Dlaczego powstał ten blog?

Wielu zadaje sobie to pytanie, co skłania ludzi do zakładania bloga. Odpowiem na nie w prosty sposób dzieląc się z Tobą swoją tajemnicą, która głęboko w katakumbach mojej podświadomości była przez długi czas ukryta, jakby zamrożona emocjonalnie, aby nie odczuwać i była prawie całkowicie zapomniana. To była wiadomość, którą daleko w odległej przeszłości zostawiła dla mnie (dla tej z tu i teraz) zrozpaczona część osobowości mojej własnej Duszy. Zamknięta w ciemnościach, zniewolona, odrzucona (także przez siebie samą), zrezygnowana siedziała w lochach zapomnienia. Tak naprawdę chciała być zapomniana, nie chciała tak dłużej żyć, gdyż miała dosyć: braku akceptacji, poniżania, wykorzystywania, poczucia bycia bezwartościową jako kobieta, z której zdaniem nikt się nie liczył…

Wielu z nas ma w sobie emocjonalne rany, których nie widać, gdyż osadziły się głęboko w naszej duszy (rany te powstać mogą po przeżyciu traumy w dorosłym życiu, jak również i w dzieciństwie, kiedy dziecko czuje się niezauważane / odpychane przez osoby, które je wychowują). Często jest tak, że rodzice kochają swoje dziecko, ale nie okazują mu tego, gdyż tego nie potrafią, ponieważ sami w dzieciństwie byli odrzuceni, nieakceptowani. Dziecko to silnie odczuwa i niepotrzebnie się negatywnie programuje (wbrew swojej woli) – całe jego życie kształtuje się pod wpływem tego poczucia odrzucenia i emocjonalnego bólu.

Moja skrzywdzona część nie widząc dla siebie ratunku, pozbawiona nadziei odłączyła się od Duszy, aby jakoś znieść ból, który jej zadawano. Usadowiła się bardzo głęboko, w ciemnych i zimnych lochach mojej podświadomości, lecz ja zeszłam do niej, aby ją odszukać. Gdy ją odnalazłam, zobaczyłam maleńkie światełko (to była iskra, która kurczowo trzymała się przy życiu). Udało mi się nawiązać z nią kontakt, nakłonić do powrotu do życia, zintegrować na nowo z Duszą po długim procesie pełnym miłości, cierpliwości, samowspółczucia, strachu, lawiny emocji, łez pojednania, wybaczenia, akceptacji własnej osoby i ponownego otworzenia się na miłość do samej siebie. Nareszcie zdecydowałam się otworzyć od tak dawna zaryglowane drzwi na ludzi i świat.

Mój blog jest właśnie swego rodzaju drzwiami, które stoją otworem dla ludzi, którzy potrzebują pomocy, duchowej strawy, zwykłej przyjacielskiej rozmowy… kiedy wejdą w ślepy zaułek i nie bardzo wiedzą jak z niego wyjść. Jeśli dręczy Cię pogłębiające się wyczerpanie, wypalenie wewnętrzne, niechęć do jakiegokolwiek działania… jeżeli masz w sobie spore pokłady złości, masz liczne bóle ciała, doświadczasz problemów ze snem… gdy nie radzisz sobie z życiem, ciągle narzekasz i użalasz się nad sobą… jeśli odczuwasz wewnętrzną pustkę, przeplataną zmiennymi bolesnymi emocjami, to wiedz, że są to pierwsze oznaki, że trzeba mocniej zająć się samym sobą.

Właśnie dzisiaj moja dusza i ciało zdecydowało, aby otworzyć ponownie wszystkie drzwi, wyjść z ukrycia i aktywnie żyć… odczuwać swoje otwarte serce, cieszyć się i używać swojej kobiecej energii bez strachu, obaw, lęku bycia wyśmianą, wyszydzaną, przeklinaną, wystawianą na pośmiewisko. Moja uleczona osobowość wolna od wstydu, poczucia bezwartościowości, poniżenia pragnie żyć i cieszyć się pełnią życia, śpiewem ptaków (które bardzo kocha), słońcem (które wschodzi i zachodzi), jego promieniami, kolorami tęczy, powiewem wiatru, kroplami deszczu, mgłą (która ściele się nad rzeką), płatkami śniegu, drzewami (z którymi łączy ją duża więź – rozumieją się bez słów). Od teraz troszczy się i opiekuje sama sobą, zaspakaja swoje potrzeby (duchowe i cielesne).

Moja Dusza tak jak wiele dusz tu na Ziemi pragnie, odkryć i pokazać w pełni kim jest, aby dzielić się swoimi darami z ludźmi i światem. Jeżeli masz podobne duchowe przemyślenia do moich, to zapraszam Cię do podzielenia się nimi na moim blogu 🙂

Meggi

2 komentarze do “Dlaczego powstał ten blog?

  1. Dorothea

    Ładnie napisane, szczerze, tak odbieram Twój opis. Jesteś jedną z wielu Istot, szukających zrozumienia w tym świecie. Nasze Dobre, Czyste Myśli i Uczucia mogą spowodować Dobre zmiany. Życzę Ci wytrwałości, siły, radości w poszukiwaniu głębszego galaktycznego zrozumienia.
    Pozdrawiam Cię ciepło.

    Odpowiedz
    1. Meggi Autor wpisu

      Dziękuję za miłe słowa 🙂 Nie szukam zrozumienia w świecie, lecz staram się zrozumieć samą siebie w pierwszej kolejności. Życzę wszystkim odbudowania relacji z samym sobą, przypomnienia sobie kim się jest i co się potrafi, aby w pełni cieszyć się swoim istnieniem, swoim życiem. W miarę jak przypominam sobie kim jestem, staram się dzielić tym z innymi. Wszystkiego dobrego. Niech się dzieje.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *