, które uwielbiają targi staroci, powinny wyrobić w sobie nawyk oczyszczania rzeczy, które stamtąd przynoszą, gdyż na ów rzeczach może pozostawać energia poprzedniego właściciela. Jeśli kupiłeś na takim targu starą biżuterię dla ukochanej osoby, dobrze byłoby oczyścić ją z obcych energii, gdyż nie znamy historii zakupionego przedmiotu. Każdy „stary” przedmiot może być naładowany nisko-wibrującymi energiami (różnego rodzaju traumami, chorobami itp.). Również nie znamy intencji, z jaką ów przedmiot powstał.

Z własnego doświadczenia wiem, że po śmierci ukochanej osoby trzeba dać sobie czas, na usunięcie z mieszkania jej rzeczy. Po tego typu wydarzeniu dobrze byłoby odnowić mieszkanie (kładąc na ściany nowy kolor / tapetę, zmienić wykładziny, firanki itd.). Nie jest dobrym pomysłem, aby trzymać w swoim mieszkaniu garderobę zmarłej osoby – to tylko utrudnia nam uwolnienie się od traumy związanej z jej śmiercią. Pamiętam rozmowę telefoniczną z moją znajomą, której powiedziałam, że usunęłam ubrania męża – była ona nad wyraz zdziwiona, że tak szybko to uczyniłam. Na zakończenie rozmowy dodała, że zmotywowałam ją do porządków we własnych szafach. Dodam jedynie, że jej mąż odszedł z tego świata 9 lat temu, a ona nadal miała szafę pełną jego garderoby.

Nasze mieszkania często są bardzo zagracone, mamy w piwnicy, czy na strychu pełno przedmiotów (rupieci), których od lat już nie używamy (nasza piwnica to nasza podświadomość, często upychamy tam to, czego nie chcemy widzieć, lecz nie mamy ochoty się od tego uwolnić). Szafy się nie domykają tak jak i szuflady, a gdy chcemy coś znaleźć, poświęcamy na to bardzo dużo czasu z powodu bałaganu, jaki w naszym mieszkaniu panuje. Po odsłonięciu firanek okazuje się, że okna są tak brudne, że ciężko je doczyścić (szczególnie dzieje się tak, gdy mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy i „zapominamy” o regularnym myciu okien).

Jeżeli mamy problem z zabraniem się za sprzątanie, powinniśmy zacząć robić to małymi krokami, aż wyrobimy w sobie pewne nawyki, które wejdą nam w krew i w ten sposób kroczek po kroczku zaczniemy zmieniać przestrzeń wokół siebie. Niekiedy będzie potrzebna nam do tego pewna motywacja, ale najważniejsze jest, aby zacząć, wtedy jakoś już pójdzie 😉

Strategia porządkowania

Przed wyrzuceniem czegokolwiek solidnie się upewnij, czy dana rzecz powinna trafić na śmietnik, czy aby na pewno się nie przyda i czy nie należy do jakiegoś naszego domownika, który może z ów rzeczą jest w jakiś sposób zżyty (dobre wspomnienia, sentyment) lub jest mu ona najzwyczajniej potrzebna – należy to zrobić, aby później nikt nie miał do nas pretensji, że wyrzucamy coś, co do nas nie należy. Kobiety znane są z tego, że gdy robią przegląd w męża szafie, potrafią sporo wyrzucić… i to bez pytania go o zdanie 😉 Należy też uważać, aby nie wyrzucić dziecku jego ulubionej zabawki, która może być akurat tą najbardziej zniszczoną / zużytą. Dlatego uczulam na tego typu akcje, no, chyba że osoba nawet nie wie, co ma w szafie, a niektóre rzeczy się w niej znajdujące są już tak stare, że straciły już kolor i fason. Ogólnie rzecz ujmując, jestem zwolenniczką wspólnego porządkowania (z rodziną, partnerem itd.) przy dobrej muzyce z przerwą na kawałek ciasta.

Jeżeli masz problem z zabraniem się za porządki, zacznij od uprzątnięcia czegoś niewielkiego np. małej szuflady, czy sterty gazet. Nie śpiesz się (aby się nie zniechęcić ogromem prac), rób pauzy, ale systematycznie i wytrwale idź kroczek po kroczku do przodu. Jeżeli ukończysz sprzątanie pewnego „rejonu” popatrz na efekt końcowy swojej pracy, jak ładnie teraz wygląda ów półka, na której w odpowiedniej kolejności stoją wszystkie książki, czy uporządkowana szuflada, gdzie wszystko jest tam, gdzie być powinno. Nie musisz odnowić mieszkania w jeden dzień, daj sobie tyle czasu, ile potrzebujesz, ale też niech prace idą w miarę systematycznie i żwawo (z wigorem) do przodu. Podczas sprzątania mogą pojawić się w Tobie różnego rodzaju emocje, nie szukaj ich przyczyny, pozwól im być i niech one przejdą przez Ciebie. Gdy ukończysz sprzątanie, poczujesz również ulgę wewnętrzną… gdyż Ty sam zostałeś tym do pewnego stopnia zmieniony (odnowiony).

Niestety zdarza się, że po wielkich porządkach bałagan szybko powraca (niczym bumerang). Najczęstszą przyczyną tego jest chęć zapełnienia przestrzeni po wyrzuconych przedmiotach. Po zrobieniu porządku powinniśmy dać sobie trochę czasu na przyzwyczajenie się do większej przestrzeni wokół nas, aby ponownie nie „zaśmiecić” swojego mieszkania nowymi rzeczami.

  • Rzeczy, których nie używasz lub przestałeś lubić (ubrania, sprzęt domowy, ogrodniczy itd.).
  • Rzeczy, które się zepsuły, ale nie masz czasu ich nareperować lub ochoty, aby je wyrzucić.
  • Złe rozmieszczenie przedmiotów np. te, które używasz w kuchni, stoją w szafkach w pokoju, a nie w regale kuchennym.
  • Przenosisz rzeczy w różne miejsca, a potem nie wiesz, gdzie co masz.
  • Prawie każdy w swoim mieszkaniu ma miejsca, w których panuje chaos i nie można w nich nic znaleźć, może to być np. szafa, szuflada, albo miejsce pracy, czy biurko (raz na jakiś czas warto zrobić porządek w swoim biurku i nie usprawiedliwiać się wiecznie „chaosem twórczym” – szczególnie, jeżeli spędzamy przy nim sporo czasu).
  • Są też miejsca, w których coś zacząłeś, ale nie skończyłeś np. sortowanie prania, które ma być włożone do pralki, czy wyprasowane ubrania, które nie zostały wsadzone do szafy itp.
  • Niekiedy mamy w mieszkaniu jedno pomieszczenie, w którym jest „wieczny chaos” np. komórka, która pełni rolę piwnicy… a niekiedy jest to balkon, który przemienia się w składowisko rupieci.

Jak wpływa bałagan na nasze wnętrze:

  • Nadmierne chomikowanie niepotrzebnych przedmiotów może powodować stany zmęczenia, przygnębienia, stany depresyjne, a w dłuższym czasie nawet choroby.
  • Nagromadzenie zbyt dużej ilości przedmiotów powoduje, że nie jesteśmy w stanie zająć się sprzątaniem, gdyż ilość potencjalnej pracy nas przerasta, co automatycznie zniechęca nas do rozpoczęcia sprzątania.
  • Przymykasz oczy na bałagan, jaki się wokół ciebie robi, ale to jedynie pogarsza Twoją sytuację, ponieważ kumuluje się wokół Ciebie jeszcze większa ilość „śmieci”.
  • Im większy się wokół nas robi bałagan, tym gorszy humor mamy, gdyż potykamy się co chwilę o jakieś rupiecie, które nie są tam, gdzie być powinny.
  • Im więcej niepotrzebnych rzeczy gromadzisz wokół siebie, tym mniej jest miejsca na nowe rzeczy w Twoim życiu. Możemy śmiało powiedzieć, że z własnego mieszkania i życia robimy często muzeum minionych czasów. Twoje myśli mają wtedy tendencję do zatrzymywania się na dłużej w przeszłości, którą obwiniasz za obecną sytuację, jaka rozgrywa się w Twoim życiu. „Puszczając” (odziedziczone) przedmioty, które nie mają nic wspólnego z Twoim obecnym życiem, uwalniasz się od „przeszłości”, dzięki temu robisz miejsce na coś nowego.
  • Jeżeli nie czujesz się dobrze w swoim mieszkaniu to znak, że należy coś w nim zmienić.
  • Zastawione „gratami” mieszkanie nie tylko je zapycha, ale również przyczynia się do stagnacji energetycznej w naszym ciele, co może przełożyć się na różnego rodzaju choroby / dolegliwości. Co więcej, będziemy mieli większą tendencję do tycia, gdyż wraz z chomikowaniem przedmiotów, często idzie w parze chomikowanie kilogramów.
  • Kiedy jesteś otoczony przez dużą ilość „rupieci” bardzo trudno jest ci uzyskać harmonię w swoim zwykłym codziennym życiu. Nie masz ochoty na spotkania towarzyskie ani nie zapraszasz nikogo do domu. Nie masz specjalnego pomysłu, co chciałbyś robić w życiu. Natomiast jeśli usuniesz bałagan ze swojego mieszkania, łatwiej będzie Ci podejmować nowe życiowe wyzwania.
  • Zmiana garderoby może przyczynić się do natychmiastowej zmiany Twojego nastroju.
  • Uprzątnięcie dawno nie ruszanych przedmiotów (sterty gazet, papierów, starych listów) może spowodować w nas uwolnienie się starych emocji, które były powiązane z ów przedmiotami.
  • Pozbycie się „gratów” ze swojego mieszkania automatycznie przywraca porządek i pomaga Ci łatwiej rozwiązywać problemy, które stają Ci na drodze, ponieważ już owe „graty” nie zabierają Twojej energii / uwagi.
  • Im większy bałagan w mieszkaniu, tym częstsze kłótnie w rodzinie / małżeństwie.
  • Bałagan w mieszkaniu utrudnia Ci życie towarzyskie, ponieważ wstydzisz się zaprosić kogoś do siebie… już nie wspominając, co czujesz, gdy masz niezapowiedzianego gościa (panika, stres, wstyd). Dodatkowo możesz odczuwać wzmożoną samotność z powodu mniejszej ilości ludzi, którzy są wokół ciebie.
  • Bałagan sprawia, że atmosfera w Twoim mieszkaniu wydaje się nudna i przygnębiająca. Ciężko jest Ci cieszyć się życiem… lecz jeżeli odświeżysz swoje mieszkanie (pomalowanie ścian, nałożenie tapety, zmiana firanek, kolorowe poduszki na kanapie), wleje się w Ciebie pozytywna energia (entuzjazm, zapał, chęć rozpoczęcia czegoś nowego).
  • Sprzątając mieszkanie regularnie, poświęcasz na tę czynność mniej czasu, niż jak postanowisz sprzątnąć je raz na „pół roku” (następuje wtedy nawarstwienie się rzeczy, które wymagają „sprzątnięcia”)… dlatego pozbycie się części niepotrzebnych przedmiotów może nam pomóc szybciej i sprawniej wykonywać domowe porządki.
  • Bałagan przyczynia się do dezorganizacji Twojego planu dnia… z jego powodu gubisz rzeczy oraz tracisz czas, aby je odnaleźć, niekiedy musisz zakupić potrzebny przedmiot ponownie, bo gdzieś się zapodział. Szkoda nerwów i czasu na życie w chaosie.
  • Bałagan może być również kłopotliwy, gdy wybieramy się na wakacje i nie możemy znaleźć przedmiotów, które chcemy zabrać ze sobą w podróż.
  • Im więcej rzeczy posiadasz, tym więcej energii i uwagi musisz w nie zainwestować (sprzątanie, naprawa, pielęgnacja). Tworzysz wieczne napięcie, które tak naprawdę nie pozwala Tobie na odrobinę błogiej bezczynności. Pozbycie się nadmiaru rzeczy daje Ci swobodę skupienia się na ważniejszych sprawach np. na swoim hobby, czy na swojej duszy i jej pragnieniach.

Robić porządki z Feng Shui

Według filozofii chińskiej przestrzeń, w której żyjemy, jest odbiciem naszego wnętrza i życia. Jeżeli nasze mieszkanie jest zagracone, ma nieodpowiednio ustawione meble, ma w kątach ustawione sterty gazet, niepotrzebnych papierów, puste butelki z pewnością „cierpi” na „zastój energetyczny”. Jak wszyscy wiemy, bałagan hamuje przepływ energii, a porządek przyczynia się do jej swobodnego przepływu. Samo posiadanie zbyt dużej ilości środków chemicznych do czyszczenia wpływa na nas energetycznie, a co za tym idzie na nasze zdrowie. Każdy, kto jest mocniej zainteresowany tematem, może zakupić sobie odpowiednie książki / poradniki. Jako ciekawostkę dodam, że sama korzystałam z usług doradcy Feng Shui.

Jak utrzymać ład w mieszkaniu?

Warto zadać sobie pytanie, czy wszystkie rzeczy materialne, jakie posiadam, są mi absolutnie potrzebne? Zachęcam, aby się nad tą kwestią mocniej zastanowić… – możliwe, że dojdziesz do wniosku, że jest wiele przedmiotów w Twoim życiu, które możesz komuś oddać, sprzedać lub po prostu wyrzucić. Dzięki temu zrobisz więcej wolnej przestrzeni wokół siebie.

Również warto mieszkanie regularnie sprzątać. W ten sposób zaoszczędzimy sobie wiele stresu i nawału pracy związanego z usuwaniem skutków długotrwałego nieładu w mieszkaniu. Warto zaplanować stałe terminy sprzątania (np. w każdą sobotę). Dzięki regularnemu sprzątaniu łatwiej jest opanować bałagan, który bez systematycznego sprzątania wymyka się spod kontroli.

Za każdym razem, gdy kupuję sobie jakąś nową część garderoby czy np. sprzęt kuchenny, pozbywam się jej zużytego odpowiednika… lecz wymieniam stare rzeczy na nowe, tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest mi to naprawdę niezbędne.

Warto też stosować się do kilku prostych zasad podczas porządkowania swojego mieszkania – na wyższych szufladach składuj rzeczy, których potrzebujesz częściej a w niższych te, które używasz mniej. Natomiast w szafie na najwyższych półkach warto ułożyć te rzeczy, z których rzadko kiedy korzystasz. A co do sypialni, to ma być to miejsce odpoczynku, więc byłoby dobrze, aby w komodzie, czy szafie (znajdującej się obok łóżka) nie było rzeczy, które wpływają na nas obciążająco np. lekarstwa, czy fotografie zmarłych ukochanych osób.

Wiem, że najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok, aby zabrać się do porządków, ale nie zniechęcaj się na wstępie… zacznij od czegoś prostego np. od uporządkowania najmniejszego pokoju w mieszkaniu, łazienki lub jakiejś małej szafki… później weź się za większe gabaryty, za szafę, większy pokój, balkon, piwnicę lub strych. Zachęcam do zaproszenia do sprzątania również innych domowników, razem pójdzie szybciej i sprawniej! Niech każdy zabierze się za swój pokój.

Z pewnością wszyscy będziecie zdziwieni, jak wiele rzeczy będziecie w stanie wyrzucić, gdyż przestały być potrzebne, czy użyteczne, oraz z pewnością odnajdziecie wiele zagubionych przedmiotów, które się zapodziały przed laty w szafach i innych zakamarkach. Możesz szybko zauważyć, że przedmioty, które się odnalazły, tak naprawdę nie są już Tobie potrzebne. Niekiedy jesteśmy zbyt mocno przywiązani do swoich przedmiotów / rzeczy, dlatego warto czasem pojechać na dłuższe wakacje, aby się od nich „odkleić”.

Życzę Tobie odwagi, wytrwałości i konsekwencji w działaniu, abyś skutecznie poszerzał swoją przestrzeń wokół siebie. Niech Twoje mieszkanie stanie się ładne, jasne i przytulne. Utrzymuj porządek w swoim mieszkaniu regularnie, a zobaczysz, że taki sposób odświeżania swojej przestrzeni jest mniej obciążający niż „generalne porządki” robione raz na rok, gdzie musisz się mocno zmotywować, aby w ogóle zacząć. Często nasze codzienne zmęczenie (z którym obecnie boryka się wielu ludzi) może wynikać z bałaganu, jaki dookoła nas panuje… lecz jeżeli solidnie wysprzątamy swoje mieszkanie nasze samopoczucie (a niekiedy i stan zdrowia) znacznie się poprawi. Byłoby miło, jakbyś podzielił się swoimi odczuciami ze swoich porządków, czy były one dla Ciebie łatwe, czy jednak trudne, i jak się czujesz już po, fizycznie, psychicznie i duchowo 🙂


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *