Dolmeny – co to takiego?

„Ludzie powinni wiedzieć, że dolmeny i miejsca Mocy są kanałami Światła, Miłości, Dobra. Nie można ich używać do nieczystych myśli ani czarów, ponieważ zwróci się to przeciwko tym, którzy podchodzą do takich miejsc z takimi myślami i intencjami.” – Mędrzec Margelan

Dolmeny to kamienne budowle z czasów starożytnych (są starsze od piramid), które wyglądają jak kamienne stoły, albo małe domy bez okien i drzwi (mają jedynie mały otwór w ścianie). Do dzisiejszego dnia nie wiadomo dokładnie, jaką pełniły funkcję.

Kaukaska legenda głosi, że niegdyś ów tereny (na których możemy znaleźć dolmeny) zamieszkiwali giganci oraz krasnale. Podobno giganci zbudowali swoim mniejszym towarzyszom schronienia, aby mogli się ukryć podczas złej pogody. Koniec końców coś się wydarzyło, co spowodowało, że obie rasy popadły w konflikt i wzajemnie się wyniszczyły. Jedyną pozostałością po ich istnieniu są właśnie dolmeny porozrzucane po całym Kaukazie.

Inna teoria mówi, że zostały one stworzone przez ludzi dla mędrców kilka tysięcy lat temu. Celem ich było zachowanie wiedzy o prastarych przodkach oraz informacji dotyczących życia na Ziemi. Tymi potomkami jesteśmy my, współcześni ludzie, którzy zaczynają być gotowi do przyjęcia i wykorzystania tych cennych informacji do przekształcenia życia na Ziemi.

Jeszcze inna teoria mówi, że dolmeny są „grobowcami portalowymi” składającymi się z trzech lub więcej pionowych kamieni, które wspierają duży płaski poziomy kamień pełniący funkcję sklepienia. Niektórzy jednak twierdzą, że dolmeny nie były grobowcami, lecz kapsułami do „podróży w czasie” służąc szamanom do podróży do czasów przodków.

Najwięcej dolmenów występuje w Rosji na zachodnich stokach gór Kaukazu w pobliżu górskich rzek, także niedaleko miast Tuapse, Soczi, Noworosyjsk. W literaturze rosyjskiej można znaleźć wzmianki, że dolmeny zostały zbudowane w  miejscach pęknięć skorupy ziemskiej, gdyż są one uważane za miejsca mocy (zamki oraz kościoły też chętnie były stawiane w tego typu miejscach). Dolmeny można spotkać w wielu miejscach na ziemi np.: w Irlandii, na Wzgórzach Golan, w Turcji, w Syrii, w Libanie, w Indiach, w Hiszpanii, we Francji, czy w Korei Południowej. Budowle powstawały w każdym zakątku świata, w kulturach, które tak naprawdę nie wiedziały o swoim istnieniu i nie miały ze sobą nic wspólnego.

Również i w Polsce znajdują się dolmeny. Z najbardziej znanych to „Grób Olbrzymów”, który znajduje się niedaleko Borkowa (województwo zachodniopomorskie) w powiecie Maluchów (30 km na wschód od Darłowa). Jest to dobrze zachowany dolmen sprzed co najmniej 5 tys. lat. Do 1896 r. w pobliżu był jeszcze jeden grobowiec podobnego typu, ale został doszczętnie rozebrany przez tych, którzy poszukiwali skarbów.

O dolmenach możemy przeczytać w książce „Anastazja” w części 2 „Dzwoniące Cedry”. Opisuje ona szczegółowo, po co były budowane i do czego służyły naszym przodkom.

„Stojąc na skraju przepaści, zastanowią się ludzie nad sednem bytu, sensem swojego życia i przeznaczenia. Wielu z nich zapragnie wówczas osiągnąć Prawdę Praźródeł, a to jest możliwe tylko przy niezbędnym spełnieniu warunku powrotu zdolności Praźródeł. Dziesięć tysięcy lat temu już niewielu ludzi posiadało te zdolności. Zazwyczaj byli to stojący na czele rodu wodzowie plemion. Oni – a właściwie na ich polecenie – zaczęli budować specjalne zabudowania z ciężkich kamiennych płyt. Wewnątrz powstawała komora, czyli pomieszczenie półtora na dwa metry, o wysokości około 2 metrów. Zdarzały się również większe i mniejsze. Kamienne płyty ustawiało się wewnątrz pod niewielkim kątem. Zdarzało się, że takie komory wydłubywano w monolitowym kamieniu, czasami je chowano pod ziemią, usypując kopiec. W jednej z bocznej płyt komory robiło się otwór w kształcie stożka o średnicy około 30 centymetrów. Ten otwór zatykało się idealnie dopasowanym kamiennym czopkiem. Do tych kamiennych grobowców wchodzili przed śmiercią ludzie niepozbawieni zdolności korzystania z mądrości Wszechświata. Tam medytując umierali. Pozostali przy życiu, a także urodzeni później mogli przez tysiąclecia przychodzić do nich i otrzymywać odpowiedzi na każde pytanie interesujące człowieka. W tym celu należało usiąść koło komory i pomyśleć. Czasami odpowiedź przychodzi od razu, czasami trzeba było na nią czekać, ale przychodziła obowiązkowo, bo te zabudowania z pozostałymi w nich na wieki ludźmi służyły jako odbiorniki informacji. Przez nie łatwiej było się łączyć z intelektem Wszechświata. Kamienne zabudowania przypominają swoim znaczeniem piramidy egipskie. Te ostatnie są jednak o wiele słabszymi odbiornikami, chociaż ich rozmiary są znacznie większe, lecz sedno i przeznaczenie mają jednakowe. Pogrzebani w piramidach faraonowie byli też myślicielami, w nich również częściowo była zachowana zdolność Praźródeł. Jednak aby otrzymać za pomocą piramid odpowiedź na to czy inne pytanie, pozostali przy życiu powinni byli przychodzić do piramidy nie pojedynczo, a od razu większą grupą. Należało stać wzdłuż czterech ścian, wzrok i umysł kierując w górę, jakby ślizgając się po uchylonej ścianie do samego jej wierzchołka. Tam na wierzchołku, wzrok i myśl ludzka łączą się w jednym punkcie, tworząc tym samym kanał kontaktu z Wielkim Rozumem Wszechświata.” (…)

-Dlatego Władimirze, że do nich ludzie wchodzili umrzeć jeszcze za życia. Więc niezwykła była ich śmierć. Oni oddawali się wiecznej medytacji.

-Jak to żywi ludzie? Dlaczego? Po co?

-Po to, żeby stworzyć potomnym możliwość powrotu siły Praźródeł. Starszy człowiek, zazwyczaj jeden z najmądrzejszych przywódców rodu, czując swój bliski koniec, prosił swoich krewnych i bliskich o umieszczenie go w tej kamiennej komorze. Jeśli uważano go za godnego, spełniano jego prośbę. Odsuwano ciężką masywną górną płytę, mędrzec wchodził do środka, a płyta wracała na swoje miejsce. Człowiek zostawał całkowicie odizolowany od zewnętrznego materialnego świata. Jego oczy nic nie widziały i nic nie słyszały jego uszy. Taka zupełna izolacja – gdy nie można nawet dopuścić myśli o powrocie, nie będąc jeszcze na tamtym świecie, gdy są wyłączone zmysły wzroku i słuchu – otwierała możliwość całkowitego kontaktu z Rozumem Kosmosu, zrozumienia mnóstwa zjawisk, jak również postępowania ludzi na Ziemi, a najważniejsze – możliwość przekazania przeszłości, tego wszystkiego, co zrozumiałe, pozostałym przy życiu i ich następnym pokoleniom. Dzisiaj podobny stan określacie jako medytację. Tylko że ona jest dziecięcym psikusem w porównaniu z medytacją prowadzącą do wieczności.

Później ludzie przychodzili do tej kamiennej komory, wyciągali czopek ze stożka i rozmyślali, radzili z unoszącymi się w komorze myślami. Duch Mądrości był tam zawsze i na zawsze tam pozostanie. (…)

-Anastazjo, ale jak (…) można udowodnić dzisiejszym ludziom istnienie takich zabudowań i to, że ludzie odchodzili do nich na wieczną medytację?

-Mogę to udowodnić, inaczej nie mówiłabym o tym.

-Jak to zrobisz?

-Bardzo łatwo, przecież te kamienne komory… jeszcze istnieją do dzisiaj. Nazywacie je dolmenami. Można je zobaczyć, dotknąć ich, a tym samym sprawdzić moje opowieści.

-Co? Gdzie? Czy możesz wskazać to miejsce?

-Tak. Na przykład w Rosji, w górach Kaukazu, niedaleko miast, które teraz nazywacie Soczi, Gelendżyk, Noworosyjsk, Tuapse…

-Sprawdzę to na pewno. Specjalne tam pojadę. W głowie się nie mieści – to, o czym mówisz jest niemożliwe! Na pewno to sprawdzę!

-Oczywiście, sprawdź. Mieszkańcy tych terenów wiedzą o dolmenach, tylko nie przypisują im odpowiedniego znaczenia. Większość dolmenów jest już rozkradziona, ludzie nie rozumieją ich prawdziwego przeznaczenia, nie wiedzą, że dzięki nim istnieje możliwość kontaktu z mądrością Wszechświata. Ci, którzy za życia odeszli w wieczną medytację nigdy już się nie przemienią w nic materialnego. Złożyli w ofierze życie wieczne w imię potomków swoich, lecz ich wiedza i możliwości okazały się daremne, bo nikt z nich nie skorzystał. I z tego wypływa ich wielki żal i zmartwienie. (…)

-(…) Jeśli pojedziesz w to miejsce, pokłoń się proszę również dolmenowi, w którym umarła moja pramamusia.

-Nie do wiary! Skąd ty możesz wiedzieć, że twój przodek żył w tym miejscu i jak umarł?

-Jak można Władimirze nie wiedzieć? – odparła Anastazja- jak żyli i co robili twoi przodkowie, czego pragnęli, do czego dążyli? A co dotyczy mojej dalekiej mamusi, to ona jest szczególnie godna pamięci. Wszystkie moje mamusie otrzymały mądrość, ona również i mi dzisiaj pomaga. Moja pramamusia była taką kobietą, która doskonale wiedziała, jak podczas karmienia niemowlęcia obdarzyć je zdolnością korzystania z rozumu Wszechświata. (…)

(Wydanie II, Poznań 2005, str. 161-164)


Meggi