Działanie bez działania, co to takiego?

Wu wei to taoistyczna koncepcja oznaczająca działanie „bez wysiłku / bez działania / bez kontroli” – jednym słowem pozwalanie na to, aby rzeczy miały swój naturalny bieg i aby człowiek się do niego dostosował. To filozofia, która twierdzi, że najlepszym sposobem radzenia sobie z różnego typu trudnymi (np. konfliktowymi) życiowymi sytuacjami jest całkowite „niedziałanie” (należy to rozumieć jako nie działanie na siłę, nie wymuszanie żadnego rozwiązania, a jedynie pozwalanie na naturalny bieg rzeczy). Można powiedzieć, że „niedziałanie” jest działaniem zgodnym z naturą i jej prawami.

Wu wei pokazuje, że to nie porażki, a nadużycia są w życiu największym problemem. Wu Wei koncentruje się na czterech punktach:

  • Zaakceptować to, że sami tworzymy nasze własne problemy (nie powstają one z niczego). Są tworzone przez nasze działania i przez nasz umysł.
  • Nie podejmujmy umysłowego wysiłku, by rozwiązać problemy. Starajmy się nie umieszczać ich w naszej pamięci, ani też nie tworzyć dla nich rozwiązań. Pozwólmy im się samoistnie rozwiązać i nie traktujmy ich poważnie.
  • Nauczmy się doceniać naturalny przepływ rzeczy. Przyjmijmy postawę braku działania w obliczu niesprzyjających okoliczności, bez myślenia, że musimy interweniować.
  • Pozwólmy umysłowi płynąć. Nie staraj się nadać jemu określonego kierunku. Po prostu pozwól mu podążać własnym torem.

Bardzo ciekawą umiejętnością (dla nas ludzi zachodu niełatwą do osiągnięcia) jest nauczyć się jak czekać, widzieć i obserwować. Ludzie, którzy czekają na odpowiedni czas / moment umieją postępować z wielką rozwagą, jak również i dużą energią, gdyż nie zmarnowali jej w zbędnych działaniach. Jest to jedna z zasad Wu wei. Często myślimy, że jak nie zadziałamy, to nic się nie zmieni. Musimy zrozumieć, że wszystko, co istnieje, ciągle ulega zmianie i to bez naszego udziału. Chodzi o to, abyśmy nie opierali się zdarzeniu, które nas spotyka. Jeżeli to robimy, może spowodować to powstanie negatywnej siły, która może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego. Powinniśmy pozwolić, aby wszystko toczyło się w naturalny sposób, bez opierania się temu, co do nas przychodzi.

Zwolennicy i przeciwnicy

Wielu widzi w praktykowaniu Wu Wei bezczynność, a nawet lenistwo. To błędna interpretacja. W Wu wei chodzi o to, aby nie dążyć do nierzeczywistych rzeczy, gdyż to jedynie utrudniałoby nam wejrzenie w samych siebie. Praktyka duchowa polega głównie na oczyszczaniu się (np. swojego umysłu) ze wszystkiego, co utrudnia doświadczanie prawdziwej natury rzeczywistości, jak i swojej własnej… – chodzi o to, aby żyć w zgodzie z nią i samym sobą.

„Jeżeli robisz coś dla siebie, to nie rób tego kosztem innych;
jeżeli robisz coś dla innych, to nie rób tego kosztem siebie”
– Laozi

Podsumowanie

Powiem szczerze, że gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej koncepcji, byłam troszkę sceptyczna i zastanawiałam się, czy w ogóle coś takiego może funkcjonować w naszym codziennym życiu. Żyjemy w takim środowisku, społeczeństwie, gdzie każdego dnia wprost jesteśmy zmuszani do tego, aby coś robić. Nieustannie mamy poczucie, że musimy coś zrobić, bo się „nie stanie” jak my nie zadziałamy. To uczucie towarzyszy nam prawie przez całe nasze życie. Są dni, kiedy pojawia się w nas pragnienie, aby nic danego dnia nie robić… jednym słowem dajemy sobie wolne. Niestety po krótkim czasie pojawia się w nas uczucie, że to „nic nierobienie”, to po prostu strata czasu. Nawet zaczynamy mieć z tego powodu wyrzuty sumienia.

Dla mnie Wu wei jest sztuką, którą każdy z nas może w sobie wypracować. Nie należy „niedziałania” rozumieć jako bezczynności, lenistwa, czy próżniactwa. „Niedziałanie” to reagowanie na to, co nam życie przynosi; nie należy dążyć do rzeczy nierzeczywistych (to blokuje nam zobaczenie naszego prawdziwego JA). W obecnych czasach ludzie pożądają wielu rzeczy, mają wielkie wygórowane ambicje, pragną dosięgnąć szczytów sławy, kariery, gonią za spełnieniem coraz to nowszych pragnień swoich i cudzych (jedno pragnienie rodzi inne pragnienie). Żądze, pragnienia, ambicje są źródłem ludzkiego chaosu i dużego cierpienia. Ratunkiem jest zrozumienie, dążenie do wyciszenia (uspokojenia), poskromienia pragnień i oczyszczenia własnego umysłu.

Wu Wei pokazuje, że żyjąc w prosty sposób zgodnie z prawami natury wnosimy do własnego życia spokój i harmonię. Filozof Laozi uważał, że najlepszym sposobem życia jest harmonizacja z przepływem natury i kosmosu. Człowiek żyjący prosto (skromnie) ma spokojniejsze życie, więc siłą rzeczy żyje w pokoju (wewnętrznym i zewnętrznym). Prostota pomaga nam w pozostaniu w równowadze emocjonalnej i akceptacji. Akceptujemy rzeczy takimi jakimi one są (nie staramy się ich kontrolować, ani nie opieramy się biegowi wydarzeń).

Celem praktyki duchowej człowieka według Laozi, jest życie w zgodzie z własną naturą. Idea ta została przedstawiona w „Księdze Drogi i Cnoty – Tao Te Ching”.

Mędrzec zatem nie robi nic, kieruje swoimi sprawami nie podejmując działań,
swoje nauki przekazuje bez użycia słów – Laozi


Fragmenty z Księgi Tao-Te Ching / Laozi

Prawdziwa siła zaniechania

Tak naprawdę, nie możemy poznać prawdziwego tao, ani dojrzeć jego celu.
W swym ograniczonym postrzeganiu, możemy jedynie dostrzec zróżnicowanie,
poprzez które tao objawia się we wszechświecie.

Stąd to, co jest postrzegane jako piękne – jest naprawdę piękne,
tylko wówczas, gdy porównać je z tym, co brzydkie.
Działanie uznane za sprawne jest przyrównywane do działania nieudolnego.
Człowiek uważa się za bogatego, tylko gdy porówna swój majątek z nędzarzem.
Działanie, które wydaje się trudne, jest takie z powodu rzeczy, które przychodzą łatwo.
Coś nazwiemy długim dopiero, gdy porównamy z czymś stosunkowo krótkim.
Jedna rzecz jest wysoka, ponieważ inna jest niska.
Tylko z powodu dźwięku, znamy ciszę,
natomiast przywódca wydaje się przewodzić tylko dlatego, ponieważ inni za nim idą.

Dla porównania: mędrzec żyjący w zgodzie z naukami tao,
nie potrzebuje żadnych porównań.
Jeśli już je stosuje wie, że porównywanie jest jednoznaczne z wydawaniem osądu.
Tak naprawdę jednak, osąd odnosi się tylko do osoby, która go wygłasza.

Poprzez swoje doświadczenia mędrzec staje się świadomy zmienności wszechrzeczy.
Ten bowiem, który przewodzi może, równie dobrze, podążać za przewodnikiem.
Mędrzec zatem nie robi nic, kieruje swoimi sprawami nie podejmując działań,
swoje nauki przekazuje bez użycia słów.

Dlatego też nie jest wielki ani mały.
Wbrew pozorom, nie jest to ani trudne ani łatwe – jeśli wyzbyć się pragnienia.
Kończąc swoje zadanie mędrzec zapomina o nim natychmiast.
Nie czeka na pochwały, nie szuka zaszczytów,
przez co inni mogą go wyśmiać, a nawet potępić.
Jego nauki trwają jednak wiecznie, trudno go zatem nie darzyć szacunkiem.

Praca zostaje wykonana, lecz jak – tego nikt nie widzi.
Oto prawdziwa siła zaniechania.

Doświadczanie tajemnicy

Tao jest tajemnicą. Patrzymy na nie, lecz nie widzimy.
Jego światło jest zbyt łagodne.
Słuchamy go, lecz nie słyszymy. Jest niesłyszalne.
Próbujemy je pochwycić, lecz nie możemy utrzymać w ręku.
Jest zbyt delikatne.
Z tych też powodów nie można go opisać,
dlatego zamiast wielu słów używamy tego jednego: tao.

Nie ma żadnego kształtu,
toteż jego wierzchnia część nie jest oświetlona,
a dolna część nie jest pogrążona w cieniu.
Nieustające w działaniu, jednak nie może zostać określone.
Po zakończonej pracy, powraca do swego naturalnego stanu – nicości.
Ludzie określają je mianem Bezkształtnego Kształtu, Cieniem Cienia, Nieuchwytną Chwilą.

Jeśli spotkamy tao, nie zobaczymy jego twarzy.
Jeśli za nim podążymy, nie zobaczymy jego pleców.
Istnieje jedynie w chwili obecnej, stosując się wyłącznie do teraźniejszości.
Podąża przed siebie we właściwy sposób, sięgając początku, nie kresu.
Oto klucz do ścieżki tao.

Upadek etyki

Kiedy mądrość tao zostaje zapomniana,
modne stają się hasła życzliwości i sprawiedliwości.
Ludzie bowiem łatwo uczą się udawać mądrych i zaradnych.
Obłudnie twierdzą, że znają tao, podczas gdy nie mają o nim pojęcia.

Dopiero, gdy harmonia zanika w rodzinie, rodząc konflikty i kłótnie,
pojawia się prawdziwe synowskie oddanie.
Zwykle po fakcie.
Podobnie, gdy kraj popada w nieporządek, pojawiają się lojalni ministrowie.
Zazwyczaj również po fakcie.


Jeżeli jesteście mocniej zainteresowani ów pozycją zapraszam do darmowej lektury:
https://pduchowy.files.wordpress.com/2015/03/tao-te-ching.pdf


Meggi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *