Dusza i jej cel życia na Ziemi

„Nie wierzcie temu, co mówią wszystkie religie świata o tym, że jesteście duszami, nie polegajcie na relacjach mistyków, którzy tego doświadczyli. Raczej przekonajcie się o tym sami. Dopóki sami nie przekonacie się o realności duszy, będzie to dla Was jedynie jedno z wielu pojęć.” – Edgar Cacye

Dusza jest świadomością, a jej esencją jest miłość, która ożywia ciało, które z kolei jest dla niej pojazdem, za pomocą którego porusza się przez życie. Dusza to również energia (która jest istotą naszej natury), to jest nasza Iskra z którą rodzimy się w świecie fizycznym… bez niej bylibyśmy niczym puste naczynie bez wody, która jest potrzebna do funkcjonowania wszystkim żyjącym istotom. I wiedz, że każdy z nas przeżyje swoje życie inaczej, gdyż jest inną mieszanką genów, talentów, pragnień, przeżytych przeżyć (w innych wcieleniach), jakie doświadczyła tylko nasza Dusza… i dlatego z tego powodu wszyscy jesteśmy wyjątkowi… jedyni w swoim rodzaju! To właśnie poprzez własną Duszę łączymy się i rozmawiamy z Bogiem. Jesteśmy zarówno odbiornikiem, jak i przekaźnikiem Boskiej Energii. Czas, abyśmy sobie uświadomili, że Bóg jest w nas, przemawia bezpośrednio do nas.

Każda z Dusz przychodzi na ten świat z indywidualnym planem, który tylko ona zna, dlatego nawiązanie kontaktu z własną Duszą jest tak ważne. Dusza nas w tym życiu prowadzi, jeśli jej na to pozwolimy i poddamy się jej prowadzeniu. Niekiedy słuchamy zbyt mocno swojego rozumu / ego (które nas zniewala) i zbaczamy ze swojej odgórnie zapisanej drogi, co w konsekwencji bywa dla nas zgubne. Żyjemy wtedy w zewnętrznym świecie i oddalamy się od siebie i Duszy. Ważne jest zharmonizowanie Duszy, ciała i umysłu, aby była w tym aspekcie jedność, a nie rozdźwięk, który nie pozwoli nam optymalnie przeżyć naszego życia. Dlatego tak ważny jest kontakt z własną Duszą.

„Przychodzisz na ten świat nie po to, aby się czegokolwiek nauczyć, lecz aby objawić to, co już wiesz. Okazując tę wiedzę, powołujesz ją do życia i stwarzasz siebie na nowo dzięki doświadczeniu. W ten oto sposób usprawiedliwiasz życie, nadajesz mu cel i uświęcasz.”N. D. Walsch

Często słyszę stwierdzenie, że „Dusza przychodzi tu na Ziemię, aby się uczyć”… ale czy tak faktycznie jest? Jestem tego samego zdania, co autor tego cytatu. Jeśli Dusza jest częścią Źródła Stworzenia, z którego pochodzi, to czy ona w sobie nie ma wiedzy tego Źródła? Czego ma się tu niby jeszcze uczyć? Każdy ma swoją teorię albo wierzy w stare przekazy, ale czy one są naprawdę prawdziwe? Dusza ma na tym świecie objawić to, co już wie, jedynie powołuje tę wiedzę do życia. Jakież to proste i dlatego, że proste przez wielu nie jest zauważane.

Twierdzenie, że przychodzimy tutaj, aby się czegoś uczyć, jest według mnie kłamstwem, którym jesteśmy karmieni od pierwszego dnia naszych narodzin tu na Ziemi. To wierzenie odciąga nas od przeżywania naszego codziennego życia w taki sposób, w jaki byśmy tego chcieli, zakłóca nas i nie pozwala tworzyć siebie na nowo poprzez doświadczenie. Dlatego nie jesteśmy w stanie delektować się własnym istnieniem i ów teoria przyczynia się do niepotrzebnego uganiania się za umiejętnościami, które tak naprawdę nie są potrzebne naszej Duszy (może naszemu ego, ale nie jej).

„Odkrycie celu, dla którego przybyła tu twoja dusza oznacza, że najpierw będziesz musiał zrozumieć, iż to, kim naprawdę jesteś nie ma nic wspólnego z żadną z zewnętrznych rzeczy czy przymiotów” – fragment z książki Kiesha Crowther „Plemię Wielu Kolorów”

Kto zna potrzeby własnej Duszy? I jaki jest jej cel przyjścia do tej ziemskiej rzeczywistości? Najlepiej ją samą o to zapytać, a nie dawać sobie wciskać teorię, że ona musi się uczyć, cierpieć. Ostatecznym jej celem jest powrót do Źródła / Boga. Jeśli chcemy z Nim rozmawiać, to musimy to czynić poprzez własną Duszę (ona również odbiera to, co Bóg nam przekazuje). Nie zdajemy sobie sprawy, jaki cenny skarb posiadamy, którym jest właśnie nasza Dusza. Jest ona pomostem („pośrednikiem”) w komunikacji z Bogiem.

Kilkanaście lat temu zaczęła się moja przygoda z medytacją. Początki nie były łatwe. Nie byłam w stanie się wyciszyć, byłam zalewana dużą falą myśli, która napływała nie wiadomo skąd (dzisiaj już wiem, że były to myśli z pola zbiorowego, które krążą w przestrzeni dookoła nas – moje ego również nie pomagało mi w wyciszeniu się). Nie poddawałam się ów fali, co zaowocowało tym, że z każdym dniem osiągałam coraz to większe wewnętrzne wyciszenie, spokój (wspierały mnie w tym minerały). Zaczęłam dostawać odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały. Jak tylko dawałam się wciągnąć w wir życia codziennego i przywiązywałam wagę do rzeczy błahych / nieistotnych, czy zatapiałam się w smutku, rozpaczy, złości, zwątpieniu, wtedy zauważałam, że oddalam się od samej siebie i nie słyszę swego „wewnętrznego głosu” (głosu mojej Duszy), gdyż zatracałam balans pomiędzy światem zewnętrznym a wewnętrznym. Zaczynałam żyć nisko-wibrującymi emocjami będąc jednocześnie za bardzo skupiona na świecie materialnym, wtedy odczuwałam, że moja Dusza się oddala.

Pewnego razu, kiedy już przestałam zadawać to pytanie, kiedy puściłam moje chcenie (za bardzo nadałam ważność temu pytaniu i bardzo pragnęłam usłyszeć odpowiedź) niespodziewanie w jednej z medytacji „usłyszałam” (bardziej poczułam): „Czy naprawdę wierzysz w to, że przyszłam tu po to, aby się uczyć? … a co ty czujesz, zadając mi to pytanie?”. Odpowiedziałam, że nie sądzę, aby jej celem tu na Ziemi była nauka… (usłyszałam śmiech)… Masz racje, moim celem jest być, kreować, eksperymentować, odczuwać, cieszyć się życiem, własnym istnieniem oraz zbierać doświadczenia. Podążaj za swoją intuicją, za tym, co czujesz w sobie, tym cichym, delikatnym, subtelnym „powiewem wiatru”… i nie idź za tym, co mówią inni… za ich normami, zasadami itd. We mnie jest wiedza ze wszystkich moich istnień. Pytaj własne wnętrze, a dostaniesz odpowiedzi na wszystkie pytania, gdyż właśnie tam znajduje się wielka biblioteka wiedzy i doświadczeń. Jestem pomostem łączącym Ciebie z Bogiem i przekazuję tobie Jego miłość.

Trzeba się zsynchronizować z własną duszą, aby się z nią skutecznie komunikować (np. poprzez systematyczne przebywanie na łonie natury). Po tej medytacji byłam lekka i szczęśliwa, gdyż udało mi się usłyszeć / poczuć moją Duszę. Przestałam zadawać sobie pytanie, jak mam się z nią połączyć, nawiązać kontakt (całkowicie wykreśliłam to pytanie z mojej głowy). Dzięki wewnętrznemu wyciszeniu otworzyłam się na dialog z własną duszą – przestałam sobie wyobrażać, jak ma to wyglądać, puściłam chcenie, byłam w TU i TERAZ.

Jeśli za bardzo czegoś chcemy (nadajemy temu wielką ważność), tracimy wewnętrzny balans i blokujemy się… a wystarczy przyjąć postawę otwartą, bez oczekiwań, więc ustawmy swoje „antenki” na odbiór, a w swoim czasie otrzymamy odpowiedź na zadane przez nas pytanie… niekiedy będziemy musieli sporo się naczekać, aby otrzymać odpowiedź, ale nikt nie powiedział, że dostaniemy wszystko w trybie natychmiastowym. Wszystko przychodzi do nas w odpowiednim czasie / momencie, kiedy tego najbardziej potrzebujemy, gdyż Bóg / Wszechświat nas bezustannie wspiera. Nie zawsze jesteśmy wystarczająco wrażliwi, emocjonalnie „czyści”, aby usłyszeć szept / „impuls” naszej Duszy, dlatego bądź spokojny, czujny i cierpliwy, a twoje pytania uzyskają odpowiedzi – postaraj się jedynie wyjść z nisko-wibrujących emocji, gdyż podniesienie własnych wibracji ułatwi nam z nią kontakt.

Dusza może nawiązać z Tobą kontakt nie tylko poprzez słowa, które wybrzmią w Twoim wnętrzu, lecz przede wszystkim poprzez subtelne odczucia, impulsy, „rozbłyski”, które spowodują nagłe głębsze zrozumienie zagadnienia, nad którym się zastanawiałeś – to będzie odpowiedź, której szukałeś. Duszę trzeba poczuć całym sobą, aby ów święta komunikacja / dialog w ogóle mogła mieć miejsce. Czasami Dusza mówi do nas poprzez usta innych ludzi, używa obrazów, napisów. Trzeba być uważnym i obserwować, co się dookoła nas dzieje.

Najważniejsze jest, aby pielęgnować w sobie harmonię, zadowolenie, ufność, spokój, ciszę, lekkość, miłość do siebie samego, do swojej Duszy, a poprzez nią i do Boga. Wtedy jesteśmy świątynią, naczyniem w którym Dusza chętnie przebywa i dobrze się z nami czuje.

Jak nawiązać kontakt z własną Duszą?

Poniżej przytoczę kilka wskazówek, które będą Tobie w tym pomocne (i będą oparte na moich własnych doświadczeniach / przemyśleniach). Jak wspominałam powyżej, można zrobić to podczas medytacji, kiedy jesteśmy spokojni, wyciszeni, w miłości i akceptacji siebie i swego życia. Tutaj bardzo ważnym aspektem jest miłość do samego siebie… jeżeli nam jej brak kontakt z własną Duszą jest niemożliwy, gdyż miłość do siebie to pierwszy krok umożliwiający komunikację i poczucie naszej Duszy. Zwracaj uwagę na swoje wewnętrzne impulsy, a przede wszystkim na swoje odczucia, pragnienia, na to, na co masz ochotę… gdyż Twoja ochota to ochota Twojej Duszy. Jeśli pojawia się u Ciebie ochota wyjścia na spacer, to zrób to. Twoja Dusza najwidoczniej silnie tego potrzebuje… więc nie czekaj z ów spacerem do jutra, tylko wyjdź na spacer właśnie TERAZ. Aby prawidłowo wyłapywać wewnętrzne impulsy, dobrze jest być w miarę wyciszonym / spokojnym, wtedy będziemy w stanie odróżnić, co jest sygnałem pochodzącym od Duszy, a co zachcianką umysłu.

Wiadomości od Duszy są bardzo subtelne (ciche / delikatne)… są niczym małe ledwo wyczuwalne impulsy. Jeżeli nie zwracamy uwagi na takie sygnały, Dusza z czasem milknie, oddala się, gdyż ciężko jej się przebić przez nasz bezustannie nadający umysł (który jest głośny i hałaśliwy). Myślę, że są jeszcze inne zakłócenia, o których nie mamy pojęcia / nie jesteśmy ich świadomi. Jeżeli Dusza nie jest w stanie wygrać z ego, umysłem, komunikuje się z nami w inny sposób np. poprzez sytuacje zewnętrzne – czasami ktoś wypowie w naszym kierunku słowa, które nas dogłębnie poruszą lub usłyszymy rozmowę innych ludzi, która da nam do myślenia… innym razem będzie to specyficzna sytuacja, która pobudzi w nas pewne struny, zmieniając nasze postępowanie na bardziej światłe.

Aby komunikować się z własną Duszą, należy się mocniej rozluźnić, wejść głęboko w siebie i pozwolić sobie na odczuwanie jej… ale nie należy tego robić w nachalny sposób, musimy być zrelaksowani, a zarazem cierpliwi (nie zawsze za pierwszym razem uda się nam z nią nawiązać kontakt). Spokojnie oddychaj, rozluźnij swoje ciało i poczuj swoją Duszę, która jest Tobą. Doceń ten piękny moment, tę świętą cudowną chwilę. Możesz z nią rozmawiać podczas pracy w ogrodzie, na spacerze, w autobusie. Nie musi być to zawsze cicha statyczna medytacja.

Jeśli przeżyliśmy jakąś traumę np. śmierć bliskiej nam osoby, ogromny ból, którego nie mogliśmy przez dłuższy czas znieść lub długo przeżywaliśmy takie emocje jak złość, nienawiść, stany depresyjne, czy byliśmy pod dłuższym wpływem narkotyków, alkoholu, tabletek antydepresyjnych wtedy może się tak stać, że Dusza opuści nasze ciało i przeniesie się bliżej Źródła swego stworzenia – tam czuje się bezpieczniej niż w naszym ciele. Może zdarzyć się też tak, że Dusza może wejść w niski astral i tam zostać przejęta przez astralne istoty. Nasza Dusza może także się podzielić np.: podczas silnego cierpienia, tortur, czy gwałtu – aby znieść ten ból, oddziela się jej część i gdzieś się ukrywa. W dawnych czasach szamani często wyruszali na poszukiwanie ów części ludzkiej duszy, aby ostatecznie ją ponownie scalić w całość. Posiadali oni wielką wiedzę i umiejętności w poruszaniu się w świecie astralnym, co często było bardzo niebezpieczne i groziło utratą ich życia.

Możemy sami siebie chronić i wspierać naszą Duszę poprzez codzienny kontakt z Bogiem. Otaczajmy się miłością własną oraz nie dawajmy się wciągać w konflikty… unikajmy nisko-wibrujących emocji, które jeśli trwają zbyt długo, obniżają naszą wibrację i stajemy się „smacznym kąskiem” dla bytów, które żywią się tego typu energiami (strachem, nienawiścią, zazdrością itd.). Przebywajmy jak najczęściej na łonie natury i łączmy się z Matką Ziemią.

Bądź w codziennym życiu obserwatorem samego siebie. Rejestruj swoje myśli oraz wewnętrzne odczucia… skupiaj na nich swoją uwagę. Im więcej czasu poświęcisz na ów praktykę, tym twoje odczucia będą stawać się wyraźniejsze, gdyż nie będą przykryte kurzem nieświadomości. Żyj uważnie.

Jak wiemy Dusza chce cieszyć się swym istnieniem, smakować życie oraz odczuwać je w pełni… i właśnie po to mamy nasze zmysły, aby ich w tym celu używać. Zmysły są pomocne w komunikacji z własną Duszą – jeżeli słuchamy jakiejś muzyki możemy nagle poczuć, że Dusza domaga się jej zmiany na inną, należy jej posłuchać, gdyż ona najlepiej wie, co jest jej potrzebne do wzrostu. Niekiedy Dusza budzi nas w nocy przekazując nam różnego rodzaju informacje – nie zawsze takie pobudki będą się nam podobać 🙂 Innym razem będziemy mieli pragnienie przytulenia się do drzewa, powąchania róży, położenia się na trawie, przejścia się po niej na bosaka, znalezienia się nad wodą czy w ogrodzie kwiatowym. Jeżeli Twoja Dusza chce zabrać Cię na spacer, czy zachęca Cię do zjedzenia konkretnej potrawy zrób to (nie opieraj się temu pragnieniu). Tak właśnie przemawia do nas nasza Dusza… ważne jest jedynie to, abyś umiał ją usłyszeć, zestroić się z nią i współpracować.

Cele Duszy:

„Dusza jest pomostem do nieskończoności” Rabindranath Tagore 

Głównym celem Duszy jest dojście do swojego odgórnie wyznaczonego celu (to jest jej największe pragnienie, doprowadzić siebie / nas do Boga). Pragnąć zaistnieć w materii i kreować, oraz uwolnić się od wszystkiego tego, co w jakiś sposób ją ogranicza, niewoli, obciąża np.: pakty, obietnice, przysięgi, zobowiązania (nie tylko z tego wcielenia), uzależnienia, obsesje na jakimś punkcie, czy toksyczna miłość, która jest dla nas niczym kajdany, które potrafią duszę długo więzić, zanim się z nich uwolni (jest to ciężki temat, który może wymagać wielu wcieleń). Dusza pragnie wolności, gdyż to jej naturalny stan bycia.

Najważniejsze jest, abyśmy świadomie przeżywali każdy dzień, każdą chwilę w TU I TERAZ, bo prawdziwe życie toczy się właśnie w tej chwili. Postarajmy się, aby życie nie przeszło nam bokiem w pogoni tylko za materialnymi rzeczami i iluzjami tego świata. Pieniądze są produktem ubocznym naszej kreatywności, jeżeli będziemy potrafili wydobyć z siebie nasze talenty / zdolności i zaczniemy ich używać bez lęku i wątpliwości, z ufnością i wiarą w siebie, to nie mamy co martwić się o materialną stronę naszego życia. Pieniądze będą same do nas przychodzić. Trzeba mieć jedynie cel przed oczami, a reszta będzie nam zapewniona. Ów cel zna nasza Dusza i chce nas do niego prowadzić, ale często rozum / ego ją blokuje / zagłusza. Najważniejsza jest miłość do Boga i powrót do Niego, to wie nasza Dusza i do tego niestrudzenie i nieprzerwanie dąży. Pomóżmy jej w tym, bo inaczej odejdzie od nas i może w rozpaczy wplątać się w problemy w niskim astralu, oraz może zostać porwana przez ciemne byty.

Uczestniczmy w tym życiu aktywnie, a najważniejsze żyjmy w tu i teraz, nie zapominając o potrzebach Duszy i ciała. Dusza to cudowna, wspaniała energia boska, która jest w nas. U wielu jest ona zablokowana brakiem miłości do siebie samego, nowoczesnym życiem, luksusem, który zawładną ludzką istotą i sprawił, że stała się ona niewolnikiem własnych pragnień, umysłu, potrzeb konsumpcyjnych, a także niewolnikiem innych bytów. Naszą Duszę blokuje i odsuwa od nas nasz własny umysł / ego, który często zagłusza to, co Dusza przekazuje nam poprzez wewnętrzne odczucia, bo Dusza widzi i czuje, ale nie potrafi myśleć, robi to umysł. Jeśli nie ma współpracy Duszy z umysłem, to nie jesteśmy szczęśliwi i nie jesteśmy na swojej prawidłowej drodze życiowej (nie widzimy wyraźnie swojego prawdziwego życiowego celu). Ważne jest, abyśmy poprzez medytację uspokoili swój umysł, abyśmy byli w stanie usłyszeć informacje (jej pragnienia) od niej do nas płynące. Dusza pragnie współpracować z umysłem, ale on nie poddaje się jej z powodu ego. Ona pragnie zsynchronizować się z nim, gdyż tylko Nasza Dusza zna naszą Drogę Życia, wie, co jest dla nas najlepsze. Dlatego współpraca z rozumem jest dla niej ważna. Jeśli nasze ego przejęło ster, to Dusza cichnie, wycofuje się i nie ma szansy przebicia i tracimy z nią kontakt.

„Wielu ludzi zdobywa świat zatracając swą dusze. Wielu ludzi wiedzie puste bezduszne życie, ponieważ karmią się popularnością, uznaniem, pochwałą (…) byciem szefem, posiadaniem władzy, wygrywaniem wyścigu. Jeśli żywisz się tym, jesteś martwy.” – Anthony de Mello „Przebudzenie”

Monotonia, rutyna, pośpiech sprawiają, że nie jesteśmy w stanie przeżyć życia w pełni. Pamiętajmy, że wycofywanie się z życia i strach przed nim (miałam takie fazy w życiu) nie polepszą naszej sytuacji, a wręcz ją pogorszą. Dusza chce rozwiązywania skomplikowanych sytuacji, uwolnienia się od bólu, oczyszczenia emocji, akceptacji utraconych swoich części, które są często na wygnaniu, ona chce ich powrotu i zintegrowania. Kiedy się spieszymy jesteśmy nieuważni, mało wrażliwi, umykają nam często ważne momenty, gesty, czy słowa innych, które są do nas skierowane, lecz my w tym pędzie życia ich nie słyszymy. Każdy z nas ma momenty w swoim życiu, którymi można się cieszyć, degustować, rozkoszować, doenergetyzowywać i poprzez to wzrastać.

Tak naprawdę liczy się tylko ta chwila – jeśli będziemy w niej żyli w radości, miłości, zadowoleniu, pokoju, to nic nam nie grozi… tak jak jest to ukazane w piosence grupy Dżem:

Dusza może spełnić wszystkie pragnienia, które są dobre dla naszego wzrostu (transformacji), ale trzeba jej to umożliwić, wesprzeć ją w jej działaniach, a nie utrudniać. Musimy iść własną drogą, która prowadzi nas do naszego celu (powrotu do Boga), a nie chadzać drogami innych ludzi. Zacznijmy żyć wolniej, uważniej i obserwujmy sygnały i impulsy pochodzące od naszego ciała oraz od naszej Duszy, która stara się nawiązać z nami kontakt i pokazać nam co tak naprawdę jest dla nas ważne w życiu. Wyjdźmy jej naprzeciw. Nie blokujmy jej, lecz ją wspierajmy… a przede wszystkim zacznijmy się z nią komunikować. Zaprzyjaźnijmy się z własną Duszą, bo tak naprawdę ona jest naszym najlepszym jedynym szczerym przyjacielem, a zarazem naszym nauczycielem, doradcą, guru… bo któż może nas lepiej znać jak nie nasza Dusza? Kroczenie własną drogą nie jest łatwe, czasami Dusza potrafi zablokować nasze działanie, jeśli nie jest to dla nas korzystne, natomiast innym razem bardzo nas wspiera, popycha do sukcesu i radości. Zdarza się, że nasza droga wiedzie w innym kierunku niż oczekiwania i pragnienia innych ludzi, dlatego często na tej drodze jesteśmy samotni, opuszczeni, ale jeśli wytrwamy, życie stanie się pełne barw, spełnienia i radości.

Uganiamy się za miłością na zewnątrz, a ta prawdziwa miłość jest w nas samych – jest to miłość do własnej Duszy a poprzez Nią i do Boga. Nasza Dusza jest niczym drogocenny diament, nawet nie jesteśmy świadomi, jak wielki skarb otrzymaliśmy od Boga, czas to sobie uświadomić i zatroszczyć się o siebie i zacząć współpracę z własną Duszą. Zachęcam Ciebie drogi czytelniku do tego z całego serca, a zobaczysz, jak Twoje życie się zmieni, nabierze kolorów, sensu i będziesz czół i wiedział, po co tu jesteś… i nigdy nie zapominaj, że jesteś Światłem i Miłością.

Fragment z książki Kiesha Crowther „Plemię Wielu Kolorów”:

„Nadszedł czas, aby przywołać pamięć tego, kim jesteś i przypomnieć sobie, że jesteś czymś więcej, niż sądziłeś, oraz że to twoje wyższe ja rządzi twoim życiem, prowadzi cię i kieruje w sytuacje, których doświadczasz, po to abyś uczył się i rozwijał. Nadszedł czas, żebyś przypomniał sobie, dlaczego zjawiłeś się tutaj i jakie dary możesz ofiarować światu w tym kluczowym momencie historii. Każde istnienie jest wyrazem Wielkiego JESTEM, połączonego ze źródłem całej Miłości i wszelakiego Światła, źródłem Wszystkiego. W ten sposób przestaną istnieć powody, dla których uważasz siebie za kogoś niegodnego uwagi i mało znaczącego – jesteś wspanialszy, niż możesz to sobie wyobrazić!”

Na zakończenie posłużę się słowami Ryszarda Kapuścińskiego:

„Kiedy się spieszysz, nic nie widzisz, nic nie przeżywasz, niczego nie doświadczasz, nie myślisz! Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy Twojej duszy, stępia Twoją wrażliwość, wyjaławia Cię i odczłowiecza.”


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *