Czym jest uprowadzenie (porwanie) emocjonalne?

Uprowadzenie emocjonalne (znane również jako „porwanie emocjonalne”) to bardzo intensywna reakcja emocjonalna, która powstaje pod wpływem bodźca zewnętrznego. Bodziec kierowany jest do wzgórza mózgu (ciała migdałowatego), gdzie ogłaszany jest „stan wyjątkowy”. Wszystko dzieje się bardzo błyskawicznie. Od czasu do czasu zdarza się, że tracimy panowanie nad sobą. A kiedy to mija, zdajemy sobie sprawę, że nasza reakcja była nieproporcjonalna do tego, co zaistniało. Najczęściej żałujemy naszego zachowania… wtedy pytamy samych siebie, jak to możliwe, że możemy w ciągu kilku sekund stać się tak agresywnym, niemądrym, irracjonalnym. Nie jesteśmy w stanie w żaden sposób sobie tego wytłumaczyć.

Co się z nami dzieje podczas uprowadzenia?

Emocje odbierają nam rozsądek, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli, wybuchamy, jakby występowała w nas jakaś eksplozja. Jesteśmy ofiarami szeregu reakcji psychologicznych i fizjologicznych, z których wszystkie znane są jako proces emocjonalnego uprowadzenia. Często ludzie mówią, że jakby zostali przejęci przez jakąś zewnętrzną siłę, że nie mogli panować nad własnym ciałem i nad swoimi czynami, byli nieświadomi (ludzie, którzy popełnili morderstwo często opisują wejście w taki stan). Aby zrozumieć to zagadnienie, powinniśmy zagłębić się w to, co dzieje się z naszym mózgiem.

Jak dochodzi do uprowadzenia emocjonalnego?

Po przeprowadzeniu wielu badań naukowcy stwierdzili, że posiadamy mózg emocjonalny-irracjonalny i myślący-racjonalny. To właśnie układ limbiczny kontroluje nasze emocje. Elementem tego układu jest ciało migdałowate (mieści się w prawej i lewej półkuli mózgu, wewnątrz płatów skroniowych, tuż nad pniem mózgu). Aktywuje on wiele negatywnych emocji. Kiedy cierpimy z powodu uprowadzenia emocjonalnego, w pewnym sensie automatycznie reagujemy na bodźce zewnętrzne, które są sterowane przez mózg emocjonalny. Dzieje się tak dlatego, że mózg emocjonalny reaguje o wiele szybciej, wręcz błyskawicznie (jego odpowiedź jest na ogół niedokładna). Spowodowane jest to tym iż informacja z zewnątrz nie przeszła analizy racjonalnej części mózgu.

W książce pt. „Inteligencja emocjonalna” Daniel Goleman, który zajmował się badaniem zagadnienia inteligencji emocjonalnej opisuje historię Richarda Roblesa, który był doświadczonym włamywaczem, który wyszedł z więzienia, w którym odsiadywał trzyletni wyrok. Miał on na swoim koncie około 100 włamań, a pieniędzy potrzebował na heroinę, od której był uzależniony. Kiedy był na wolności postanowił zrobić jeszcze jedno ostatnie włamanie, gdyż teraz potrzebował pieniędzy dla swojej konkubiny i ich trzyletniej córeczki. Chciał się ustatkować i zacząć normalnie żyć. Włamał się do apartamentu, myślał, że osoby, które tam mieszkają (dwie kobiety) będą w tym czasie w pracy. Niestety w mieszkaniu była jedna z kobiet. Zagroził jej nożem i związał. Kiedy wychodził zjawiła się druga kobieta… wtedy włamywacz, aby spokojnie i bezpiecznie mógł uciec zdecydował się związać i drugą kobietę. Podczas związywania pierwsza kobieta zaczęła mu mówić, że zapamięta jego twarz i policja go odnajdzie. Mężczyzna poczuł nagły przypływ strachu i wpadł w panikę – złapał butelkę z wodą mineralną i zaczął okładać nią związane kobiety do momentu, aż straciły przytomność. Ogarnięty wielkim strachem i wściekłością zadał śmiertelne ciosy nożem kuchennym, zabijając obie kobiety. Po 25 latach morderca powiedział: „Dostałem świra, po prostu zakotłowało mi się we łbie”. W momencie zbrodni był nieświadomy tego, co robi. To zdarzenie jest idealnym przykładem uprowadzenia emocjonalnego.

Jeśli nie byłoby bodźca zewnętrznego w postaci słów kobiety, która powiedziała, że zapamięta jego twarz i pomoże policji go odnaleźć możliwe, że do dzisiaj by żyła i nie doszłoby do tej zbrodni. Czynnik zewnętrzny spowodował reakcję złodzieja, który pod wpływem wielkiego strachu wpadł w szał. Takie eksplozje emocjonalne wynikają z tego, że pewien ośrodek w mózgu emocjonalnym jest w stanie „wyjątkowym” i podporządkowuje sobie inną część mózgu (nie ma czasu na przemyślenia / analizę, jest jedynie błyskawiczna reakcja). Zanim mózg myślący zda sobie sprawę z tego, co się dzieje, zbrodnia już się dokonała. Charakterystyczną cechą uprowadzenia jest to, że po dokonaniu czynu, osoba nie jest świadoma tego, co się wydarzyło. Może być jeszcze pod wpływem bardzo gwałtownych emocji i nie wie, co ją napadło, tak jakby nią coś sterowało… jakby ją coś popchnęło do tego, co zrobiła.

Tego typu zachowanie zdarza się wielu ludziom, lecz mało kiedy jest aż tak drastyczne, jak w przykładzie opisanym powyżej. Na ogół jest to rozbity talerz, uderzenie pięścią w stół, czy trzaśnięcie drzwiami. Im jesteśmy bardziej słownie pobudzani, tym jest większa szansa, że emocjonalnie wybuchniemy. Po przejściu takiego napadu szału, jeśli człowiek na spokojnie przeanalizuje swoje zachowanie, często dochodzi do wniosku, że jego reakcja (w tej konkretnej sytuacji) była zdecydowanie przesadzona.

Ciało migdałowate i jego funkcje

Co powoduje „uprowadzenie” i kto jest za to odpowiedzialny? Powoduje to część naszego mózgu, która jest zwana ciałem migdałowatym (masa w kształcie migdała), która znajduje się w układzie limbicznym (prawa i lewa półkula mózgu), który przetwarza i przechowuje reakcje emocjonalne. Ciało migdałowate reaguje o wiele szybciej, niż racjonalna część mózgu, toteż w sytuacji “uprowadzenia emocjonalnego” szybciej reagujemy na sygnał emocjonalny i w pierwszej chwili otrzymujemy reakcję – walki, ucieczki lub znieruchomienia, a dopiero potem docierają do nas racjonalne przemyślenia o tym, co widzimy. A więc nasze ciało migdałowate wykonuje swoje funkcje (badania środowiska, w którym się znajdujemy) i ocenia, czy to może boleć, czy może sprawić, że będę cierpieć… szuka odpowiedzi. Jeśli „zwiadowca” uzna, że jest zagrożenie, nasz układ nerwowy odkłada mniej istotne funkcje i uaktywnia te, które umożliwiają obronę lub ucieczkę podczas zagrożenia. Zaczynają być wydzielane hormony niezbędne do ucieczki lub walki, nasz puls przyspiesza, następują zmiany w układzie krążenia, nasze myśli skupiają się na niebezpieczeństwie. Nasze ciało fizyczne się także przygotowuje. Nasze ciało migdałowate przechwytuje racjonalną część umysłu. Na kilka chwil stajemy się bardziej instynktowni. Ciało migdałowate wypowiada „stan wojny”, w której stajemy się zwierzętami walczącymi o przetrwanie. Nasz mózg porównuje sytuację z przeżytymi już doświadczeniami, które zapisane są już w pamięci (w hipokampie). Jeśli hipokamp zasugeruje ciału migdałowatemu, że sytuacja jest dla nas niebezpieczna, to ciało migdałowate gwałtownie reaguje ucieczką, walką lub zamarciem. Ciało migdałowate błyskawicznie przechwytuje racjonalną część umysłu, który potrzebuje dłuższego czasu do oceny sytuacji. Tego typu zachowania były potrzebne naszym przodkom. Obecnie trzeba się zastanowić, czy wciąż potrzebujemy takich reakcji?

Dlaczego jesteśmy podatni na uprowadzenia?

Wiele wspomnień emocjonalnych pochodzi z naszych pierwszych lat życia i dotyczy stosunków pomiędzy nami a rodzicami / opiekunami. Szczególnie chodzi o traumy, jakie przeżyliśmy w tym czasie, które mogą wynikać z np.: bicia, znęcania się, molestowania, czy zaniedbania naszych podstawowych potrzeb. We wczesnym okresie życia struktury mózgu dziecka, szczególnie hipokamp pełniący kluczową rolę we wspomnieniach narracyjnych oraz kora nowa (siedlisko myśli racjonalnych) nie są w pełni rozwinięte. Ciało migdałowate i hipokamp współdziałają ze sobą w procesach zapamiętywania, każde z nich gromadzi i odnajduje informacje leżące w centrum jego zainteresowania niezależnie od siebie. Hipokamp szuka informacji w zgromadzonych przez siebie zasobach, a ciało migdałowate sprawdza je, czy mają one wartość emocjonalną.

W naszych codziennych relacjach międzyludzkich nasze reakcje i emocje mogą być intensywne i niespodziewane. Kiedyś takie reakcje były niezbędne do przeżycia, ale w obecnych czasach nie zawsze taka reakcja okazuje się być czymś pozytywnym. Często doświadczać tego możemy np. w rozmowach w partnerstwie, gdy następuje atak złości lub zazdrości; możemy również tego doświadczać podczas rozmów z naszą rodziną, przyjaciółmi, czy z kolegami z pracy. Uprowadzenie może się wydarzyć w dowolnej sytuacji życiowej, jeśli nasz mózg sklasyfikuje ją jako zagrożenie. Są w nas także traumy, stare wzorce, programy, które mogą powodować wielkie niespodziewane emocjonalne wybuchy (przyczyny stojące za niektórymi z nich mogą sięgać nawet naszych przeszłych wcieleń). Takie reakcje mogą być również wynikiem rodowych historii, które są przekazywane następnym pokoleniom.

Wnioski:

Sposób reagowania na zewnętrzne sytuację jest powiązany z naszymi emocjami. Nasze życie nabrało tempa i relacje międzyludzkie są dużo szybsze, o wiele bardziej zmienne, nerwowe i emocjonalne. To zmusza nas do szybkiego działania / podejmowania decyzji, dlatego dobrze byłoby w racjonalny sposób nauczyć się oceniać daną sytuację (pomimo dużych emocji, które się w nas pojawiają). Nasze ciało migdałowate niekiedy jest „przewrażliwione” i zbyt pochopnie reaguje względem sytuacji zewnętrznej, którą niepotrzebnie zaklasyfikowało jako wysokie zagrożenie. Jeśli w życiu mieliśmy wiele niebezpiecznych przeżyć, to ów ciało opiera się na tych właśnie doświadczeniach. Często sytuacja, która została oceniona za niebezpieczną, okazuje się wcale taką nie być, lecz do takiego wniosku dochodzimy dopiero po uspokojeniu się. Dobrze jest przyglądać się swoim emocjom w różnych sytuacjach i postarać się nie „topić się w nich”.

Emocje to wielka energia, która popycha nas do działania. Ów emocja przejawia się w postaci impulsów… lecz skąd one pochodzą? Pochodzą one z naszych uczuć, które w danym momencie odczuwamy. Następnie w zależności od sytuacji pojawia się odpowiedni rodzaj emocji (radość, złość, irytacja, wściekłość, smutek, rozpacz itd.), którą człowiek wyraża w działaniu. Dobrze jest wyrobić w sobie zdolność panowania nad impulsami, lecz nie jest to łatwe (szczególnie jeśli jesteśmy bardzo impulsywni). Możemy tego dokonać, używając naszej silnej woli i nieustępliwego charakteru. Jak to powiedział Arystoteles: „Złość się na właściwą osobę, we właściwym stopniu, we właściwym momencie, we właściwym celu i we właściwy sposób”. Niestety nie zawsze umiemy zareagować z odpowiednim wyczuciem, niekiedy reagujemy po prostu aż nadto. Pamiętajmy o tym, że wiele toksycznych emocji zatruwa nas samych i mogą niekorzystnie wpływać na nasze zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne.


Meggi