Masowe protesty, emocje z nimi związane i jak sobie z nimi radzić

„Niebo nie zna gniewu większego, niż miłość zamieniona w nienawiść,
ani piekło większej wściekłości niż furia wzgardzonej kobiety”
(Wiliam Congreve)

Obserwując obecne protesty (kobiet, rolników i części społeczeństwa), zauważyć można u ludzi wiele negatywnych emocji takich jak: złość, gniew, nienawiść, które przeradzają się ostatecznie w agresję. Każdy ma prawo do wrażania swojego niezadowolenia, natomiast nie jestem za tym, aby czynić to na bazie przemocy / agresji / furii. Jest wiele źródeł wywołujących ów negatywne emocje: utrata pracy, uciążliwy lockdown (m.in. noszenie maseczek), utrudniony dostęp do lekarza itd. Poprzez silne negatywne emocje (typu gniew) dokarmiamy negatywne siły, które nas osłabiają / niszczą, dlatego trzeba się od ów negatywnych emocji zdystansować – jeśli tego nie zrobimy, możemy wpaść w furię atakując ludzi i dopuszczając się niszczenia mienia… a to może skończyć się dla nas nawet więzieniem, tylko i wyłącznie dlatego, że nie panujemy nad sobą.

Obecnie jest czas oczyszczania i transformacji, dlatego wszystkie silne emocje wychodzą na powierzchnię i manifestują się dookoła nas. Nasze tłumione uczucia już od dzieciństwa są nagromadzone w naszej podświadomości i zostają aktywowane (czynią to ludzie albo określone sytuacje). Nie nauczono nas, jak należy sobie radzić z tego typu emocjami. Najczęściej dusimy je w sobie. Przez lata gromadzony gniew, czy frustracja powoduje, że żyjemy w konflikcie z samym sobą oraz z innymi. Emocje złości i gniewu muszą być rozładowane jak najszybciej. Jeśli to nie nastąpi, skutki mogą być opłakane dla człowieka (dolegliwości ciała / choroby oraz ataki furii / agresji).

Gniew jest swego rodzaju wentylem, który umożliwia wypuszczenie ze swojego ciała napięcia, jakie zostało w nim nagromadzone. Uważam, że w szkole powinny być zajęcia gdzie dzieci i rodzice byliby uczeni, jak należy radzić sobie z silnymi destruktywnymi emocjami, jak je bezpiecznie rozładowywać, a nie gromadzić je w sobie, do czasu ich niekontrolowanego wybuchu. Jak wiemy dom rodzinny (zachowanie rodziców, dziadków, rodzeństwa) oraz środowisko, w jakim dziecko przebywa, ma na nie bardzo duży wpływ. Im pogodniejsze dzieciństwo tym dziecko nasiąka mniejszą dawką negatywnego programowania. Pamiętajmy, że dzieci często naśladują swoich rodziców, więc jeżeli oni nie mają przepracowanych pewnych negatywnych emocji w sobie, zaszczepiają je własnemu dziecku. Jeśli dziecko byłoby od małego uczone jak sobie z nimi radzić, to sytuacja w kraju i na świecie wyglądałaby inaczej.

W życiu mamy powtarzające się cykle: powstawanie – rozpad, tworzenie – niszczenie, wznoszenie – burzenie itd. Większość ludzi nie zauważa i nie rozumie tych procesów i z tego powodu cierpi… a to tylko nasze ego trzyma się kurczowo przeszłości, której nie chce puścić. Niekiedy coś musi zostać zburzone, aby mogło powstać coś nowego (lepszego). Warto też wiedzieć, że jesteśmy połączeni z polem zbiorowym, z własną psychiką, z emocjami naszych przodków, z emocjami ludzi w kraju itd., a to wszystko ma na nas wpływ, co może później zamanifestować się naszą emocjonalną postawą. Jeśli manipuluje się ludźmi doprowadzając ich do wrzenia, nie dziwmy się, że koniec końców staną się agresywni.

Wystarczy być w tłumie osób, które emanują gniewem i agresją, aby i nam się ów emocje udzieliły. Często na wiecach / protestach spotyka się takich „prowokatorów”, którzy swoim zachowaniem (np. krzykiem) „podjudzają” do agresywnego zachowania, a reszta tłumu idzie w ich ślady. Garstka „agresorów” potrafi nawet pokojową demonstrację przerodzić w agresywne, niszczycielskie wystąpienie.

Czym są emocje?

Są one energią, którą odczuwamy w różnych częściach naszego ciała – aktywują się one wtedy, gdy nasze „wewnętrzne zaprogramowanie” reaguje na daną osobę czy zewnętrzną sytuację. Gdy np. usuniemy osobę z naszego życia, która nas „denerwuje” po pewnym czasie zauważamy, że nowe osoby wchodzące w nasze progi powodują w nas ten sam negatywny stan, ponieważ nasze wnętrze nie zostało uleczone. Abyśmy nie reagowali w ten sposób, musimy zdystansować się od swoich emocji (gniewu, złości, irytacji). Nie wypieraj się swoich negatywnych emocji, lecz pozwól im wypłynąć na zewnątrz – wtedy zacznij je obserwować… i zaakceptuj je. Zacznij głęboko oddychać, a zauważysz jak napięcie się zmniejsza, a negatywna emocja powoli się rozpływa. Nasze emocje dużo o nas mówią, są informacjami dla nas, które wskazują nam obszary, nad którymi musimy jeszcze popracować. Jeżeli przetransformujemy nasze nisko-wibrujące emocje zsynchronizujemy się z własną duszą osiągając wewnętrzny balans.

Powróć myślami do sytuacji, w których poczułeś ból, niemoc, upokorzenie, gdy zostałeś okłamany, oszukany, gdy ktoś powiedział o Tobie coś, co w rzeczywistości nie było prawdą. Uświadom sobie, że tak naprawdę to nie ta sytuacja wywołuje w Tobie bolące emocje, lecz wspomnienia z własnego dzieciństwa, gdy jako dziecko nie mogłeś nic zrobić, aby w jakiś sposób sobie pomóc, gdyż byłeś pod „panowaniem” rodziców, opiekunów, nauczycieli w szkole.

Gdy ktoś jest systematycznie dręczony, z czasem sam się poddaje i podporządkowuje dla świętego spokoju, bo nie widzi dla siebie szansy / ratunku. Jak wiemy, traumatyczne sytuacje silnie nas programują… co więcej taka pokiereszowana przez życie osoba, gdy zakłada rodzinę, część swoich traum przekazuje własnym dzieciom. Jako dorośli mamy szanse i możliwości uleczenia i zmiany swego życia, należy jedynie przepracować przeżycia z dzieciństwa i usunąć z podświadomości wzorce, które nami kierują. Jeśli tego nie zrobimy, to w każdej podobnej życiowej sytuacji będziemy reagować podobnie np.: złością, agresją, niechęcią itd. Nasze reakcje będą mechaniczne (automatyczne) i właśnie po tym poznajemy, że to program / wzorzec.

Czym jest złość?

Złość (nie jest tym samym co gniew) jest emocją pojawiającą się w sytuacji, gdy np. ktoś nas okłamał, skrytykował, rozczarował, wykorzystał, zawiódł itd. Złość może przerodzić się w wybuch wściekłości. Złość jest zdrową emocją tylko wtedy, gdy wyrażamy ją w sposób, który nie rani innych. Emocja złości dotyczy się danej sytuacji np. gdy mamy z kimś spotkanie, a osoba nie przychodzi / spóźnia się. Osoba czekająca odczuwa złość. W końcu oczekiwana osoba zjawia się i wyjaśnia, że stała w korku, co automatycznie rozładowuje negatywną emocję oczekującego (złość ulega neutralizacji). Uczono nas od dzieciństwa, że złość należy tłumić i dziecko nie ma prawa wyrażać swojego niezadowolenia, czy niechęci zrobienia czegoś.

Obecnie w społeczeństwie obserwuje się wiele niezadowolenia i złości, które gromadziło się latami, jest ono skutkiem uświadomionej niesprawiedliwości, narzucania przez rząd praw, które nie są akceptowane i celują w wolną wolę człowieka i jego wolność osobistą, czego efektem są protesty i demonstracje. Jeśli naród w zdrowy sposób nie wyraża złości, która od wielu lat się w nim gromadzi, to jest duża szansa, że dojdzie do przemocy / agresji.

Protesty trzeba przeprowadzać w przemyślany sposób. Najważniejszy jest spokój i postanowienie serca, że chce się wyrazić swoje niezadowolenie i brak akceptacji np.: wobec danej ustawy, czy postanowienia władz. Gniew bardzo szybko w dużej zbiorowości może przerodzić się w furię / wściekłość. Jest to najsilniejszy sposób, w jaki człowiek wyraża swoje uczucia, który może przynieść jemu i innym szkody. Człowiek ogarnięty wściekłością może być zagrożeniem dla siebie samego oraz dla innych – ma w sobie niesamowite pokłady energii i siły, aby dokonać tego, czego w tym momencie zapragnie.

Czym jest gniew?

Gniew to nic innego jak bunt (nasączony złością i niezadowoleniem), który jest skierowany wobec siebie samego, drugiego człowieka, grupy ludzi, lub jakiejś konkretnej sytuacji. Gniew jest naszą reakcją (porywczym działaniem) na frustrację pojawiającą się, gdy któraś z istotnych dla nas potrzeb jest niespełniona lub gdy np.: rząd zachowuje się niewłaściwie względem obywateli. Gniew jest emocją, która niesie ze sobą bardzo dużo energii (może nas szybko doenergetyzować dając nam siłę do działania). Bądźmy świadomi tego, iż ów emocja jest także emocją, która niszczy i rujnuje. Tutaj przypomina mi się Babinicz (Andrzej Kmicic, główny bohater z filmu Potop, grany przez wspaniałego Daniela Olbrychskiego), który w porywie gniewu zemścił się na mordercach swoich kompanów.

Gniew jest bardzo niszczycielski, czy to w rodzinie (dziecko-rodzic), czy to w małżeństwie (mąż-żona). Ludzie pełni gniewu często dręczą innych psychicznie, jak i fizycznie. Gniew u osób niewybalansowanych może wybuchnąć nagle, ponieważ taka osoba gromadziła przez lata w sobie negatywne emocje, nad którymi tak naprawdę nigdy nie pracowała.

Jeśli jesteśmy przepełnieni gniewem, możemy oddziaływać nim na drugiego człowieka, aby wymusić na nim zmianę jego zachowania. Jeśli tak się stanie, wtedy poprawia się nasze samopoczucie (czujemy się usatysfakcjonowani). Natomiast jeżeli nasz cel nie zostanie osiągnięty, nasz gniew przybiera na sile i może dojść do fizycznej przemocy. Jeżeli wobec jakiegoś człowieka stosowana jest przemoc, on sam może po czasie wypełnić się gniewem, który będzie manifestował poprzez agresywne zachowanie – a wszystko z powodu chęci zmiany swojej mizernej sytuacji, w której się znalazł.

Gniew i nisko-wibrujące emocje często biorą się (jak już wspominałam wcześniej) z nagromadzonej przez lata niewyrażonej złości, smutku, niezadowolenia, cierpienia (bólu), rozczarowania, poniżania, którego człowiek doświadczył w swojej przeszłości (okres dzieciństwa) lub doświadcza w obecnej chwili. Gdy ból, cierpienie odciśnie na kimś swoje piętno może w takim człowieku pozostać na bardzo długi czas. Musisz sobie uświadomić, że poprzez własny gniew przenosisz swoje własne emocje na ludzi dookoła Ciebie, atakujesz ich swoimi wulgarnymi słowami, czy czynami… a robisz to tylko dlatego, że jesteś niewybalansowany.

Aby ludzkość mogła wkroczyć na ścieżkę duchową, najpierw musi zapanować nad gniewem. Gniew to destruktywna emocja, która ostatecznie bardzo energetycznie osłabia (niszczy). Ów emocja nie pozwala człowiekowi zestroić się z własną duszą. Gdy człowiek manifestuje w sposób niekontrolowany gniew, złość, czy inne nisko-wibrujące emocje brak mu balansu i wewnętrznej harmonii. Aby doznać uleczenia, należy dotrzeć do przyczyny naszych negatywnych emocji – wtedy może nastąpić nasza przemiana. Gdy wniesiemy do swojego życia więcej radości, wypchniemy gniew z naszego serca i umysłu.

Podczas napływu gniewu coś się z nami dzieje, że nie możemy nad nim zapanować. Gromadzone przez lata negatywne emocje, których nie mogliśmy wcześniej w żaden sposób z siebie „uwolnić” teraz wystrzeliwują w górę jak wulkan. Idziemy na barykady i demonstrujemy swój gniew (aby go rozładować).

Wielu młodych ludzi wybiera służbę w policji, czy wojsku, bo uważa, że te organy mogą wprowadzać porządek, bronią praw ludzi, narodu, uczestniczą w walkach i akcjach zbrojnych, wojnach w dobrej sprawie i mają legalne prawo interweniować, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie mniej jednak właśnie w tych zawodach można spotkać wiele agresji. Obserwujemy to szczególnie teraz, gdy widzimy, jak zachowuje się policja i służby porządkowe. Każdy akt nieuzasadnionej lub przesadzonej agresji z czegoś wynika – najprawdopodobniej należałoby szukać przyczyny w naszym dzieciństwie, zobaczyć co się tam wydarzyło (przemoc), lub czego nam w nim zabrakło (miłości i wsparcia rodziców). Z powodu licznych traum nie panujemy nad naszymi emocjami i reakcjami i zamiast czynić dobro (być przyjacielskim, usłużnym), to trwonimy własną energię na niepotrzebne walki z innymi ludźmi, a tak naprawdę walczymy sami ze sobą. Raz jesteśmy ofiarą, a raz katem. Pamiętajmy, że jeżeli w życiu umiejscawiamy się w pozycji ofiary, to automatycznie przyciągamy do siebie swoich katów / oprawców. Już czas, aby się od tego uwolnić.

Jest także grupa ludzi, którzy latami tłumią swoje negatywne emocje (ból, złość, gniew itp.)… zamykają się w sobie, stają się melancholijni, smutni, odizolowują się, nie potrafią cieszyć się życiem. Wolą przebywać ze zwierzętami niż z ludźmi, ponieważ zwierzęta ich nie skrzywdzą, gdyż nie są dla nich w żadnym aspekcie zagrożeniem – są ich przyjaciółmi. Jeśli doświadczamy krzywdy od innych, to się od nich odsuwamy. Pamiętajmy jednak, jeśli nie posprzątamy w swoim wnętrzu, to nasza dusza ciągle będzie „podsyłać” takich ludzi i sytuacje, bo ona się chce od tych schematów, programów, wzorców uwolnić. Ucieczka, czy wycofanie nie rozwiążą tego problemu.

„Gdy ktoś mnie zapewnia, że obca jest mu uraza,
zawsze mnie kusi, by dać mu w twarz,
żeby mu pokazać, iż się myli.”
(Emil M. Cioran)

Jak uleczyć swój gniew, złość, furię?

Bardzo pomocna w tym aspekcie może okazać się szczera rozmowa z samym sobą. Warto byłoby wypisać na kartce papieru, co nas boli, z czym mamy problem, dokonać pewnej analizy naszego agresywnego zachowania i gwałtownych reakcji. Ważne jest to, abyśmy mieli prawdziwą chęć pomocy samemu sobie. Często pomagamy innym, ale dla samego siebie na ogół nie mamy już czasu. Jeżeli nie dostrzegamy przyczyn stojących za naszymi negatywnymi emocjami / reakcjami możemy zacząć popadać w depresję, stany lękowe itp.

W wielu rodzinach nie ma zwyczaju rozmowy o swoich emocjach. Rodzice sami często są „okaleczeni” i nie potrafią wyrażać własnych uczuć (jedynie je tłumią). Tłumienie uczuć bardzo utrudnia nam poradzenie sobie z tym, co odczuwamy w swoim wnętrzu, także agresywne ich wyrażanie nam w żadnym aspekcie nie pomaga. Musimy zrozumieć, że wyrażanie ów emocji w zdrowy sposób, bez krzywdzenia siebie i innych działa na nas uzdrawiająco i pomaga nam w dojściu do równowagi emocjonalnej i psychicznej. Odnalezienie przyczyny stojącej za naszymi problemami jest bardzo ważne. Jeśli sami nie potrafimy sobie z tym poradzić, należałoby skorzystać z profesjonalnej pomocy. Jest wiele miejsc, do których możemy się udać, aby zrozumieć swoje emocje / reakcje – również możemy skorzystać z książek, kursów online, aby nad sobą pracować. Pomocne będą również wszelkiego rodzaju widea osób, które się tą tematyką zawodowo zajmują np.: psychoterapeuci specjalizujący się w tym zagadnieniu.

Najważniejsze jest, aby obserwować swoje emocje i się od nich zdystansować. One powstały w Tobie za sprawą trudnych doświadczeń, jakie miałeś w swojej przeszłości… więc podnieś głowę i uwierz w siebie, w swoje możliwości, gdyż jesteś wspaniałą istotą tylko okaleczoną przez życie i ludzi, którzy także jak Ty tego okaleczenia w swym dzieciństwie doświadczyli.

To właśnie już w dzieciństwie łamie się duchowo dziecko poprzez kary psychiczne, jak i fizyczne. Wmawia się jemu, jakie jest niegrzeczne i zmusza do wykonywania woli rodziców. Rodzice takiego dziecka często sami byli bici przez własnych rodziców i z tego powodu sami biją swoje dzieci. Poprzez bicie rozładowują swój gniew, frustrację, problemy życiowe. Ta agresja tak naprawdę jest ich własnym bólem, cierpieniem, do którego się nie przyznają. Wstydzą się szukać pomocy u terapeuty albo twierdzą, że oni nie mają żadnego problemu. Nasze bolesne (traumatyczne) programy są silne, lecz my mamy w sobie moc, aby sobie z nimi poradzić, w innym wypadku będziemy powielać ów programy z pokolenia na pokolenie. Postaraj się znaleźć dla siebie dobrą metodę, która do Ciebie przemawia, lub terapeutę, który Tobie pomoże, aby raz na zawsze wyjść z tego zaklętego kręgu.

Zrozum, agresywne zachowanie i przemoc, która może się pojawić, nie są oznaką siły człowieka, to jest oznaka, że człowiek bardzo cierpi i jest pełen ukrytego (duszonego w sobie od wieków) wielopokoleniowego bólu, cierpienia, strachu, krzywdy i nie wie jak ma sobie z tym poradzić.

Po przejściu trudnych doświadczeń w swoim dzieciństwie uwierzyłam, że jestem bezwartościowa. Ciągle pracowałam nad sobą, aby siebie udoskonalać (aby być doskonała). Byłam przekonana, że mam braki, robiłam wiele (dzisiaj wiem, że niepotrzebnie), aby udowodnić swoją wartość jako córka, żona, kobieta. Nie wierzyłam w siebie, w swoje możliwości. Nie szanowałam siebie, swoich pragnień i marzeń. Nie słuchałam swojego wewnętrznego impulsu, udawałam, że go nie czuję, ani nie widzę. Było we mnie wiele złości, która od czasu do czasu przemieniała się w agresję wobec innych ludzi i mnie samej. Dzisiaj wiem, że niczego mi nie brakuje i jestem najdoskonalszym dziełem swojego Stwórcy, jedynym w swoim rodzaju. Każdy z nas jest cudownym unikatem, jedynie trzeba to sobie uświadomić i w to uwierzyć. To, co o nas od dzieciństwa nam wpajano, nie jest prawdą, to jedynie programy, przekazywane nam wzorce.

Teraz jest czas na naszą transformację / duchowy rozkwit. Musimy wejść na drogę poszukiwań, lecz musimy skierować się do wewnątrz nas samych, a nie szukać w świecie zewnętrznym, tam nie odnajdziemy odpowiedzi, które jedynie w głębi nas się znajdują i które możemy uzyskać jedynie poprzez własną pracę nad sobą. Jeżeli zrobimy pierwszy krok w tym kierunku, Wszechświat okaże nam swoje pełne wsparcie, musimy jedynie rozpocząć ów podróż w głąb siebie.

Musiałam odzyskać ufność i wiarę w samą siebie, zmienić błędne wzorce myślenia, przekonania o sobie samej. Przestałam zwracać uwagę na to, co myślą i mówią inni na mój temat. Skoncentrowałam się na samej sobie, a przede wszystkim na zaakceptowaniu tego, kim i jaka jestem. Samoakceptacja odegrała bardzo ważną rolę w moim życiu.

Uwierz w siebie, gdyż jesteś Cudownym Źródłem nieograniczonych możliwości, talentów, radości, jesteś wielkim kreatorem, masz w sobie przeogromny potencjał. Teraz (będąc pozbawiony negatywnych programów w sobie) możesz na swoich warunkach kreować swoją rzeczywistość, swoje życie i świat, w którym chcesz żyć. Właśnie teraz jest na to czas, zacznij już teraz, nie odkładaj tego na jutro! Nie pozwól, aby Twoja kochana Dusza cierpiała, patrząc, jak marnujesz swoje życie oraz wszystkie swoje talenty i możliwości.

Jeśli Twoje życie się Tobie nie podoba, możesz to zmienić poprzez koncentrowanie się na tym, czego chcesz, a nie na trwonieniu energii na to, czego nie chcesz! Postaw sobie cel i idź do niego… i nie martw się o środki do realizacji swoich planów, Wszechświat się o wszystko zatroszczy, Ty jedynie koncentruj się na sobie i swoim celu, miej go przed sobą i bądź na nim silnie skupiony. Potrzebujesz jedynie odpowiedzieć sobie samemu na zasadnicze pytanie: czy ja naprawdę tego chcę, czy chce nowego życia, szczęścia, zadowolenia, spełnienia… a może twoje serce chce pójść jakąś inną drogą?

Obecna sytuacja, jaka panuje na świecie, skłania nas do wewnętrznych przemyśleń. Każdy indywidualnie odpowiada za swoje życie i nie ma co trwonić swojej energii na szukanie winnych. Należy zamknąć swoją przeszłość i zacząć od nowa. Jeżeli będziemy kurczowo trzymać się swojej przeszłości, nie pozwolimy sobie wejść w coś nowego, w coś, co chce być nam ofiarowane.

Dlaczego teraz tak wiele ludzi cierpi / przeżywa tragedie życiowe? Odpowiem Tobie, ponieważ nie wprowadzali do swego życia zmian z powodu wygody, lęku, obaw przed nowym / nieznanym, żyli w kłamstwie i wmawiali sobie codziennie, że jest dobrze, że są szczęśliwi, a wewnątrz czuli ból, niezadowolenie, złość, frustrację, bo tak naprawdę nie żyli tak, jak chcieli żyć. Obecnie następują ogromne zmiany, lecz my się im nie opierajmy, one i tak nastąpią, czy nam się to podoba, czy też nie. Im bardziej będziemy się ów zmianom opierać, tym będzie nas to bardziej bolało. Jeśli myślisz, że Bóg, czy jakaś inna rasa przyjdzie ludzkości z pomocą, muszę Ciebie rozczarować, nikt nam nie pomoże, tylko my sami możemy sobie pomóc – na szczęście mamy do tego moc i siłę, która znajduje się w naszym wnętrzu.

Każdy dzień ma wiele możliwości, skorzystaj z nich. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakich rzeczy możesz dokonać, jaka drzemie w Tobie moc i siła (nie mam tu na myśli agresji). Przyszedłeś tu po to, aby siebie samego poznać, na nowo odszukać, przypomnieć sobie, kim naprawdę jesteś, że nie jesteś tylko ciałem, ale Cudowną Duszą, która ciała używa jako pojazdu przez życie 🙂

Życzę Tobie powodzenia i sukcesów na drodze poznawania siebie 🙂


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *